Miesięczne archiwum: Marzec 2015

Zbiorowa psychoza

Jestem w pracy poza domem. Oznacza to, ze znów narażałam swoje zycie, wsiadając do Embraera, którym ulewa targała w przestworzach, jakby był samolocikiem z papieru.

Nie zaprzeczę, jak większość pasażerów nerwowo spoglądałam na Crew, Crew spoglądał na nas, Pax-ów podejrzliwie. Nieszczęścia chodzą parami a ja nie chce byc ofiara czyjejś frustracji. Opowiadałam Wam branżowy dowcip? „What do pilots use as a contraceptive? Their personalities.”
Czytaj dalej

Świat okiem dziecka

Wyslalam Dziewczyny po drobne zakupy. (Obok kawalerki jest prawdziwy Warzywniak. Od lat nie bylam w prawdziwym warzywniaku, takim, gdzie to mydlo I powidlo I jeszcze mozna pogawedzic z Pania Sprzedawczynia, ktora wie wszystko o wszystkim I wszystkich).
I: Wiesz, jajka kosztowaly 1,99, wiec powiedzialam Pani Sprzedawczyni, zeby zatrzymala reszte (1 centym) Czytaj dalej

#36 – Zasada Pareto na przykladzie mojej (nie)minimalistycznej szafy.

Przeprowadzki, remonty oraz wakacje, to fantastyczne okazje, by przejrzec zawartosc „szafy”. Szczegolnie, ze szafy w sensie stricto nie mam i jestem w trakcie jej projektowania. Nic odkrywczego, prawda ?

Przegladam wiec i moja, i co w niej znajduje ? Potwierdzenie zasady Pareto (20/80). Nosze 20% rzeczy znajdujacych sie w szeroko pojetej „szafie”. Czytaj dalej

#35 – Koszulka na ramiaczkach

Przy porzadkowaniu szafy (o czym wiecej pozniej) znalazlam zatrwazajaca ilosc pieknych (kolorowych) topow, ktore schowalam sobie na nadchodzace lato, w nadziei, ze tym razem pozwole sobie odslonic ramiona, gdyz beda one pozbawione tak zwanego tluszczu, pieknie zarysowane I w ogole, cud-miod. Czytaj dalej

Urządzam kawalerkę

Hej,

Wiesci z frontu kawalerskiego, to jest kawalerkowego.

Po pierwsze primo, to cale urządzanie mieszkanie, po godzinach, wlecz sie jak flaki z olejem. Bo ja bym chciala tak poswiecic na to weekend I zeby juz bylo wszystko zrobione. A tak sie niestety nie da (a moze nie ogarniam :)). Czytaj dalej

#30 – u Agnieszki na Brotteaux

Hej,

Ledwo co wyszlam ze Zlotego Trojkata, nieco ponad 5oo metrow na Poludniowy Wschod a juz czuje sie jak w innym miescie, pardon, miasteczku. I to niesamowicie inspirujacym.

Zapraszam na blog rownolegly, o mojej nowej dzielnicy, Brotteaux, o tutaj :klik

PS. Za to „Na Zachodzie bez zmian”.

Parapetówka w kawalerce

Się odbyła ! W piątek 13-tego !

Jak to stwierdziła koleżanka: nikt nie zarzygał podłogi, nikt niczego przez okno nie wyrzucił, sąsiedzi nie zadzwonili po policje, ani nawet nie załomotali do drzwi a na drugi dzień nawet kaca nie było. Pełna kulturka.

Czytaj dalej

#28 – Coś od siebie, dla kogoś, po nic

To taka moja, bardzo szeroko pojęta, definicja wolontariatu.

Długo o tym myślałam. Żyjemy w systemie naczyń połączonych, tu sie coś uleje, gdzie indziej sie napełni. Podarowanie swojego czasu, swoich kompetencji lub talentów, dla społeczeństwa, w zamian za NIC chyba logicznie nie jest możliwe, mimo wszystko COŚ na tym zyskujemy.  Czytaj dalej

Brocante 

Czyli Wyprzedaż, czyli odhaczyłam kolejny punkt z listy 101 w 1001 🙂

Ta była nietypowa, zorganizowały ją dwie fajne dziewczyny, wynajęły teatr, sprzedały miejsce (czyli stół) po 12€ i postarały się, żeby przyszło jak najwiecej ludzi. Czytaj dalej