Brocante 

Czyli Wyprzedaż, czyli odhaczyłam kolejny punkt z listy 101 w 1001 🙂

Ta była nietypowa, zorganizowały ją dwie fajne dziewczyny, wynajęły teatr, sprzedały miejsce (czyli stół) po 12€ i postarały się, żeby przyszło jak najwiecej ludzi.

IMG_9038-0

Razem z dwiema koleżankami i moimi trzema Pachworkami przygotowaliśmy ciuchy, buty, książki, zabawki… Sprzedawaliśmy rzeczy od 0,50€ do 10€, najwiecej oczywiście za 1€, mieliśmy tłumy przez cały dzień, zarobiliśmy ponad stówę( w szóstkę :-))  pozbyliśmy się zbędnych przedmiotow i ubrań (ktore mieliśmy zamiar wyrzucić do śmieci) i spędziliśmy w sumie miłe popołudnie… Gdyby nie …

Gdyby nie to, ze Dziewczynki padły ofiarą nieuczciwej baby, która oszukała je na 20€ (kupując za drobna sumę i płacąc biletem 50€. Kiedy otrzymała resztę, 45€, „znalazła w portfelu 10€” , nie oddała im biletu 50€. Zobaczyłam, ze jest jakis problem i próbowałam zainterweniować, oddała mi część pieniędzy, ale nie wszystko, bo nie wiem kiedy dwie dychy ulotniły sie jej z portfela”) . Dodam tylko, ze w ten sam sposób wyłudziła pieniądze od jeszcze innej Sprzedawczyni, osoby duzo bardziej doświadczonej. To było bardzo przykre, ale jednocześnie dla nas wszystkich była to wartościowa lekcja. Wnioski z płatnych lekcji zostają nam w pamięci najdłużej 🙂

Po pierwsze, Dziewczyny po raz pierwszy zetknęły sie z osoba bez skrupułów. To niestety jeden z tych momentow, które oddzielają dzieciństwo od dorosłości. Jako dzieci, nie podejrzewamy nikogo o złe intencje. Ja pamietam, że jako dziecko, naiwnie zostawiłam kiedyś rower pod blokiem – nie przyszło mi do głowy, ze ktoś moze go po prostu zabrać. Im przez myśl nie przeszło, ze ona moze je oszukać i okraść. Mnie tez nie – i jest to lekcja dla mnie – tam, gdzie chodzi o pieniądze, nieuczciwi ludzie nie zwracają uwagi na to, czy oszukują babcie czy dziecko, kogoś słabszego, tylko perfodnie szukają właśnie takich okazji. A ja dałam sie ponieść tej miłej atmosferze i pozwoliłam dzieciom bawić się w dorosłych…

Po drugie, dzisiaj dla Dziewczyn pieniądze są nadal czymś abstrakcyjnym, biletami i krążkami metalowymi o rożnej wartości, za taki bilet mozna kupic to a za taki tamto, ale od pewnych kwot nie widzą różnicy. Mam nadzieję, że zaczną odrobinę myśleć o pieniądzach pod względem wartości jaką reprezentuje ich zdobywanie, ile czasu i energii zabiera zarabianie.

Po trzecie, wydaje mi sie, że zaczną myśleć o tym, że ponieważ pieniądze nie przychodzą łatwo, może warto zastanowić sie, zanim wyda je się na cukierki.

Oczywiście, mam świadomość , ze to sa jeszcze dzieci, ale edukację finansową gdzies kiedyś trzeba zacząć. Skoro ja, „stara i głupia” wpadłam kiedyś w długi, w wir zakupów kompulsyjnych,  i niekontrolowanych wydatków, to wiem, ze moje dziecko rownież jest wystawione na te same pokusy. I wiem, ze moim obowiązkiem jest towarzyszyć jej teraz w nauce samodzielności finansowej, ponosić koszta wpadek (20 jurkow to w sumie niewygórowana kwota za tę przygodę) i wspólnie analizować, co się dzieje.

Taki jest mój dzisiejszy pogląd w tej sprawie . A Wasz?

 

2 myśli nt. „Brocante 

  1. Kasz

    Podoba mi się Twoje podejście – nie biadolisz, nie klniesz, nie krzyczysz, tylko wyciągasz wnioski i lekcję na przyszłość. A tamtej babie niech się czkawką odbije te 20 jurków, jak mówisz… Houk!

    Odpowiedz
    1. babajoga Autor wpisu

      No bo w sumie nie ma tak bardzo nad czym biadolic, nie ? Dziewczyny bardzo intensywnie to przezyly, Irka powiedziala mi, ze „po tym co sie zdarzylo I co mi wytlumaczylas, nie mam ochoty wydawac pieniedzy, ktore mi dalas” 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz