Nawyki – organizacja miejsca pracy

Mam to szczęście, ze moge pracować w domu. Urządziłam sobie biuro, ale przyznam, że po pierwsze stoi na nim moj prywatny komputer a po drugie lubię pracować rownież na kanapie, w fotelu, w łożku, przy stole w jadalni, w kuchni a nawet przy biurku Irenki. Pozniej chodzę i zbieram, nie tylko kubki po yerba maté ale i kable od ładowarki, tu zostawiłam słuchawki, tam zeszyt… Przez cały ubiegły tydzień obserwowałam się i skonstatowałam, że straciłam masę czasu na podchody i odplatywanie nici Ariadny, szczegolnie upierdliwe jest to gdy ktoś do mnie dzwoni (przez komunikator w laptopie) a ja nie mogę znaleźć słuchawek) poza tym, przyznam, pozostawiam po sobie maleńki rozgardiasz, a ziarnko do ziarnka i w domu szaleje bajzel. Fascynują mnie te czyste warsztaty, w których każdy młotek, śrubka czy sznurek ma swoj własny kąt, swoje miejsce we wszechświecie. Postanawiam zatem wyrobić sobie nawyk spakowania moich narzędzi do plecaka i po skończonej pracy (odkreśleniu punktu z ToDo listy), jesli ochota mnie najdzie przeniesienia się w inne miejsce, pozostawienia po sobie niewidzialności. Zupełnie jakby mnie tu nie było. Ponoć, jak czytam wszędzie, do wyrobienia nawyku wystarczy 21 dni. Zobaczymy. Oto co pozbierałam po sobie w piątek w rożnych miejscach mieszkania:

2015/01/img_8615.jpg A oto, jak wyglada moje narzędzie pracy w poniedziałek rano.

2015/01/img_8634.jpg

Dodaj komentarz