Yogibabu

Ta lista 101 w 1001 jest naprawde swietnym pomyslem. Bo kiedy zdarzaja sie gorsze okresy w zyciu, na nic sie nie ma sily ani ochoty, nie wie sie, w ktorym kierunku spojrzec, co ze soba zrobic, taka totalna dezorientacja czlowieka ogarnia… to wystarczy zajrzec do listy, usiechnac sie i…  juz.

Jest taka pozycja na mojej liscie :

[0/1]   *Codziennie przez 90 dni cwicze joge (sun salut minimum)

Przez ostatnie dwa miesiace bylo u mnie ciezko ze sportem. Nie chce nawet myslec o tych wszystkich wymowkach, ktorymi sie karmilam. Na szczescie procz wymowek i okazyjnie alkoholu, moj sposob odzywiania sie byl raczej przyzwoity (wciaz na przyklad nie jesm miesa. Nie jem miesa juz od lata ubieglego roku) zatem nie ma tragedii jesli chodzi o sylwetke.

Korzystam z tego fantastycznego momentu, jakim jest poczatek nowego miesiaca, by wrocic do aktywnosci fizycznej i przy okazji „odhaczyc” 90 dni jogi z mojej listy.

Check-lista:

Motywacja – jest
Cele – sa : chce stanac na rekach, zrobic mostek i szpagat 🙂 niekoniecznie w takiej kolejnosci 🙂
Plan – jest (ponizej)
Rezultaty – sa – za 90 dni, czyli powiedzmy w dzien dziecka !

Plan:
Mam ulubione joginki:

Yogi Nora – ktora jest moim wzorem
Ali Kamenova – ktora po prostu lubie
Lesley Fightmaster – ktora ma swietny program rozpisany na 90 dni

oraz One Bad Yogi : ktora w 2014 roku nagrala serie dosc krotkich fimow (od 10 do 20 minut) i to wlasnie od tego czterotygodniowego programu postanawiam na nowo zaczac regularnie praktykowac joge.

To do dziela.

Zapraszam !

13 myśli nt. „Yogibabu

  1. Katarzyna

    Ja dzis sciagnelam aplikacje medytacyjna na telefon lub komputer Headspace, 10 min medytacji codziennie. Jestem wlasnie po pierwszej sesji. Polecam!

    Odpowiedz
    1. babajoga

      Dziekuję za sugestię:-) Też ją ściągnęłam, wypróbowałam wczoraj przed snem, tak sie rozluznilam, ze dopiero co się obudziłam 🙂 muszę spróbować w ciagu dnia.
      Pamietam z zajęć jogi w Lyonskim dojo, że zawsze wpadałam w jakies głębokie rozluźnienie przy shavasana, jakby to była hipnoza lub trans.
      I znalazłam w mieście zajęcia z samej medytacji prowadzone (nareszcie) w bardzo przystępnych cenach. Dam znać, kiedy wyprobuje 🙂

      Odpowiedz
      1. Katarzyna

        No to niesamowite! Musze sprobowac przed snem. Ja robilam dotad w ciagu dnia. Kolezanka robila rano przed praca ale tak sie relaksowala ze zasypiala ponownie 🙂

        Odpowiedz
  2. Katarzyna

    Ja dzis sciagnelam aplikacje medytacyjna na telefon lub komputer Headspace, 10 min medytacji codziennie. Jestem wlasnie po pierwszej sesji. Polecam!

    Odpowiedz
    1. babajoga Autor wpisu

      Dziekuję za sugestię:-) Też ją ściągnęłam, wypróbowałam wczoraj przed snem, tak sie rozluznilam, ze dopiero co się obudziłam 🙂 muszę spróbować w ciagu dnia.
      Pamietam z zajęć jogi w Lyonskim dojo, że zawsze wpadałam w jakies głębokie rozluźnienie przy shavasana, jakby to była hipnoza lub trans.
      I znalazłam w mieście zajęcia z samej medytacji prowadzone (nareszcie) w bardzo przystępnych cenach. Dam znać, kiedy wyprobuje 🙂

      Odpowiedz
      1. Katarzyna

        No to niesamowite! Musze sprobowac przed snem. Ja robilam dotad w ciagu dnia. Kolezanka robila rano przed praca ale tak sie relaksowala ze zasypiala ponownie 🙂

        Odpowiedz
  3. Kasz

    też muszę popracować nad swoją 101/1001 listą, jakoś ją zarzuciłam ostatnio… życzę powodzenia! I wow z tym mięsem, to naprawdę już tyle czasu? Super!

    Odpowiedz
    1. babajoga Autor wpisu

      Na szczęście 1001 dni to duzo czasu.
      Nie jem mięsa od 8, 9 miesięcy, tak mi sie wydaje, przestałam liczyć. Jem ryby, jajka, sery, ale w umiarkowanych ilościach. Ostatnio jem wiecej owoców niż warzyw, ale wiosna z pewnością znów tendencja sie odwróci 😉

      Odpowiedz
  4. Kasz

    też muszę popracować nad swoją 101/1001 listą, jakoś ją zarzuciłam ostatnio… życzę powodzenia! I wow z tym mięsem, to naprawdę już tyle czasu? Super!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz