Tygodniowy Rozklad Lotow #3

Wlasciwie, moje Tygodnie zaczynaja sie w Piatek.

Wtedy dzieci albo wracaja do domu albo wracaja do swoich „drugich rodzicow”. Ale dla konwencji zostawmy TRL poniedzialkom. 

1. Rodzina.

Tydzien Z Dziecmi.
Zabiegany.
Mamo, pomoz mi w lekcjach, Agnieszka, sprawdz mi angielski. Co jemy na podwieczorek i gdzie sa moje czyste skarpetki. No lubie to, nawet jesli koncze prace po nocy.
Siedze nad mejlem, przychodzi Irenka:
– Glowa mnie boli, chodz zagramy w gre w ktorej nie trzeba za duzo myslec.
– A moze sie polozysz, odpoczniesz, nie masz ochoty?
– Nie, mam ochote zagrac z toba w gre niewymagajaca uzywania mozgu…
Gralismy w Quirkle.

2. Zdrowe finanse.

Kakebo, platnosc gotowka, listy zakupow. Proste.

Mniej proste jest to, ze dziewczynki wyrosly ze swoich ubran zimowych (narciarskich), co okazalo sie w sobote, kiedy zalozyly koszulki termiczne, a rekaw znalaz sie w okolicach lokci. A przeciez, kiedy sie pakowalam „na oko” wszystko bylo dobre.
Notuje wiec sobie: koniecznie uzupelnic braki w garderobie bo ferie zimowe tuz, tuz.

Znalezlismy w piwnicy pudlo ubran dziewczyn, rozmiar 10-12 lat.
Chce sprzedac czesc na Boncoin, reszte wiem gdzie zaniesc.

3. Czas dla siebie.

W tym tygodniu nawet sie nie ludze, ze bede miala czas na lekture. Kilka stron do poduszki…
Ach, tak. W weekend planuje klasyczny odwyk internetowy.

4. Praca. Lubię to co robię i jestem w tym dobra.

Motto na ten tydzien.

“What you think you create, what you feel you attract, what you imagine you become.”

5. Czas z Bliskimi i Przyjaciółmi (oraz z zupelnie nieznajomymi)

W srode Urodziny-Niespodzianka jednej mojej przyjaciolki.
W piatek impreza na czesc urodzin drugiej.
Ciesze sie, ze jestem czescia ich zycia i ze spedze te wieczory z nimi.

A jutro, czyli we wtorek, biore udzial w czyms zaskakujacym.Zostalam zaproszona, jako tlumacz, do wziecia udzialu w nagraniu audycji o muzyce. Autorami wypowiedzi sa „nasi” podopieczni, ludzie, ktorzy zyja lub zyli na ulicy. Audycja bedzie nagrywana w kafejce.
Moi sasiedzi sa pokroju ludzi, ktorzy uwazaja, ze „co za pomysl, placimy podatki po to, zeby tym ludziom pomoc wyjsc z ulicy a nie po to zeby marnowac je na „artystow” ktorzy beda robic z tego etos”.
Ale im dluzej obcuje z pracownikami socjalnymi i ludmi mieszkajacymi w domach pomocy, tym wyrazniej widze, ze wlasnie sztuka – bardzo szeroko pojeta – jest jednym z najwazniejszych elementow pozwalajacych na powrot „na lono spoleczenstwa”.
Swiat nie stwarza nam bajkowych warunkow do zycia, swiat pedzi do przodu, jak walec i przygniata osoby slabsze. (Mamy wiele szczescia, ze nasza psychika jest wystarczajaco mocna, by po kolejnym niepowodzeniu wstac, otrzasnac pyl z butow i isc dalej). Po upokorzeniach codziennego zycia na ulicy, to wlasnie rozmowy o muzyce, o sztuce, o lekturze, pomagaja przywrocic tym ludziom pozytywny wizerunek samych siebie. Bo oto, tak, cos soba reprezentuja.

Pamietacie historie pana L., o ktorym pisalam przed swietami? Dom opieki, czy raczej po polsku przytulek,  wraz z jednym stowarzyszeniem zorganizowal  wyjazd dla 9 pensjonariuszy, na weekend w Ardeche. Byla inicjacja jazdy konnej, przejazdzka quadem i inne atrakcje.
Wiecie, co powiedzial mi pan L., kiedy opowiadal mi wrazenia z wyjazdu (bo widujemy sie czasem na ulicy) ? Najbardziej wzruszyla go i podobala mu sie wizyta w grotach, ze cieszy sie, ze mogl widziec malowidla zrobione przez ludzi tysiace tak temu.

6. Sport i zdrowe ciało. Joga. Bieganie. Ćwiczenia z obciążeniem.

Joga – 5 seansow z Ali (to juz czwarty tydzien z 3-miesiecznego programu)
Bieganie – 2 seanse
Cwiczenia z obciazeniem – 3 seanse

7. Lekka, smaczna i zdrowa kuchnia.

Ha, Tu przyznam, ze od weekendu jemy sery. Sery Francuskie sa najlepsze na swiecie, niestety, nie dla mojej talii.
Od wtorku powrot do roslinnej rutyny.

8. Podróże.

Moze na weekend znow pojade na narty, ale to jeszcze nie jest postanowione.
Szykuje sie za to do krotkiej, dwudniowej wizyty w Tuluzie w przyszlym tygodniu.

9. Dom. Czyste, estetyczne i spokojne miejsce. U mnie.

Mieszkanie jest czyste – rano, gdy Patchworki juz sobie pojda o pracy i szkoly, kiedy odloze na miejsce reczniki, ubrania i papiery, wyrzuce smieci i szybko odkurze wszystkie pomieszczenia (siersc Peppera…), natomiast cos sie dzieje w ciagu dnia, ze wieczorem dom wyglada jak po przejsciu tornada, a przeciez jest nas z psem zaledwie piatka. To chyba Gremlinsy.

Poza tym czeka mnie akcja „szafa minimalistki”. Od miesiecy chodze w tych samych ubraniach. Moje ukochane jedwabne koszulki, znalezione w Monoprix, po dziesiatkach pran i farbowan, zaczynaja „z wygladu byc podobne zupelnie do nikogo”. Do tego poprute. To samo z bielizna. Czas sie z nimi rozstac i poszukac im godnych nastepczyn.
Tylko kiedy ?

Zycze Wam milego Tygodnia

 

3 myśli nt. „Tygodniowy Rozklad Lotow #3

  1. babajoga Autor wpisu

    Podsumowujac: tydzien#3
    1. rodzinnie byl dosc udany. Weekend na nartach, duzo smiechu, zwlaszcza, kiedy wpadajac w poudrouse wygladalismy jak zuczki.
    Razem odrabialismy lekcje (nawet sie przy tym smiejac, nowosc). Bardzo pozytywnie.
    2. zdrowe finanse – fakt prowadzenia budzetu jest naprawde super pomocny w negocjacjach z bankiem – znow negocjujemy wykup kredytu mieszkaniowego. bardzo pozytywnie.
    3. Czas dla mnie – faktycznie, nie bylo go za duzo, ale udalo mi sie zaczac czytac ksiazke o ho’oponopono – wkrecilam sie i ebooka Kamili Rowinskiej o samodoskonaleniu sie. Calkowity Odwyk internetowy w miniony weekend mi sie nie udal – ale moze w sumie spedzilam w internetach 3 godziny przez 2 dni, wiec ok.
    4. Praca jak najbardziej ok, na razie wciaz mam skrzydla rozwiniete 🙂
    5. Zrobilismy Beatrice niespodzianke – jak na filmach, przy wspolpracy z jej dziecmi – schowalismy sie w pokoju i kiedy juz miala szykowac kolacje wyskoczylismy z trabka i „happy birthday” , bylo naprawde bardzo milo. Urodziny Cecile tez byly fajne, choc w zupelnie innym stylu.
    „Wywiad” dla radio SolFM byl… dziwny, dziennikarz, mlody-gniewny mial generalnie w d… co Maciek (ten SDF) opowiadal o muzyce – a zaskakujaco opowiadal bardzo ciekawe rzeczy.
    6. Sport : joga na piatke. Nie biegalam i nie cwiczylam z hantlami, ale za to jezdzilam na nartach a to jak silowka. mam uda i tylek jak z betonu 🙂
    7. Kuchnia byla prawie lekka – w ubeigly poniedzialek zrobilismy wlasna pizze (ze wszystkimi serami, jakie znalezlismy w lodwce), w czwartek bylismy zagonieni i po prostu znowu zamowilismy pizze. Ale miedzy dwiema pizzami bylo duzo warzyw i straczkow, wiec powiedzmy ze sie zbilansowalo.
    8. Szykowalismy weekend w Paryzu.
    9. Akcja „szafa minimalistki” przesunieta na tydzien #4

    To byl dobry tydzien.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz