#108 – Inwestycja w przyszłość

Dzisiejszy dzień w pracy najlepiej zilustruje tekst podesłany mi przez Olgę, która widziała, co widziała 🙂

Forecast for today:  unproductive with a chance of dicking around

Tak.
Zajęłam sie mianowicie inwestowaniem w Przyszłość.

Między innymi szukałam przez dwie godziny foremki z misiem. Obeszlam cala dzielnice (zrobilam tez przedostatnie prezenty swiateczne w ksiegarni) i znalazlam w BHV na Part Dieu.

Wspolne pichcenie jest jedyną czynnością, którą moja Pasierbica lubi ze mna wykonywać. Kiedy jest sobą, kiedy ze mną komunikuje. Kiedy w s p o i n i e  sie smiejemy, bo cos wyskoczylo z miseczki.

W tym Grudniu licze dni, spedzone z dziecmi.
Z Irenka: 11. W tym roku spedza Swieta ze swoim ojcem i jada na dwa tygodnie do Lille (zmieniamy sie co roku, w przyszlym znow bedzie ze mna). Z Margaux : 14.
To bardzo malo.
Więc s t a r a m  sie trzymac nerwy na wodzy i wymyślam jakies cuda-niewidy (na ktore dotychczas nie pozwalalam sobie konsumowac ani czasu ani pieniedzy).

Żeby, rozumiecie, jakieś przyjemne skojarzenia i wspomnienia im wyprodukować. Żeby te rzadkie chwile, ktore ze sobą spędzamy, były choć odrobinę przyjemne. Dla obu stron.

(Wczoraj razem robiłyśmy madeleinki, świeczki z pomarańczy, szukałyśmy we trójkę gałęzi i dziewczyny zrobily swoja dekoracje bozonarodzeniowa).


Dzisiaj w planach byly misiaczcki:

Mialy wygladac tak:

cute-hugging-bear-cookies-maa-tamagosan-12

http://static.boredpanda.com/blog/wp-content/uploads/2014/08/cute-hugging-bear-cookies-maa-tamagosan-12.jpg

A wyszlo nam :

 Ciasteczek bylo 20
(zapiłam  d w a  herbatką i toastem „aby poszło w cycki”).
A co zostanie na Przyszłość?
Mam nadzieję, że wspomnienia z kolejnego, miło spędzonego popołudnia.

No, a teraz wracam do pracy, bo dziś wieczorem jest Święto Świateł Które Się Nie Odbywa, więc chciałabym jeszcze wystawić świeczki na parapet i pospacerować po Lyonie nocą.

Pa!

3 myśli nt. „#108 – Inwestycja w przyszłość

Dodaj komentarz