Żegnajcie, francuscy taksówkarze !

Wtorek, 1 marca 2016.  Godzina 23h. Dworzec Part Dieu. Wysiadam z tramwaju, który przywiózł mnie z lotniska. Zazwyczaj te 30 minut do domu pokonuje piechota. Ale dziś jestem zmęczona i do tego pada.
Tłamszę grymas niechęci i idę na postój taksówek.
– Chce zapłacić karta, informuje uprzejmie i z uśmiechem taksówkarza.
– Kartę bierzemy dopiero od 20 euro. Mademoiselle.Mam niemiecką firmową kartę kredytową i mogę nią płacić, ale  nie mogę wyciągać pieniędzy z bankomatu, a zwroty wydatków profesjonalnych miedzy Francja a Niemcami są bardzo skomplikowane fiskalnie. Wiem, ze kurs nie będzie droższy niż 8-10 euro. Rozumiem, ze jak się Taksówkarz wystoi w kolejce, to nie chce jeździć za „marne grosze”. Idę do nastepnego w kolejce. „Skoro ten przede mną Pani nie wziął, ja tez nie wezmę”.

Dziękuję. Już z czystym sumieniem zamawiam kierowcę z Ubera. Za 30 sekund dzwoni do mnie, umawia się, gdzie po mnie podjedzie. Za kurs zapłaciłam 7 euro. Bez dodatkowych kosztów „za walizkę”. Bez jęczenia, stękania i złośliwych komentarzy.

***

Kikla lat temu zabrałam moja córkę do Disneylandu w Paryżu. Spałyśmy u rodziny, w Suresnes. Zostałyśmy w Disnaylandzie „do ostatniego RERu”, żeby zobaczyć pokaz sztucznych ogni. Wysiadłyśmy z RER na La Defence, bardzo późno, nie było już żadnego autobusu.
Chciałam złapać taksówkę, a miałam przy sobie tylko kartę kredytowa.

Wyobraźcie sobie sytuacje: jestem sama z kilkuletnim dzieckiem (a wokół mnie było sporo osób w takiej sytuacji), przed wyjściem z metra stoją taksówki (troche dalej samochód policji). Żadna taksowka nie chciała się zgodzić na krótki kurs do Suresnes płatny karta. Musiałam zadzwonić po „taksówkę na telefon” i zaznaczyć, ze place karta.
Wtedy po raz pierwszy poczułam silna niechęć do taksiarzy.

***

Słyszeliście może o zgrzytach, jakie wywołuje platforma Uber we Francji (i na całym świecie) ?

O co chodzi ? O pieniądze.

We Francji, podobnie jak na całym świecie, taksówkarze płacą licencje. Ta licencja kosztuje fortunę, w Paryżu to około 250 tys euro. To cos jak inwestycja w sklep lub inny biznes. Bierze się na nią kredyt i spłaca latami by spokojnie ja odsprzedać i przejść na emeryturę.

A tu nagle zjawia sie platforma i mozesz podwozic ludzi z miejsca A do miejsca B.  Nie mozesz czekac na postoju bo nie jestes taksowka, ale mozesz krazyc po miescie i zbierac kursy. Platnosc odbywa sie za pomoca platformy – moja aplikacja autoryzuje kilka kart kredytowych, prywtna i zawodowa. Miedy nami nie ma zadnej wymiany pienieznej, mozesz, jesli masz ochote, dac po prostu kierowcy napiwek.

We Francji Taksówkarze nie lubią, oj nie lubią przyjmować kart kredytowych. Dlaczego? Przecież, gdyby komisja za operowanie terminalem wynosilaby euro lub dwa, myślę ze większość osób i tak by się zgodziła zapłacić ten suplement. Ale nie, proszę Państwa, taksówkarze po prostu NIE DEKLARUJA wszystkich kursów !

I od tego się zaczyna. Ze niby kierowcy Ubera nie płaca żadnych podatków. Śmiech na sali.

Przetestowałam bardzo wiele platform, które pozwalają dorobić do pensji i zaokrąglić koniec miesiąca. Jak wypożyczanie samochodu (drivy.com), mieszkania (airbnb.com) itp. Dochody z tych platform należy zadeklarować przy rocznym rozliczeniu podatkowym.

Te moje 10 euro za 2 kilometry z dworca do domu, to żenujący przykład. Ale juz taksówka z lotniska w Lyonie do Szóstej Dzielnicy (25 km) po 22h00 kosztuje 70 euro. Lub plus, jeśli mamy więcej walizek (sic!).

***

W 2015 roku moi koledzy z pracy przyjechali do Francji 4-5 razy. Za kazdym razem przywital ich strajk taksowek. Jedna wizyta utkwila nam szczegolnie w pamieci. Salon lotnictwa Le Bourget. 150 tysiecy osob zwiazanych zawodowo z lotnictwem i 250 tysiecy gosci-amatorow. I BANG. „Strajk” taksowek.

Nie jakas tam operacja slimak. Dewastowanie i palenie samochodow, agresja skierowana przeciw kierowcom Uber i pasazerom.

26uberparis2-web-articlelarge

zrodlo: 

http://www.nytimes.com/2015/06/26/business/international/uber-protests-france.htmll

26uberparis3-web-articlelargehttp://www.nytimes.com/2015/06/26/business/international/uber-protests-france.html

Uwierzcie mi na slowo, przyjechac do Paryza w celach sluzbowych na „normalnych warunkach” nie nalezy do przyjemnosci. Obsluga w hotelach i restauracjach jest okropna, za kazdym razem mam wrazenie, ze przeszkadzam proszac o rachunek.  Ale przy strajkach komunikacji to jest naprawde koszmar.

Masz czlowieku umowione spotkania o 10h na lotnisku a hotel jest w centrum? No to lepiej wyjdz z pokoju dobre 3 godziny wczesniej. (Dla porownania, salon w Farnborough, ta sama tematyka, tyle samo gosci, te same warunki: targi na lotnisku a hotel w centrum Londynu: wystarczy godzina od wyscia z hotelu do przejscia przez bramke targow.

***

Walczyć z systemem (a system licencjonowania taksówek jest jednym z typowych przykładów chorych systemów ekonomicznych) ? Nie, to nie dla mnie. Nie wyjdę z transparentem na ulice.
Ale zdecydowanie, jeśli będę miała wybór (a przecież często wybór mam), wybiorę Uber lub Lyft. 

Znacie opowieść z „Lettres de mon moulin” o Mistrzu Cornille ?
Otóż kiedyś, powoli, w całej Francji rozprzestrzeniły się maszyny parowe i zaczęły zastępować różne tradycyjne instalacje, jak na przykład wiatraki. Mistrz Młynarz Cornille postanowił żyć z godnością, mimo ze osły z ziarnem od okolicznych chłopów coraz rzadziej docierały do jego wiatraka. Mistrz Cornille co noc przewoził tajemnicze wory na grzbiecie swojego osiołka a skrzydła jego wiatraka wciąż się kręciły. Pewnego dnia jednak okazało się, ze stwarza on tylko pozory, w workach znajduje się biały piasek a on sam nie ma z czego żyć. Cala wieś wówczas postanowiła, ze będzie przywozić mu swoje ziarno, żeby stary człowiek miał i prace i godziwe życie.

Nie, francuscy taksówkarze, nie sięgacie do pięt Mistrzowi Cornile. Nie liczcie na mnie, ze pomogę wam podtrzymać archaiczny anty-serwis, który z łaską mi ofiarowujecie. Żegnajcie, francuscy taksówkarze ! Żal mi was. Ale wam nie współczuję. 

PS. O Uberze w Polsce mozna przeczytac na przyklad tu: klik.

2 myśli nt. „Żegnajcie, francuscy taksówkarze !

  1. grugrubleble

    Och, jakie to prawdziwe. Dodaj jeszcze do tego faky, że paryski taksówkarz potrai odmówić, bo mu się zwyczajnie nie spodobasz albo nie ma ochoty jechac w danym kierunku i wszystko jasne. Ja już też przestałam liczyć na taksówki. Po Paryżu jeździ dużo uberów, także zawsze się znajdzie jakiś chętny do podwiezienia bez łaski 😀

    Odpowiedz

Dodaj komentarz