2# – Wdzięczność (dzień drugi)

„Dziś szczególnie dziękujemy za trzy osoby, kimkolwiek one są, za to ze pomogły Wam w danym momencie życia.

Znajdujemy ich zdjęcie i czas, by podziękować im, w myślach. Wyjaśniamy im, dlaczego im dziękujemy”

Dziś dziękuję, w myślach i na piśmie, trzem Kobietom.

Dwie z nich znajdują się na tym zdjęciu :

Dorota. Pani Trener. To była prawdopodobnie pierwsza osoba, ktora we mnie uwierzyła.

Poszłam na jej zajęcia, bo chciałam miec to zaliczenie z akademickiego  Wuefu, którego szczerze nienawidziłam od czasów liceum. Dorota patrzyła jak sobie niedaję rady na końcu grupy, jak niekoordynuję ruchów z muzyką. Agnieszka. Załóż te okulary, co? O dziwo, poszło mi lepiej. Zaprosiła mnie do „sekcji”. Ja? Aerobik?
I tak się zaczęło. Założyłam soczewki kontaktowe, i zaczelam ćwiczyć. Pozniej tańczyć w grupie, ktora przekształciła się w zespół cheerleaderk na meczach wówczas pabianickiej Polfy. Dorota może i nieświadomie, dała mi niesamowitą … nadzieję, wiecie?

No i dzięki niej poznałam Martę. Moją najlepszą przyjaciółkę, od lat (z ktorą rozeszły nam się drogi kilka lat temu, ale wiem, że kiedyś się zejdą). Marta była największą optymistką na świecie. Miała zawsze super pomysły, smykałkę językową i zew przygody.

Trzecią Kobietą, ktora szczegolnie pomogła mi w pewnym momencie życia jest ta pani:

Denise Ienne. Jest Lyonskim fotografem i pracowałam dla niej kilka lat, jako fotograf ślubny. Przez rok dała mi szansę i szkoliła mnie, dwa razy w tygodniu, do zawodu fotografa. Trafiło minsię to zaraz po rozwodzie. Dzięki tej dodatkowej pracy (weekendowej, czasem pracowałam przez 4 miesiące bez wolnego weekendu)  mogłam zaczac wiązać koniec z końcem, wynająć sama mieszka ie (bez gwarancji, co w Lyonie graniczy z cudem), wysyłać Irenkę do Polski na wakacje i tak dalej.

Poza tym, nauczyłam się nowego zawodu, robic zdjecia Bronicą, pracować z dużymi grupami ludzi i sprzedawać:-)

(A zwiedzając dzisiaj jej stronę rozpoznaję nawet jedno moje zdjęcie : to ze skaczącą rodziną :-))

***

Ponadprogramowo dodam, ze czwartą osobą jest Benoit. Który dzisiaj obchodzi 40 lat 😉

***

1. Jestem wdzięczna, że mogłam się dziś wyspać.

2. Jestem szczęśliwa, że spędziłam dzisiejszy wieczór z bliskimi mi osobami i że Benoit ucieszył się z niespodzianki.

3. Jestem wdzięczna, że mogłam obserwować moją córkę podczas lekcji gotowania. 

4. Jestem wdzięczna za możliwość przyjmowania gości z Airbnb.

5. I że trafiają do nas same miłe osoby, z którymi można porozmawiać i podzielic się kieliszkiem wina.

6. Jestem wdzięczna, że zjadłysmy dzisiaj obiad w trójkę, z dziewczynkami. (Bo nie jest mi to dane codziennie).

7. Cieszę się, że wieczorem czytam z Irką „Lettres de mon moulin” – dzielę z nią trwający kilka stron moment a przy okazji odkrywam piękno i poezję tych krótkich opowiadań. (To prawie jak jakis dobry blog z podróży po Prowansji :-))

8. Jestem wdzięczna Teściowej, że zawiozła dzisiaj dzieci do stadniny, dzięki czemu mogłam spokojnie popracować a pozniej zająć się niespodzianką dla Benoit.Jestem wdzięczna Piotrkowi, że pojechał po Teściową i dziewczyny i przywiózł je na miejsce niespodzianki.

9. Jestem szczęśliwa, że mogę sobie wieczorem przeczytać rozdział książki.

10. Cieszę się, że Pepper wyzdrowiał.

***

Ćwiczenie pochodzi z książki „Ho’oponopono” napisanej przez Laurence Dujardin i wpisuje sie w moje aktualne zainteresowanie szeroko pojetetym „Rozwojem osobistym

Jedna myśl nt. „2# – Wdzięczność (dzień drugi)

  1. 5000lib

    Na pewno napiszę coś, ale muszę sobie ułożyć. Tobie dziękuję za ten wpis. A Jubilatowi życzę zdrowia (tradycyjnie- choć mówią, że ludziom przebywającym na Titanicu się takie życzenie nie na wiele przydało) i spełnienia tego marzenia, które obecnie jest najważniejsze i drzemie na dnie Serca. Pozdrowienia dla Was.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz