Mère et fille

 

Moja córka pokazała mi „nowy-stary” serial TV, „Matka i Corka”.

Przyznam, że się uśmiałam. 

Na przykład odcinek o tym, jak Matka otwiera kopertę z ocenami trymestralnymi.
Wrzeszczała tak, że aż się dom trząsł  (zupelnie jak ja). Ale tobyło  „przed”. Od kiedy zaczęła medytować, w sposób zen (he, he, to też znam) chwyta za telefon, dzwoni do Ojca i to ten teraz reaguje.

Albo, Córka wraca do domu a tam Matka, Ojciec, Ciotka, przyjaciele witają  ja balonikami i tortem ze świeczkami, świeczek jest 10.
– Co jest grane ? urodziny mam za 6 miesięcy i beda to 15 urodziy ?
– Kochanie, świętujemy twoją najnowszą średnią ze wszystkich przedmiotów, och jaka jestem szczesliwa ! (przypominam, że 10/20 to jak u nas trója).

Ten francuski shortcom (njunjusz, przyznaję) to sa mini scenki z życia  Barbary, czternastolatki w pełni okresu dojrzewania, i Isabeli, jej 39 letniej mamy, rozwiedzionej pani adwokat.

Polubiłam od pierwszego mini-odcinka. Może dlatego, ze bohaterki maja dokładnie naszą różnicę   wieku? Może dlatego, że Isabelle jest rozwiedziona ?Może  dlatego, ze te sceny są mi tak dobrze znajome

 Mama, gdzie jest moj telefon ?!!

Nie wiem, ale w pokoju jest taki balagan, ze nie dizwie sie ze nie mozesz go znalezc. 

Ach tak ! specjalnie mi go schowalas, zebym cie zapytala, żebyś mi odpowiedziała, że mam posprzątać   !)…

***

A moze spodobał mi się dlatego, ze nareszcie temat rozwiedzionych, pracujacych matek nie jest przedstawiony w tych szaro-buro czarnych barwach, jak na forach i grupach fejsbukowych, od czytania ktorych których można dostać ciężkiej   depresji.
Isabelle – jak większosc z nas – nie może  pozwolić sobie na zakup designerskiej kanapy,chce zachować   młodość, sylwetkę i urodę  testując wszystkie możliwe sporty, chce mieć dobre relacje ze swoja córka (a z nastolatkami przecież   można często wyjsć z siebie i stanąć obok!).
Wraca zmęczona z pracy, czesto widzimy ja bez makijażu ale wcale, ale to wcale nie jest nam jej żal.

I Barbara tez jest ujmująca. Jak wiekszosc koleżanek Irki z rodzin Patchworkowych, niczego jej nie brakuje, ani w sensie materialnym, rodzice, mimo, ze rozwiedzeni spędzają z nią dużo czasu (z nastolatkami zaczyna sie ten problem, ze to ONE/ONInie chcą   spedzac z nami czasu, wolą koleżanki i kolegów:)). Barbara zaczyna kombinować po swojemu, w ten okrutny (dla doroslych) sposob, wlasciwy nastolatkom : wyprosiła od Ojca 20 euro na gwiazdkowy prezent dla Matki. Ale postanowila zachowac je dla siebie a Matce oferowała bluzeczkę, którą ta jej dała na urodziny. „Bo skoro ty mi ja ofiarowałaś, to znaczy ze ci sie podoba ? Ja jej nigdy nie nosiłam…” mowi z rozbrajajaca szczerością i bez cienia złosliwosci.

Albo ofiarowala swojej Matce, „bez powodu” naszyjnik z dzwoneczkiem. Matka podejrzliwie wypytuje ąa, co jest nie tak. No nic, to po prostu prezent dla mojej kochanej mamy. A w takim razie przepraszam i dziekuje kochana córeczko.
A powod byl: dzwoneczek przestrzegal Córke, że Matka zbliża sie do jej pokoju,szybko zamykała   czata i udawala, ze odrabia lekcje.

Infantylne? Może. Ale jeśli dostaliscie juz takiego esa od swojego dziecka, pewnie polubicie ten serial :

  
 

 

 

7 myśli nt. „Mère et fille

    1. babajoga Autor wpisu

      Glee to osobny rozdzial i bardzo sie ciesze, ze wpadlismy w ten serial. Nie tylko dlatego, ze przypomina fajne piosenki, ale dlatego, ze moje dziewczyny zaczynaja przezywac podobne problemy w szkole: popularnosc, grupki, modne lub niemodne ciuszki itp. I Glee jest dla nas fajnym medium, dzieki ktoremu mozemy naturalnie poruszyc te zagadnienia.

      A Mere et Fille ? Pewnie koncept nie przyjmie sie w Polsce, gdzie temat rozwodnikow jest zupelnie inaczej traktowany. We Francji rozwody, Rodziny Patchworkowe czy monoparentalne sa (niestety) norma ale dzieki temu podchodzi sie do tego z humorem i lekkoscia, bez dramatu.

      No i ulzylo mi, ze to nie tylko moja Irenka jest taka „wyszczekana” i kieruje sie taka nastoletnia logika 🙂

      Odpowiedz
      1. panhirsch

        No niestety, Polska jest wciąż zaściankowa. Bardzo mi to przeszkadza. Jednego możemy być pewni, Mere et Fille na pewno nie zakupi telewizja publiczna 😆

        Odpowiedz
        1. babajoga Autor wpisu

          Hm… Wiesz, moze to i dobrze ? Lepiej zapobiegac (rozwodom) niz leczyc (rany, ktore zostawiaja na wszystkich, duzych i malych czlonkach rodziny).
          Chociaz to takie gadanie, na wiatr 🙂

          Odpowiedz
    1. babajoga Autor wpisu

      To taki humor słodko-gorzki, bo wszystkie gagi są z życia wzięte.

      Na przykład skecz o telepatii. Bawią się „w telepatię” : siedzą na kanapie z zamkniętymi oczyma i „przekazują sobie myśli”. Matka: przedmiot o którym myślisz : twój telefon. Córka: to działa ! to ja teraz ci przekażę ocenę z matmy.
      Matka : 19/20 !
      Córka : nie!
      17?
      Mamo, skup się!
      15…?
      No coś ty!
      1 0 ?
      No blisko!
      7?

      3?
      Tak! Świetnie, to działa !!!:-)

      Przez to też przeszłam, i zapewniam Cię, że kiedy Twoje inteligentne, lotne i zdolne dziecko przynosi Ci 3/20 z matmy (bo ewidentnie nie powtórzyło lekcji), to podnosi się ciśnienie.
      I w pierwszym odruchu mamy ochotę wybuchnąć i z bezsilności się wydrzeć 🙂
      Dlatego następnym razem zostaje mi się zdystansować (W naszym wypadku dystansu dają nam seriale 😉 to chyba zemsta za to, że kiedy była mała, nie pozwalałam jej oglądać tv…:-)) i spojrzeć na to przez pryzmat humoru.

      Tyle się śmiałyśmy z tych odcinków, że chyba coś się Irce wbiło na ambicję i przyniosła mi dziś 16/20 z fizyki.
      🙂

      Odpowiedz
  1. Pastelowa Kropka

    Najbardziej rozbawia mnie ten dzwoneczek, jak dla kotka, żeby nie zjadał okolicznych ptaszków. Nie mam jeszcze dzieci, ale temat znam z pierwszej ręki mojego 12 lat młodszego brata. Teraz lat już o mój Boże prawie 20!, ja wciąż 31 hehehe Bądź co bądź A. jest diabłem tasmańskim i wampirem energetycznym w jednym, a do tego co gorsze, a może lepsze uczy się aż za dobrze, dziwna to mieszanka 😉

    Odpowiedz

Dodaj komentarz