Tygodniowy Rozkład Lotów #11

Tydzień z dziećmi

  1. Rodzina.

Zapowiada się taki typowy, piękny tydzień w rytmie Patchworkowym.
Nigdzie nie wyjeżdżam, jestem w domu i mogę szybko upichcić jakiś obiadek, jeśli dzieci wpadną do domu w związku z niezapowiedziana nieobecnością nauczyciela, mogę pomoc w lekcjach, jeśli wyrażą taka ochotę.
We wtorek idę z Irenką do fryzjera, pierwszy raz (wierni Czytelnicy wiedza dla czego).

  
W środę Benoit kończy 40 lat i szykujemy mu niespodziankę.

Poza tym: sadzimy kwiatki, chodzimy na rolki. Takie proste, fajne zycie.

  1. Finanse

W tym tygodniu znow zajmuje się bankami (chce zamknąć jedno konto). Znów cyrk z podpisywaniem umowy kredytowej…

  1. Czas dla siebie

Przeczytam : … szukam sobie lektury, nie mam ochoty na żadne podręczniki, ani do jogi ani z zakresu rozwoju osobistego. Wybiorę się dziś do księgarni, jakies sugestie ? 🙂

Poza tym, medytuje. W ubiegłym tygodniu miałam okazje uczestniczyć codziennie w zajęciach z medytacji (i to było super), i w tym tygodniu wybieram świadomie medytacje w domu.

  1. Praca.
    Dzieje się dużo pozytywnych rzeczy, może to karma ?

Nieustannie powtarzać będę: jeśli jesteś niezadowolony ze swojej sytuacji – zmien ja. Sky is the limit.

  1. Czas z Bliskimi, Przyjaciółmi i Nieznajomymi.

W tym tygodniu mamy w domu gości z Airbnb. Czy pisałam już, ze bardzo lubię mieszkać od czasu do czasu z obcymi ludźmi ? Lubię wymieniać z nimi poglądy, sposoby na zycie, drobne astuce, jak żyć łatwiej, lepiej, przyjemniej.

Poza tym, wydrukowalam krzyzowki-jolki dla Lucjana, tego pana ze schroniska, bo mnie o to poprosil. Mam nadzieje, ze naprawde je rozwiaze. A jesli tak, to z POlski mu przywioze cala ksiazeczke.

  1. Sport i Zdrowie.

W tym tygodniu stawiam na jogę. I tylko na jogę.

  1. Lekka i smaczna kuchnia

Tutaj pewna nowość. Otworzyłam szafkę kuchenną, jedyną w której przechowujemy żywność. Ze zdziwieniem zobaczyłam 4 różne rodzaje ryżu, końcówki kasz w słoikach i tak dalej. Zatem w tym tygodniu WYSYLAM SZAFKE NA DIETE. Jeśli pójdę na zakupy, przyniosę tylko świeże warzywa. (szczególnie ze zbliża się, wielkimi krokami ponad miesięczny okres, kiedy w domu będę gościem i nie chce, żeby cos się zepsuło).

Szykuje się wiec TYDZIEN IMPROWIZACJI.

  1. Zbliża się Wielkanoc, która znów będę miała szczęście spędzić w Polsce z Rodziną (tylko weekend).

W kwietniu szykuje mi się kilka wyjazdow sluzbowych a w maju zaprosiłam moja mame, w ramach prezentu urodzinowego, na weekend w Londynie. Zaczynam się przygotowywać. Znam troszkę Londyn, ale jeśli macie jakieś pomysły, jak zaplanować zwiedzanie z dorosłą osobą, która nie mówi po angielsku, to chętnie poczytam. Może znacie jakiegoś fajnego polskojęzycznego przewodnika, którego mogłabym wynająć na 2-3 godziny ?

  1. Dom.

Taras powolutku, powolutku zapełnia się roślinkami.


Szafa jest bardzo ograniczona żeby nie powiedzieć minimalistyczna. Nie będę robić już nawet zdjęć. Chodzę ciągle w tych samych spodniach (moje ukochane „a la dresy” pepe jeans), mam dwie czarne bluzeczki, dwie bluzy z kapturami, dwie pary grubaśnych skarpet, które wychodzą z butów, w których można chodzić po górach, albo z psem po brzegach Rodanu. Dla odmiany, mam również dwie sukienki w zbliżonym wzorze „indiańskim”,

jedna trochę bardziej elegancka, do moich ślicznych butów na obcasie (na specjalne okazje, jak urodziny Benoit :-), lub kiedy potrzebuje „poczuć się kobieta”), druga mogę nosić z baletkami lub butami traperskimi :-). Wszystko piorę uwaga, w wykonanym domowymi sposobami płynie do prania.

Wciąż czekam na zamówiony kompostownik kuchenny, żeby ograniczyć ilość wyrzucanych worków ze śmieciami – jak się je dużo warzyw, to duże są również ilości odpadów, a zmniejszenie ilości śmieci jest moim kolejnym projektem. Żeby się udało wprowadzić w życie taki projekt, trzeba niestety implikacji wszystkich Patchworkow. Pewnie nie dojdziemy do stanu „zero śmieci”, ale chciałabym dojść do jednego worka 50L na tydzień (jasne, kiedy nie ma nas w domu, łatwo powiedzieć J). Zaczynam od siebie. Od miesięcy wybieram się na zakupy z papierowymi torebkami, z poprzednich razów (naprawdę ograniczyłam przynoszenie do domu foliowek). Przyszły już do mnie podpaski i wkładki higieniczne wykonane z materiału (aktualnie testuje wkładki, czkam na miesiączkę by testować podpaski oraz kubek menstruacyjny). Szkoda, ze nie pomyślałam o tym wcześniej… Ale:

„Warto przypomniec sobie, ze kazdy robi najlepiej jak umie wedlug swojego stopnia swiadomosci” Czy jakos tak…

quotes-about-consciousness-e28093-consciousness-quote-e28093-conscious-it-helps-if-you-remember-that-everyone-is-doing-their-best-from-their-level-of-consciousness-deepak-chopraMilego tygodnia.

3 myśli nt. „Tygodniowy Rozkład Lotów #11

  1. Kasz

    A miłego! Właśnie miałam pytać o ten kompostownik, czy się sprawdza. Bo ja w tym miesiącu zainwestowałam w kiełkownicę i się sprawdza! aktualnie, wielkanocnie na tapecie rzeżucha, ale następne w kolejce czekają nasiona brokuła i rzodkiewki. Powodzenia u fryzjera! 🙂

    Odpowiedz
    1. babajoga Autor wpisu

      Jak tylko zacznę kompostować – dam znać 🙂
      Rozmawiałam z Panią Sprzedawczynią z „Mojej Fermy w Mieście”, ona ma kompostownik „na robaki”, ja mam mieć „na aktywator bakteryjny”. I ona mi opowiada, jak kiedyś przez 3 tygodnie zapomniała tego „soku” popuścić i zaczęły jej robaki wypełzać z szafki. Zrobiłam wielkie oczy, jakie robale??!? I wtedy się okazało, ze są co najmniej 3 lub 4 metody kompostowania kuchennego „bez zapachu”:-)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz