Miesięczne archiwum: Kwiecień 2016

Bobo

Zainspirowała mnie Ann i chciałabym podzielić się z Wami pewną myślą, która zawitała u mnie po przeczytaniu komentarza pod jej postem Skala Odpowiedzialnosci (polecam)

Otóż uważam (uważałam i będę uważała) że w życiu liczy się każdy gest. W związku. W diecie. W sporcie. W stosunkach z rodziną i znajomymi. W codzienności.

Opowiem Wam dziś o „bobo”. Czytaj dalej

Kompost w wielkim miescie

Jak podaje oficjalne źródło  każdy mieszkaniec aglomeracji „Grand Lyon” produkuje 245 kg odpadów. „domowych” rocznie.

Ja + Ben + 2x Nasze Patchworki/2 (bo mieszkają polowe roku u Drugich Rodziców) = statystycznie : 735 kg śmieci, co roku.

Statystycznie 120 kg z tej prawie tony stanowią odpady „fermentowalne”, można wiec je kompostować.

Miesiąc temu przyszedł do mnie piękny pojemnik na kompost od ecovi. Czytaj dalej

Jak się kupuje mieszkanie we Francji – część czwarta, wycieczki po bankach

Jeśli już decydujemy się na zakup mieszkania we Francji, to znaczy ze przemyśleliśmy wspomniane wcześniej punkty (Po co mi to? Gdzie? Dom czy mieszkanie ? Razem czy osobno? ) i możemy zacząć pierwsze wycieczki po bankach i firmach wyspecjalizowanych w pośrednictwie zawierania usług kredytowych (po francusku: courtier expert en prêt immobilier). Czytaj dalej

Zero Śmieci ? 

Jestem w podróży. Mąż był kochany i odwiózł mnie na dworzec o 5h30. A ja byłam tak nieprzytomna, że zostawiłam w samochodzie torbę ze śniadaniem i metalową butelkę z wodą.

Bo kiedy mogę, to szykuję i zabieram prowiant ze sobą. Nie tylko za względów ekonomicznych czy dlatego, że tak jest zdrowiej.

Rownież by uniknąć tego :


Czytaj dalej

Tygodniowy Rozkład Lotów #15

Tydzień bez dzieci.

1. Rodzina – tyle się wydarzyło. A tyle jeszcze przed nami. Planujemy śluby, dwa, jeden cywilny we Francji, jeden uroczysty w Polsce. Ciekawe, czy znajdziemy księdza w Lyonie, który nas poprowadzi (w sensie przygotuje) do ślubu? Dziewczynki się cieszą (po swojemu). Przyjaciele się cieszą. Rodzice i Rodzina to już nie wiem sama, chyba my naprawdę jesteśmy za starzy na takie imprezy z nami w rolach głównych. Ponieważ oceniliśmy, że nie będziemy w stanie dopatrzeć wszystkiego „na odległość”, zadecydowaliśmy, że skorzystamy z usług konsultanta ślubnego. Będzie mi niezmiernie miło jeśli zaproszeni goście zjawią się i spędzą z nami ten wyjątkowy moment.

2. Finanse – jest dobrze i będzie dobrze. Choć to okres podatkowy. Księgowy, który zobowiązał się do zrobienia mojego rozliczenia podatkowego gdzieś się przyczaił, zastanawiam się, czy nie wziąć bezpłatnego doradcy w izbie podatkowej…

3. Czas dla siebie – poniedziałek -środa odpadają, od czwartku sięgam znów po e-booka „Jak osiagac swoje cele” Marcina Kijaka. Bo mi dwa ostatnie tygodnie wprowadziły mętlik, który powoli się rozjaśnia. A do poduszki – prezent od Ani. Poza tym mam nadzieję, że uda mi się odwiedzić hammam. Przyda mi się zrzucić trochę starego naskórka. 

4. Praca – jestem właśnie w podróży do Amsterdamu. Na pewno będzie super.

5. Czas z Bliskimi, Przyjaciółmi i Nieznajomymi – paradoksalnie (w zestawieniu z powyższym punktem) mam ochotę wejść do łóżka, z moim narzeczonym (jak to fajnie brzmi) i z niego nie wyjsć przez 2 dni. Łóżko mam piękne, wygodne i pachnące, z widokiem na magnolię i pustą ścianę na której niedługo zawiśnie piękny obraz – i zwyczajnie się za nim stęskniłam. Przez ostatni miesiąc spałam w nim z cztery razy. 

6. Sport i Zdrowie – w czwartek i piątek – joga. W sobotę i niedzielę – bieganie. 

7. Lekka i smaczna kuchnia – jak to w podrozy, nie do przewidzenia…

8. Podróże. Poza służbowymi szykuję nam zasłużony weekend prawie tylko we dwoje. Prawie – robi różnicę.

Ale uchylę rąbka tajemnicy 🙂 znalazłam ofertę na wypad tantryczny dla par. Jestem ogromnie ciekawa tego konceptu:)

9)Dom

 A) kompostownik pracuje, choć podczas mojej nieobecności rzadko kto coś do niego wrzuca. Czy to jest higieniczne? Moim zdaniem tak. Kubeł jest zamknięty, nie wydziela zapachów, od czasu do czasu (raz na tydzień, kiedy jestem w domu) upuszczam trochę „soku”, który dolewam kwiatkom do wody. Boże, jak pięknie przyjęła mi się róża ! Zamierzam rownież podlewać tym cudem rachityczne roślinki na wewnętrznym dziedzińcu… 

B) Dalej „odchudzam” szafki, czyli konsumuję w pierwszej kolejności niedobitki ryżu, makarony, kasze bulgur, mąki z rożnych strączków, sosy i inne skarby, które zagnieździły się w mojej spiżarni, a jak już wszystko będzie oczyszczone, odnowię stok według mojej zasady minimalistycznej: dwa rodzaje makaronu (spaghetti i świderki) dwa rodzaje ryżu (jeden do sushi i ryż z francuskiego regionu Camargue), jeden rodzaj mąki (nie pięćset), 3 rodzaje „groszkow” (ciecierzyca, fasola czerwona, fasola biała), 2 rodzaje kasz (jaglana i do taboulé). I to naprawdę wystarczy by przez 15 dni przygotować bardzo zróżnicowane posiłki). Dobrze jest mieć pod ręką sos pomidorowy, „na wszelki wypadek”. Ocet biały który służy mi jako płyn zmiękczający do prania, lub środek czyszczący (wraz z sodą oczyszczoną), ocet balsamiczny do sosów sałatkowych, dobry olej z oliwek (który używam na codzień rownież jako środek do demakijażu). W lodowce plączą się jeszcze musztardy, które lubimy dodawać do śmietany do produkcji tart… I to byłoby na tyle z produktów „suchych”. Cierpliwie czyszczę rownież szafkę z dwudziestu rodzajów herbat, które zgromadziły mi się od czasu poremontowego. A lubię mieć tylko 3: zieloną, earl grey, i oolang, oraz herbatki ziołowe : pokrzywa, skrzyp, mięta i mieszanka „na dobranoc”. 

C) szukamy nowej osoby do pomocy w prowadzniu domu. Bardzo ufam Alizé, to mądra kobietka i bardzo się cieszę, że znalazła dobrze płatny staż. Na pewno będę ja prosić o zajmowanie się Pepperem podczas naszych nieobecności ale myślę, że staż i studia to już nieźle czasochłonne zestawienie, biec z drugiego końca miasta na dwie-trzy godziny sprzątania, powoli przekształca się dla niej w przykry obowiązek, a nie o to przecież chodzi.  

I Życzę Wam przyjemnego tygodnia.

Czytam 9

9#Życie na pełnej petardzie czyli wiara, polędwica i miłość, Jan Kaczkowski, Piotr Żyłka.

 Te książkę kupiłam w dniu szczególnie nieszczególnym : wracając z Wielkanocy w Polsce, w księgarni na gdańskim lotnisku. Usiadłam później by poczytać wiadomości i pierwsza była właśnie ta o śmierci księdza Jana. Czytaj dalej

# 22 – Ćwiczenie Wdzięczności – Bilans

Zakończyliśmy cykl.

Jeśli robiliście te ćwiczenia codziennie – czy widzicie z m i a n y w Waszym życiu?  

W moim życiu tak, zaszły duże zmiany (o ktorych napiszę po 17 kwietnia). 

Czego się nauczyłam? Że warto żyć chwilą teraźniejszą, mieć marzenia i je spełniać, wspominać i zapamiętywać tylko te dobre chwile. 

Prawdopodobnie może to zabrzmieć w sposob bardzo nawiedzony, ale tak właśnie to czuję. 

A co u Was? 

#20 – Wdzięczność (dzień dwudziesty )

Podziękujmy za to, że oddychamy.

Wdech. Krótkie wstrzymanie. wydech. Krótkie wstrzymanie.

Kiedy praktykuję medytację,obserwuję taki właśnie rytm składający się na oddech .

Jak trudno jest skupić się tylko na oddechu wie każdy, komu na medytacji pomaga „przedmiot”, na przykład liczenie. 1,2,3,4,5,5.. Do 100. I z powrotem.

Masz może dziś szansę (zrobić 100 kroków?) wyjść do parku, do lasu czy nawet do ogrodu, wziąć wdech i pozwolić wiośnie wypełnić płuca? Gorąco zachęcam jej nie zmarnować 😉

Miłego dnia 🙂

Czytaj dalej