#67 – Czy zdarzyło się Wam odwiedzić prawdziwy hammam ?

Mnie tak, po raz pierwszy, wczoraj wieczorem.
Lubie salony masażu, spa, i inne centra bien etre. Staram się raz w miesiącu podarować ciału odrobinę przyjemności, seanse gommage, czyli oczyszczania skóry nie są dla mnie nowością.

Ale…

To doświadczenie było dla mnie absolutną rewelacją.

Umówiłyśmy się z Beatrice na spotkanie w hammam de Canuts.
Podobało mi się wszystko. Od uprzejmego powitania, mimo późnej pory – przyszłyśmy około 19h30, w czasie ramadanu. Jesteśmy jedynymi gośćmi.

Lokal jest wyremontowany i czysty, przypomina mi nieco hotel, ktory odwiedziłam kiedyś w Algierze.

Dostajemy grube, pachnące świeżością peniuary, rekawicę do gommażu muszę kupić, ściągamy buty i przechodzimy do sali z leżankami.

Przebieramy się w kostiumy kąpielowe. Otrzymujemy małe metalowe miseczki. Nie za bardzo rozumiem o co chodzi z miseczkami, ale kiedy przechodzimy do czegos w rodzaju łaźni, pani uprzejmie mi tłumaczy:

Siadamy przy misce do której leci czysta woda, nabieram ją z miski, nie spod kranu, mała miseczką i polewam się obficie.

Pozniej nacieram się savon noir, czyli tym świetnym czarnym mydłem, ktore czyści jak żadne inne.

Następnie idziemy do łaźni parowej. Jest gorąco i wilgotno. Spędzany tam całkiem dużo czasu, akurat zdążyłyśmy obgadać co się wydarzyło w naszym życiu od miesiąca.

Następnie pani zaprasza nas na oczyszczanie skory.

Kiedy przejechała mi po nodze rękawicą, myślałam ze właśnie ktoś zamienił ją na papier ścierny.

Zabieg oczyszczania skory zdobył dla mnie nową referencję. Ten wałek brudu, grubości małego palca, ktory pani mi pokazała, prawie mnie zawstydził. Jakbym nie myła się od miesiąca.

Kiedy już zerwała mi z ciała z 5 kilo brudnego naskórka, poszłam pod prysznic.

A stamtąd do sauny.

Poczekałam az Bea się dołączy, a po kilku seansach sauny, przeplatanych zimnymi prysznicami, wlazlysmy do jacuzzi. Zazwyczaj nigdy nie ładuję sie do jacuzzi, zazwyczaj śmierdzi ono chlorem i mimo to woda wciąż jest brudna. Tu jacuzzi pachniało jakimiś kwiatami.

Siedziałyśmy bez góry od staników i plotkowałyśmy o naszych związkach. Temat rzeka.

Pozniej pani zaprosiła nas na herbatę i ciasteczka orientalne. To były najlepsze corne de gazelle jakie w życiu zjadłam. Nie za słodkie i pachnące Magrebem… Wyrób własny właścicielki zakładu. W sali na leżankach obgadałyśmy nasze plany wakacyjne…

Ja wiem, ze na takie pogadanki mogłyśmy umówić sie do domku.

Ale to był tak fantastyczny wieczór, w dekoracji tak bardzo kobiecej, wokół zabiegów tak intymnych.

Miałam wrażenie, ze znalazłam się w samym środku wizualizacji archetypu kobiecości. Nie, to nie było wrażenie. To było bajkowe przeżycie.

Wciągam na listę rzeczy do robienia zdecydowanie cześciej i gorąco polecam !

11 myśli nt. „#67 – Czy zdarzyło się Wam odwiedzić prawdziwy hammam ?

  1. Pingback: #72 – Pocztowka z Krety | chatka baby jogi

      1. elzbietabrodnicka

        W Side (południowe wybrzeże). Polecam, urocze miasteczko z przepiękną częścią antyczną. A przeżycie było wielkie i niezwykle przyjemne, tym bardziej, że my nie musiałyśmy nic robić, zajmowali się nami przystojni panowie:) Co prawda nie mówili ani słowa po angielsku, ale jakoś porozumieliśmy się na migi 🙂

        Odpowiedz
    1. babajoga Autor wpisu

      Witaj.
      Trudno mi opisać dokładnie wszystkie zabiegi oraz podać ceny w rożnych hammamach.
      Każdy (w którym byłam) jest prowadzony troszkę inaczej i wachlarz cen i zabiegów jest rożny.
      Moj ulubiony, Spa des Cannuts :
      http://spadescanuts.fr/contacts
      Praktykuje ceny od 45 do 115 euro.
      W ofercie podstawowej są zawarte : hammam, czyli łaźnia parowa, przed wejściem do której smarujemy się czarnym mydłem, „gommage” czyli zdarcie obumarłego naskórka, sauna i jacuzzi (oraz herbatka i słodkości).
      Ale w ofercie są rownież rożne masaże, na przykład relaksujący lub rewitalizujący .
      A co konkretnie Cię interesuje?

      Pozdrawiam.

      Odpowiedz
  2. Pingback: Detox | chatka baby jogi

Dodaj komentarz