Nouvelle generation

Odwiedziła mnie wczoraj J.
J. jest corka kolezanki. J. ma lat 20. Najstarsza z sióstr w rodzinie patchworkowej (każda z nich ma innego ojca). Studiuje w Lyonie. Zamieszkała ze swoim chłopakiem. Akurat mielismy zapasowa zmywarke, wiec zmywarka poszla w dobre rece, do ich mieszkania. Zeby podziekowac, przyniosla kwiaty i butelke wina. Zrobilam ciasto z rabarbarem, usiadłyśmy przy stole i porozmawiałyśmy. 

Na początku pomieszkiwali nieco „razem”, głównie ona spala u niego, po blisko dwóch latach zdecydowali się wynająć mieszkanie — razem. Ten chłopak skończył już studia, pracuje i ma „normalna” pensje. Ona studiuje i dorywczo pracuje w szkołach, tak by opłacać ten studencki pokoik. Kiedy zadecydowali się zamieszkać razem, rodzice chłopaka zaprosili ja (na jacht) i kiedy chłopak nie słyszał, szanowny beau-tatus powiedział wprost, że muszą absolutnie płacić czynsz 50-50, i jeżeli jej nie stać to musi poprosić rodziców o pomoc, a w ogóle, co robi jej ojciec? Jest nauczycielem ? O, to ma porządna pensje, powinien jej pomoc ! (Uśmiech, z tą pensją nauczycielską). Oczywiście, J. zrobiło się przykro, tym bardziej że siostra chłopaka przez lata mieszkała ze swoim chłopakiem, nie troszcząc się o żadne parytety. Po dyskusji z chłopakiem zmienili plany i wynajęli faktycznie mieszkanko mniejsze, w mniej „dobrej dzielnicy”, ale takie, żeby mogli utrzymywać je wspólnie. Najbardziej zdziwiła mnie jej dojrzałość. Umówili się, kto, kiedy wykonuje, jakie czynności domowe-i się tego trzymają. Maja dwa koty, umówili się, kto bierze którego kota w razie separacji. Uważa, że najlepiej jest o wszystkim porozmawiać i rozwiązać każdy problem dyskusja. J. wie, że najszybciej może coś osiągnąć, gdy sugeruje chłopakowi jakieś rozwiązanie, a on je później prezentuje jako swój pomysł. Dużo myślą o przyszłości, w tym wspólnym myśleniu jest zawsze margines: co się stanie, jeśli się rozstaną? J. jest bardzo pragmatyczna, młodą kobietą. Opowiedziałam o tym Benowi, gdy wrócił. – A gdzie magia, gdzie szaleństwo, gdzie romantyzm ? Pytał Ben, oburzony. – My, naszymi rozwodami, Patchworkami, problemami ze „związków z przeszłości”  obdarliśmy ich z tego optymizmu…

9 myśli nt. „Nouvelle generation

  1. brigitta

    To takie…zimne, racjonalne, bezduszne i rozsądne, gdzie w takim związku jest miejsce na spontaniczność i szaleństwo?I magię? A czy mają jakiś plan na wypadek gdyby jedno zachorowało i musiało przez dłuższy czas leżeć w łóżku? Nie wszystko da się zaplanować i ułożyć jak myślisz? 🙂

    Odpowiedz
      1. brigitta

        Może w dzisiejszych czasach rozpaczliwie potrzebujemy uwierzyć w magię? W to, że to wszystko działa:miłość, małżeństwo, przyjaźń? 🙂

        Odpowiedz
  2. brigitta

    Zdarza się. Tylko, że zapominamy o tym, że magia będzie trwała, pod warunkiem, że stworzymy dla niej klimat i atmosferę, a to jest robota i proza życia 🙂

    Odpowiedz
  3. Facet we Francji

    Historia ciekawa nawet.
    To sie wszystko nawzajem przenika, magia i rutyna.
    zreszta, nie rozumiem Franków, kiedys próbowałem ale wystarczy…

    To wszystko swietnie wyglada widziane z zewnatrz, cała ta „słodka Francja” ,
    a oni sie tez pogubili. I to o wiele bardziej.
    No ale nie, zadnej satysfakcji z tego nie mam.

    Serdecznie,

    Odpowiedz
    1. babajoga Autor wpisu

      Bo w odrobinie ignoracji tkwi prawdopodobnie radosc zycia.

      Kiedy zaczelam rozumiec (tak powazniej) jezyk francuski, przestalam rozumiec mojego bylego meza.

      „Slodka Francja”… czy to cos w stylu ” belle-soeur” : ani piekna, ani siostra? 🙂

      Witam w Chatce !

      Odpowiedz
  4. la-fourchettee

    Ciekawa historia 🙂 Planowanie i dojrzałość tak, jak najbardziej uważam to za konieczne, szczególnie decydując się na wspólne mieszkanie z kimś. I tutaj ogromny podziw, że w wieku 20 lat J. o tym myśli 🙂 Tylko to planowanie na wypadek rozstania jakoś tak mi nie leży.. To już trochę dużo, ale może faktycznie takie czasy?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz