#10 – Księgi Jakubowe

Zaczęłam w Nowy Rok.
„Mądrym dla Memoryału, Kompatriotom dla Refleksji. laikom dla Nauki. Melancholikom zaś dla Rozrywki”.*

No, lubię.

Bardzo.

To jedna z takich książek, które działają na mnie jak drzwi od szafy z Narnii. Otwieram ją i po kilku słowach jestem na Kresach, w żydowskiej chacie, albo u księdza na plebanii, albo na szlaku kupieckim…

Napiszę więcej, kiedy skończę.

Mam dylemat: w niedzielę wyjeżdżam w tygodniową podróż służbową i chcę (muszę) zmieścić sie w jedną walizkę (podręczną). Książka zajmuje dużo miejsca i swoje waży. A ja obiecałam sobie, że w tym roku będę kończyć, co zaczęłam, zanim rozpocznę coś nowego.

Czy ze względów praktycznych złamię pierwszą w tym roku własną zasadę, czy pogimnastykuję się z walizką ?

2015/01/img_8311.jpg

2015/01/img_8312.jpg

*Księgi Jakubiwe, Olgi Tokarczuk.

3 myśli nt. „#10 – Księgi Jakubowe

  1. Kasz

    Dla mnie ta książka jest na wishliście do przeczytania kupienia w tym roku. Uwielbiam ksiązki, które przenoszą w inny świat i pozwalają całkowicie zapomnieć o tym, co dookoła. Ostatnia taką książką były Dzieci Północy, do dziś tęsknię 😉
    A wersjo na telefon nie ma? Telefon i tak bierzesz pewnie, a mniejszy jest.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz