Ostrzeżenie 

Mój Anioł Stróż używa czasem niekonwencjonalnych środków, żeby zwrócić moja uwagę na to, że życie mi przelatuje przez palce.

Tym razem jest to ból w piersi. Wiadomo jak to jest, bóle okołomiesiączkowe i tak dalej, ale tym razem trochę inaczej.

Umówiłam się już na rdv z lekarzem (za tydzien) ale wczoraj rano obudziłam się ze łzami w oczach (z bólu), z opuchnietą i bardzo twardą piersią. Oczywiście u mojego lekarza w gabinecie, który otwiera sie o 7h30, o 7h34 nie ma już miejsca.

Przejęli mnie w SOS medecins. Pan Doktor był na tyle miły, ze wziął telefon, zadzwonił do kliniki i umówił mnie na mammografie i USG tego samego dnia.

Tak, zrobiłam od razu badanie piersi, rezultat obu : „brak niepokojących zmian”, „ma Pani 37 lat, trzeba się przygotować na zmiany hormonalne”… Mastite, Mammite, Zapalenie sutka.

Prawdopodobnie zostanie mi przepisane jakieś leczenie hormonami. Skończyło się na poważnym stresie, ale nie padł żaden wyrok.

Za to moja wyobraźnia pracowała jak szalona.

Gdybym dowiedziała się, że to rak? Plan był taki, że sporządzam testament , sporządzam liste osob, z którymi chciałabym sie pożegnać i ruszam w podróż 🙂
Oczywiście plany były znacznie bardziej szczegółowe, bo przez dwie godziny można przebudować sobie życie.

To dlaczego teraz wracam powoli do codziennej rutyny? Co pozwala mi „dać sobie czas” i pewność, że mam czas na to wszystko?

Dodaj komentarz