Zobaczyłam Ósmy film Tarantino

Widziałam.
Niestety, straciłam prawie trzy godziny życia.

Jestem fanką Reservoir Dogs, Pulp Fiction, Inglorious Bastards, Kill Bill czy Django Unchained. 

Te filmy mnie z a s k o c z y ł y. Zatrzęsły moją estetyką, moją wrażliwością, zostawiły c o ś po sobie. 

The Hateful Eight ma swoje mocne strony : naprawdę świetne zdjęcia. Piękna muzyka. Gra aktorów – żadna postać nie jest nijaka. Nawet intryga (choć na końcu Tarantino bierze nas za idiotów i wyjaśnia -niepotrzebnie – wszystko, kawa na ławę) jest ciekawa.

Ale oprócz tych niewątpliwych plusów – film nie wniósł niczego nowego do mojego spojrzenia na kino w ogóle a kino Tarantino w szczególności.

Jak zwykle plan zdjęciowy tonie w czerwonej farbie, a ja co chwilę podskakuję w fotelu, bo nigdy nie przyzwyczaję się do tej taniej brutalności. Dialogi są dobre, ale nie zostanie mi w pamięci żadna kultowa scena, ani Mr. Wolf, ani Brat Pitt i jego arrivederci, ani nawet „a ja nie chcę być Różowy. Różowy brzmi jak cipa„. Na końcu – niczego nie zepsuję mówiąc, że znowu wszyscy giną lub niechybnie zginą.Trzy długie godziny, po to tylko by powiedzieć : no, tak, widziałam ósmego Tarantino? Panie Tarantino, film-wizytówka. Ale po co? 

Eeeee. Gdybym wiedziała, odpuściłabym sobie.

5 myśli nt. „Zobaczyłam Ósmy film Tarantino

  1. Izabela Wasilewska

    Zgadzam się z Tobą. Są filmy Tarantino, które lubię, oglądam zawsze z otwartym umysłem. Ale 8ce czegoś zabrakło, chyba polotu. Tarantino za bardzo zafiksował się na strukturze filmu i to widać.Forma ciąży nad treścią. 😀

    Odpowiedz
    1. babajoga Autor wpisu

      Cieszę się, że nie jestem jedną osobą, która to odczuwa i o tym otwarcie mówi. Mam wrażenie, ze o tym Artyście nie wypada powiedzieć że zrobił film właściwie dla siebie. Albo nie wiem dla kogo…

      Odpowiedz
      1. Izabela Wasilewska

        Nie wiem, dla mnie to normalna rzecz, że filmy jednego reżysera różnią się od siebie jakością. Cieżko zawsze być tak samo kreatywnym i tak samo ciekawym, szczególnie , ż eczłowiek starzeje się, wpada w rutynę.Nie ma czego się Tarantino wstydzić 😉 Zdarza sie najlepszym:D

        Odpowiedz
  2. Tochybaomnie

    A mnie się podobał! 🙂
    Może nie tak jak Reservoir Dogs czy Inglorious Bastards. Może rzeczywiście zabrakło tego ,,czegoś”, ale ja wyszłam z kina całkiem zadowolona.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz