Świat okiem dziecka

Wyslalam Dziewczyny po drobne zakupy. (Obok kawalerki jest prawdziwy Warzywniak. Od lat nie bylam w prawdziwym warzywniaku, takim, gdzie to mydlo I powidlo I jeszcze mozna pogawedzic z Pania Sprzedawczynia, ktora wie wszystko o wszystkim I wszystkich).
I: Wiesz, jajka kosztowaly 1,99, wiec powiedzialam Pani Sprzedawczyni, zeby zatrzymala reszte (1 centym)

Oczywiscie zapomnialam kupic czegos tam jeszcze. Schodze do Warzywniaka.
Pani Sprzedawczyni : No to jak, zadomowila sie Pani w dzielnicy ?
Ja: Pomalu, pomalu. A Pani zaznajomila sie juz z moimi corkami 🙂 ?
Pani Sprzedawczyni: A byla tu taka jedna, kupila jajka, baaaaardzo mila dziewczynka I baaardzo grzeczna.

Wrocilam I powtorzylam Irce complement.
I: Za jednego centyma zyskalam „przyjaciela ?  A przeciez lepiej zostawic komus centyma niz go zgubic albo nosic w kieszeni, prawda ?”

Irenka otrzymala od losu pewien specyficzny dar – lepiej niz niejeden dorosly rozumie zwiazki przyczynowo-skutkowe w relacjach miedzyludzkich. Czasem mnie to przeraza. Ona patrzy na kogos, lub go slucha I potrafi podsumowac jednym zdaniem czyjas wypowiedz.

Ona wie kiedy, jak I kogo zapytac, by otrzymac to co chce. Oczywiscie nie mowie o rzeczach materialnych. Ani ona ani moje pasierbica nigdy nas nie prosily : kup mi to czy tamto.
Ja : Irko, czy chcesz w tym roku zapisac sie na jakis sport ? (zajecia pozaszkolne)
I: „moze bym I chciala, ale chce przede wszystkim chodzic na koniki, poza tym mam gitare I raz na dwa tygodnie teatr a chce miec troche czasu dla siebie” .

Irka sama z siebie zapisala sie na konkurs matematyczny (na koniec roku), chociaz na codzien ma wyniki gorsze niz srednia klasowa. Jedynie z Niemieckiego (ustny) przyniosla ocene ciut ponad srednia. W ogole te jej wyniki szkolne sa dla mnie zrodlem zalamki. Bo nie rozumiem jak takie zyciowo ogarniete dziecko moze przynosic takie kiepskie oceny.

Irka, co sie dzieje ?
I : „ja daje z siebie wszystko a te kiepskie oceny to tylko bledy nieuwagi…

To byla dygresja.

A wracajac do historii o 1 cetymie, zastanawiam sie, kiedy nam, doroslym wylaczyl sie taki gest ? Moze, kiedy kupujemy znaczki pocztowe lub bilety na metro w automacie, I przez tego nieszczesnego brakujacego centyma dostajemy cholery, a ludzie za toba, zamiast Ci go dorzucic, to dorzucajam wyzwiskami, bo kolejka czeka ? Nie wiem. Ale moja corka znowu mnie czegos nauczyla.

12 myśli nt. „Świat okiem dziecka

  1. brigitta

    To jakiś przytyk do mnie, nie wiem dokładnie w którym momencie i w jaki sposób, ale wiem, że napisałaś to specjalnie dla mnie 😛

    Odpowiedz
      1. brigitta

        No dobra,przecież mnie znasz, mam swoje powody 😛

        Muszę iść do psychologa i takie tam, życie mnie przygniata, a nie piję 😛

        Wybacz 🙂

        Odpowiedz
    1. babajoga Autor wpisu

      No, uwielbiam z nia byc, chociaz caly czas sie klocimy… Szkoda, ze jest ze mna tylko pol swojego zycia. A drugie pol musze dzielic z jej ojcem I jej macocha, ktora nie moze miec swoich dzieci I ktorej sie ubzduralo, ze Irka jest jej cora…:( Ale to jest zupelnie inny temat …

      Odpowiedz
    1. babajoga Autor wpisu

      Tak, jestem z niej bardzo dumna. Margaux tez jest dobrym dzieckiem, swietnie jej idzie w szkole, ale maja tak skrajnie rożne charaktery… Irka jest właśnie zupełnie „nieszkolna”, za to mozesz ja zostawić w jakims miejscu, obiec języka za przewodnika i znajdzie drogę do domu, zapyta w sklepie gdzie jest jakis tam artykuł

      Odpowiedz
      1. babajoga Autor wpisu

        Margaux z kolei mozesz powierzyć skomplikowane czynności, ktore wymagsja uwagi o comcentracji. Co do grama wyliczy ilośc maki potrzebnej do ciasta, z uwaga, metodycznie i skrupulatnie wypełnia procedury, ma cierpliwość, jest bardzo dokładna . One naprawdę swietnie sie razem dopełniają 🙂

        Odpowiedz
  2. Tochybaomnie

    Ile lat ma Irka? Z tego co piszesz, to mądre z niej dziewczę, gratuluję 🙂
    Oceny szkolne nie są wyznacznikami inteligencji. Po skończeniu szkoły będzie liczyć się to, jak sobie radzi w życiu i w relacjach międzyludzkich, a nie to jaką miała średnią w którejśtam klasie.

    Odpowiedz
    1. babajoga Autor wpisu

      Irka latem skończy 12 lat. Całkowicie sie z Tobą zgadzam. Z mojej perspektywy 37 wiosen. Jednak… Dzisiaj we Francji niestety liczy się papier, dyplom, jak zwał tak zwał. I nikt mnie nie przekona – przeciez sama pracuje dzisiaj dla zagranicznej firmy na francuskim kontrakcie.

      Z roku na rok średnia decyduje, czy dziecko znajdzie sie w „dobrej” czy „miernej” klasie, i tak az do jej matury. Tutaj bedzie miala wybór miedzy 50 opcjami. Do tzw. szkół wyższych (Ecoles) dostają sie prawie wyłącznie dzieci z profilami Fiz-Mat. I tak dalej.

      To jest tak skomplikowane, ze az nie wiem od czego zaczac.
      Po prostu boje sie o przyszłość mojego dziecka, ktore przeciez jest bardzo zaradne, ale cos mówi, ze bez szkolnego profilu dostanie sie jej w cztery litery …

      Odpowiedz
      1. Tochybaomnie

        I to jest smutne, że już tak młodego człowieka trzeba określić, sklasyfikować, zamknąć w szufladce z odpowiednim napisem. Ludzi zaczyna postrzegać się przez pryzmat ukończonej szkoły, wybranego kierunku studiów i kwalifikacji. Presja od najmłodszych lat. To mnie przeraża. Trzymam jednak mocno za Irkę kciuki!!! 🙂

        Odpowiedz

Dodaj komentarz