#73 – Historia pewnej porazki. Albo co czuje Zla Wrozka.

Mojej. Moje tak zwane „macierzynstwo” dostalo dzis niezle po dupie. Otworzyly mi sie oczy i ujrzalam, ze oto moje jedyne dziecko sie ode mnie odsunelo. Dowiedzialam sie dzis, poczta pantoflowa, ze jej ojciec wzial slub. Widzialam, ze kobieta z ktora zyje jej ojciec,  podpisala sie na dokumentach szkolnych Irenki jej nazwiskiem, zapytalam Irki, czy wzieli slub, odpowiedziala ze nic o tym nie wie. Po prostu w zywe oczy mi sklamala. Ona sie mnie boi, boi sie moich atakow i wybuchow zlosci. Do tego prowadzi Rodzina Patchworkowa. Do schizofrenii. Te dwa swiaty w ktorych ona zyje sie ze soba nie przenikaja. Choc to nie do konca prawda. Ten swiat, w ktorym zyje u mnie jest ubogi w komunikacje, nigdy nie mowi mi o tym, co sie dzieje u jej ojca w domu. Natomiast wiem (znow poczta pantoflowa), ze to co sie dzieje w moim domu, jest szeroko komentowane przez zaprzyjaznione ze soba rodziny „drugich rodzicow”. Czuje sie bardzo glupio. To ze wzieli slub bylo posunieciem bardzo logicznym i raczej sie tego spodziewalam, natomiast nie przypuszczalam, ze zostane calkowicie wykluczona z kregu osob poinformowanych.  W tym takze przez moja corke. Nie jestesmy na tyle bliskie, zebym mogla ci o tym wspominac, m a m u s i u… To boli. Jak Zla Wrozka, ktorej sie nie zaprasza na impreze urodzinowa Spiacej Krolewny. Moja zraniona duma mamy, moje matczyne ego – zostaly niezle poszlachtowane. Spadlam naprawde z miekkiej chmurki mama-i-corka-dwie-psiapsiolki na twarda glebe rzeczywistosci. Juz kiedys o tym pisalam: moje dziecko nie lubi chodzic ze mna do sklepu, zebysmy cos wybraly razem, nie chce chodzic ze mna do fryzjera – za kazdym razem chodzi do fryzjera ze swoja „przyrodnia mamusia”, pomimo moich sprzeciwow. W ogole, jak tak dluzej o tym mysle, to ona nie lubi nic ze mna robic… Skad sie to wzielo? Z moich nieobecnosci zapewne. Z mojego cholernie trudnego charakteru, z mojego braku spontanicznosci, z mojej chceci, zeby wszystko bylo tak jak ja chce. Jak naprawic taka skaleczona relacje z dzieckiem ? W ogole nie wiem, jak mam zareagowac. Co mam zrobic i jak zyc. Zobacze sie z nia dopiero za trzy tygodnie… Moze do tego czasu cos wymysle ? …

Jedna myśl nt. „#73 – Historia pewnej porazki. Albo co czuje Zla Wrozka.

Dodaj komentarz