#12 – Walizka

Miałam zatytułować ten bilecik : „Walizka Minimalistki w Podróży slużbowej”, ale po rozmowie z kolegami z pracy zmieniłam zdanie.

W powszechnej opinii mimilalizm jest mieszany z „frugal style of life”. Minimalista „musi” zadowalać się „minimum”, bez wzgledu na estetykę, jakość otaczajàcych go przedmiotów, czy po prostu własny gust. Musi liczyć ilość posiadanych przedmiotów i ciągle się zmuszać do nieposiadania.

Mnie podejście minimalistyczne do życia nauczyło czegoś innego.
Że mogę zadowolić się tym co posiadam, ze mogę rozstać się z przedmiotami, które zarzucają kotwice w moim życiu, zanieczyszczajac je (po co mam trzymać przedmioty, które sprezentowało mi jakieś byłe kochanie?). Nauczyłam się ograniczyć zakupy kompulsyjne. Czy to znaczy, ze stałam się antykonsupcjonistką? Nie sądzę : kiedy pojawia sie potrzeba posiadania czegoś, potrafię bez frustracji ją zaspokoić. Po prostu daję sobie czas na wybranie, na szukanie najlepszych okazji, nie tylko finansowych – jakże przyjemnie jest kupić coś w sklepie u miłych sprzedawców. Najciekawszym skutkiem ubocznym mojej drogi do minimalizmu stało się jednak bezpotrzebie (że pozwolę sobie zapożyczyć leśmianowszczyzny). Najzwyczajniej w świecie często potrzebuje jedynie czasu. Ale nad tym też pracuję.

Z moich wizyt w Stanach przywiozłam też następującą obserwację: ten nurt musiał po prostu stać się tam tak popularny. W miejscach, ktore odwiedziłam, ludzie spędzają godziny i godziny w korkach lub po prostu w dojazdach, a to do pracy, a to do sklepów. Od chodzenia po centrach handlowych (moi koledzy, z różnych względów, często potrzebują chodzić na zakupy) dostałam zawrotu głowy : ilość rzeczy do kupienia przerasta moje zdolności opisania tego. W rozmowach z klientami uświadomiłam sobie, jak ważne tam jest miejsce w którym robi się zakupy, gdzie się jadą, jakim samochodem się jeździ.
Rozumiem, że presja otoczenia może tam dużo szybciej wywołać frustrację.

Nie czuję obowiązku edukowania moich kolegów, zresztą być może ja się mylę a oni mają rację ? Zostańmy zatem każde przy swojej opinii, będę nadal nazywać siebie minimalistką gdy moi koledzy nazywają mnie racjonalistką.

W pakowaniu się w tygodniową podróż kierowałam się następującymi potrzebami:
– Dwie długie podróże samolotami, z przesiadkami (po około 17 godzin)
– Cztery dni spotkań biznesowych
– Jogging
– Cztery wieczory, mniej lub bardziej luźne
– Brak czasu na pranie

Oto rezultat:
– marynarka, spodnie do marynarki (IKKS) pasek do spodni (banana republic)
– 2 czarne topy jedwabne z krótkim rękawkiem (monoprix) jeden kremowy top ażurkowy (zara)
– dwie czarne sukienki (mexx, monoprix) jedna czerwona (kookai, której nie miałam okazji założyć, ale nie żałuje, wzięłam ją „na wszelki wypadek”)
– dwa czarne golfy z krótkim rękawem (nad naf)
– czarne jeansy (levis) czarna jedwabna spódniczka (kookai)
– czarne kozaki, conversy, botki na obcasie
– piżama i akcesoria „urodowo-łazienkowe”
-make-up
– strój biegacza (spodnie, bluzka, bluza z kapturem, buty, skarpetki, pasek HR)

Wiem co mozna pomyslec: czern, czern, ciagle czern, nudna jestes.

Ale ja lubue te nude, po pierwsze dlatego, ze dla mnie jest ona estetyczna. Lubie siebie w czerni. Po drugie, czern jest praktyczna : wszystkie ubrania pasuja do siebie, nie musze zastanawiac sie, co na siebie zalozyc i czy cos bedzie do czegos pasowalo – oszczedza mi to cenne minuty snu. Ze strony praktycznej dorzuce, ze po przyjezdzie wrzucam wszystko co czarne do jednej pralki,  marynarke i spodnie oddaje do czyszczenia, a biala bluzke piore recznie i calosc, czyste i suche moge zapakowac nastepnego dnia do kolejnej walizki, jesli przyjdzie taka potrzeba.

2015/01/img_83571.jpg

Razem 12 kg, czyli wszystko podrozuje podrecznie

2015/01/img_83931.jpg

2015/01/img_8383.jpg

2015/01/img_83591.jpg

w podrozy – wygoda, przede wszystkim wygoda, dlatego lubie podrozowac w sukienkach

2015/01/img_8410.jpg

2015/01/img_8428.jpg

2015/01/img_8425.jpg

2015/01/img_85171.jpg

A to moj zakup – oficjalnie odhaczam jeden z punktow mojej listy 101 w 1001, jest czarna i piekna i pasuje prawie do wszystkiego

Dodaj komentarz