#71 – Pocztówka z Krety

Sloneczne pozdrowienia z Herakilonu przesyla Agnieszka

Przylecialam na Krete, zeby zobaczyc sie z moim facetem.
Ben zostal zaproszony, w charakterze wykladowcy,wiec chwycilam sie okazji I do niego dolaczylam.

🙂

PS. Mam Wam tyle do napisania : co ja tutaj robie? Co zobaczyłam, czego doświadczyłam, co polecam i o czym napiszę gwoli przestrogi…

Najpierw jednak prześpię się w nowej, poreferendowej Grecji.

Dobranoc 😉

10 myśli nt. „#71 – Pocztówka z Krety

    1. babajoga Autor wpisu

      😉 właściwie to ja tez. Jest 00:33 a ja siedzę na lotnisku w Lyonie i czekam, az samolot Benoit przyleci, bo w tym całym zamieszaniu lecieliśmy do domu dwiema rożnymi firmami, niby samoloty miały 15 minut roznicy przy startowaniu, ale jego sie zapodział i poleciał do Paryża.
      Zastanawiam się, ktory kraj jest w większym kryzysie………

      Odpowiedz
      1. 5000lib

        To zależy jak bardzo Ci się spieszy :D, a tak poważnie, chyba lepiej Ci się żyje poza granicami Polski?
        Cóż, na szczęście można czytać i komentować blogi w międzyczasie. 😀

        Odpowiedz
        1. babajoga Autor wpisu

          Czy lepiej mi się żyje? Nie wi, zależy w jakim sensie. Na pewno mając dobrą pracę łatwiej jest organizować rożne przedsięwzięcia. Ale tak naprawdę, to zawsze byłam i zawsze bede tu Xena – obca. Język, akcent, kultura, reakcje, postrzeganie swiata. A w Polsce też trudno mi się odnaleźć. Takie życie troszeczkę bez granic, powiedzialabym…

          Odpowiedz
      1. azkabazkan

        Trudno mi porównać, bo na Krecie nie byłem, ale myślę, że bardzo podobnie. Pamiętam natomiast, że na Korfu jest szczyt Pantokratoras, wokół którego trudno było znaleźć chociażby jedną małą zieloną łodyżkę 😛

        Odpowiedz

Dodaj komentarz