7# – Wdzięczność (dzień siódmy )

Żyjemy, ponieważ się żywimy ?

Nadszedł czas, by podziękować za to, co mamy na talerzu.

Hooo,

No akurat po weekendowych szaleństwach, jest to ćwiczenie jak znalazł !

(A przecież przytaczam tu punkty w kolejności z książki :-))

Zatem, dziś jestem wdzięczna za to, co znajdzie się u mnie na talerzu. A Wy? 🙂

***

11h00:

Wypiłam kawę i wrzuciłam banany do torby. Faktycznie, jestem sobie za to wdzięczna, bo lot został poważnie opóźniony a my siedzimy w hali, gdzie z rzeczy jadalnych są wyłącznie baoniki, zatem te banany mnie ratują:-)

***

Lufthansa zamieniła niejadalne trójkąty w smaczne kanapki :-).

Poza tym na obiad zjadłam pyszną zupę brokułową i sałatkę a na kolacje wybrałam się do, według tripadvisera, najlepszej knajpy w mieście 🙂 serwują kuchnię indyjską i nepalską:-). Mniam.

 Siedziałam sobie sama przy stoliku, z książką. Skonczylam wlasnie rozmawiać z Benoit. I uświadomiłam sobie, że mam dużo szczęścia, bo mogę pozwolic sobie na wyjście do najlepszej knajpy w miasteczku i jest to jednocześnie knajpka serwująca moją ulubioną kuchnię indyjską, mogę sobie pić lhasi i nikt mi się nie krzywi 😉

1. Jestem wdzięczna, że potrafię spakować się w 15 minut przed wyjściem z domu (i wziąć wszystkie potrzebne rzeczy)

2. Jestem wdzięczna, że mimo strajku (we Francji? Strajk? ) kontrolerów lotu udało mi się zgrabnie przetrwać podróż.

3. Miałam czas na lakturę, refleksję a nawet trochę internetu;-)

4. Jestem wdzięczna za szczerą rozmowę z Benoit.

5. Że usnęłam bez wspomagaczy, po prostu z książką w ręku 🙂

6. Spędziłam samotny ale spokojny i szczęśliwy dzien.
Ćwiczenie pochodzi z książki „Ho’oponopono” napisanej przez Laurence Dujardin i wpisuje sie w moje aktualne zainteresowanie szeroko pojetetym „Rozwojem osobistym

Dodaj komentarz