Tygodniowy Rozklad Lotow #6

Tydzień bez dzieci.

  1. (Wciąż Uczę się) Pielęgnować Szczęśliwy Związek.

Moim zdaniem to nie jest tak, że, się człowiek budzi rano i stwierdza: dziś postanawiam, ze dzień będzie udany. Lub nie, bo jest poniedziałek (swoja drogą, dzięki Bogu omija mnie wątpliwa przyjemność słuchania w poniedziałki tych „jak się masz? Jak to w poniedziałek”).
Samo postanowienie (a wiecie, ze mam fioła na punkcie pozytywnego myślenia) może nas tylko wprowadzić w nastrój bardziej sprzyjający. Szczęście to ciężki kawałek chleba, ale warto na niego pracować.
Z moich rocznych obserwacji wynika, że im mniej krytykuję a więcej chwalę i podziwiam, tym lepsze mam rezultaty. Ze wszystkimi. (Szkoda, ze tak po prostu ludzie sami z siebie nie widzą, że są zajebisci, bo przecież z niezajebistymi się raczej nie zadaję. Ale tak to jest, ze moja śliczna córka jest tak niepewna siebie, a mój (a może każdy?) Mężczyzna potrzebuje tego, by go nieustannie chwalić).

2. Zdrowe Finanse.

Mam w tym miesiącu bardzo duże zaplanowane wydatki (pierwsza z trzech roczna zaliczka na podatki, oplata semestralna za kurs gitary Irenki, roczna oplata za ubezpieczenie samochodu, ferie zimowe – zakwaterowanie, skipass, wynajem materiału dla Irenki).Wiedziałam, ze przyjdzie ten czas, wiec odkładam pieniądze na te pozycje.
Dzięki Kakebo mam lepsze spojrzenie na to co się finansowo wydarzy w Lutym, Marcu itp.

3. Czas dla mnie.

Przeczytam Soseki. „Petits contes de printemps”.
Napisze recenzje Ho’oponopono
Napisze recenzje z filmu, który widziałam z Irenka: „babysitter”

4. Praca

Tydzień pracy zaczął mi się bajecznie. Oboje często pracujemy w delegacjach, wiec bardzo często się nie widzimy w tygodniu, nie spędzamy ze sobą wartościowego czasu.
W tym tygodniu mieliśmy szczęście – ja nie mam żadnych wyjazdów, a Benoit wyjątkowo jechał na Lazurowe Wybrzeże samochodem. Skoro mogę pracować z każdego miejsca na ziemi, pod warunkiem, ze jestem podłączona do internetu, to dlaczego mam zostać w Lyonie sama ? (poza tym, ze lubie mój dom :-))

    
Jestem zatem w cudownym miejscu (maison d’hotes Les Rosees w Mougins ), z psem, a Benoit właśnie wrocil z pracy, wiec pojdziemy wieczor spedzic w jakiejś ladnej restauracji.

Poza tym – nieustannie – lubię to co robię, lubię współpracowników i klientów, sprawia mi to radość i to jest fantastyczne.

5. Znajomi i Przyjaciele Królika

W tym tygodniu postanowiłam poszerzyć grono znajomych ze świata rzeczywistego. Wiecie, pracuje z ludźmi głownie na odległość. Z przyjaciółmi się widzimy – a to na herbatce a to na siłowni, imprezce, , a to rozmawiamy przez telefon, wiadomo nieczesto mamy czas w tym samym czasie – każdy ma swoje życie. Przyjemność spawia mi wolontariat ( w tym tygodniu jadę z jednym panem, którym opiekuje się stowarzyszenie, pomoc wybrać mu okulary, to tez atrakcja towarzyska)… Rozmawiam sobie ze sprzedawcami w sklepie lub na rynku.
Ale ja potrzebuje częstszych interakcji z ludźmi.
Dlatego wpadłam na stronę https://www.monptivoisinage.com/. To jest platforma „interakcji sąsiedzkich” . Wiecej napisze Wam o niej po pierwszym tygodniu użytkowania 🙂
6. Sport

Zaczęłam przyzwoicie, od seansu jogi 🙂
Motywacja jest dla mnie moja lista 101 w 1001.

7. Kucharze:

  • Poniedziałek: wolne (czytaj: restauracja)
  • Wtorek: wolne 🙂
  • Środa: Ryż (kurczak) sałata zielona, brokuły, zupa z soczewicy, orzechy, jabłka pieczone…
  • Czwartek: pieczone warzywa, pieczona ryba.
  • Piątek: po prostu kasza jaglana z warzywami, jajecznica.
  • Sobota i Niedziela: według humoru szefa kuchni i dostawy z piątkowego rynku JAch. Na blogu mojej koleżanki z pracy, Jasmine, znalazłam suuuuper pomysł na smoothies.
    Bo ze smoothis, jak chyba każdy, mam ten sam problem: chciałabym je pic częściej, ale jak pomyśle o obieraniu, krojeniu, czyszczeniu wszystkiego, to nagle wpadają mi do głowy inne pomysły. Jasmine opracowała plan : mianowicie kupiła większa ilość składników na smoothies, pokroiła je, popakowała w woreczki do zamrażania I już ma 15 porcji gotowych do zblendowania. Oczywiście – niema to jak świeże warzywa i owoce, ale uważam, ze to świetny pomysl i na pewno zdrowszy niż zjedzenie byle czego kiedy nagle zachce się zjeść cokolwiek J W ogole zachęcam do zajrzenia na bloga Jasmine bo pelno tam ciekawostek.

8.  Z podroży… – szykuje się psychicznie na ferie zimowe, za dwa tygodnie, z rodziną Benoit. Tym razem na pewno będzie milo, bo “biorę na siebie” i będę mila ze wszystkimi i na pewno nie wyrażę własnego zdania. A sobą będę wirtualnie.

9. Dom

Pierwsza tura sprzątania loggi za nami. Na razie wygląda to wszystko nieciekawie, bo dopiero posadziłam kwiatki.
Zadanie na ten tydzień: znaleźć ładną lampę na zewnątrz i zorganizować elektryka, żeby ja wymienił.

A zadanie numer 2: w guest housie gdzie się zatrzymaliśmy jest cudownie. Ogrodu u siebie w domu nie posadzę. Ale zabieram ze sobą pomysł na… zapach. Tu tak pięknie pachnie, dzięki perfumom do mieszkań. Zatem będę polować na takie właśnie perfumy do domów.

Milego Tygodnia 🙂

 

Dodaj komentarz