Dzień Trzeci (Post dr Dąbrowskiej)

Poczytalam ciekawe artykuly na przykład: Klik, Kilk i Klik 

Przeczytalam ciekawe książki, na przykład ta

I po powrocie z Londynu zaczelam post, zwany postem Dr. Dabrowskiej.

Dlaczego ?

Bo cos złego dzieje się w moim organizmie.

No przecież tak zdrowo jesz, bez mięsa i och ach..

No właśnie, spójrzmy prawdzie w oczy – nie.

Szczególnie, kiedy nie ma mnie w domu, kiedy jestem na konferencjach lub targach. Dzieje się dużo, czasu ani warunków na gotowanie żadnych (nawet noża nie wożę przy sobie, żeby marchewkę obrać, jeśli takowa udałoby mi się kupić). Jedzenie jest często śmieciowe, nawet jeśli wygląda ładnie bo w środku jest dużo warzyw. No i do tego brak czasu. Tu deser, bo „warto sobie zrobić przyjemność”, „poprawić humor”…Nie wspomnę o alkoholu.
Do tego: za kilka miesięcy skończę (dopiero:)) 39 lat a…zaobserwowałam, dwa tygodnie temu, ze pogarsza mi się wzrok (ponieważ nosze okulary na miopie, nie potrzebuje okularów do czytania – ale żeby cos przeczytać teraz musze zdejmować te moje :)).

Atakują mnie różne grzybki (a mikoza może naprawdę sfrustrować niejedna parę). Połamały mi się paznokcie.


Hormony mi szaleją a z nimi humor i waga. Umówiłam się do endokrynologa, termin mam na 16 czerwca.

Ćwiczę przynajmniej 2 razy w tygodniu, a tyje na potęgę.


Obudziłam się w poniedziałek z waga 64,5 kg.

Halo.

***

Dzis jest mój dzień trzeci.

Spożywam miedzy 400 a 800 kcal dziennie. Pije 3L wody plus ze dwie – trzy herbatki ziołowe do rozgrzania, bo jest mi cholernie zimno.
Nie czuje głodu, bo co to za „niejedzenie”,  za to zapachy doprowadzają mnie do szaleństwa. Szczególnie, kiedy gotuję – wczoraj zrobiłam tarte z porów dla Bena i aż mi ślinka leciała do tych porów podsmażanych na masełku, do tego by skosztować kruchego ciasta… No, lakomczuch ze mnie straszny.

Jakoś tak się złożyło, ze jem bardzo dużo surowizny. Bo warzywa mam z dobrego źródła i sa po prostu smaczne. Tylko truskawek mi szkoda 🙂 (no ale na szczescie zjadłam je już w ubiegłym tygodniu :))

Reakcje organizmu po 2 dniach ?

Trzese sie z Zimna. Wysuszyły mi się usta. Bardzo.

Ale dziś po raz pierwszy od tygodni w końcu nie czuje się opuchnięta.

Najgorzej jest wiecie z czym ?

Z presją otoczenia.

W poniedziałek nasi kochani Świadkowie wpadli do nas z niezapowiedziana wizyta. Otworzyliśmy wino, orzeszki, jako apero a później poszliśmy do restauracji. I wiecie jak to jest : „ no zaczniesz od jutra, nie wygłupiaj sie” itp.

Pośmialiśmy się wszyscy ze mnie, obróciliśmy to w żart itp., i jakoś przeszło. W restauracji uprzejmie podano mi te trzy porcje sałatki z białej kapusty, wypiłam sama karafkę wody, na szczęście dla restauratorów, towarzystwo nadrobiło za te „chorą koleżankę” i było ok.
Ale wiem, ze to dopiero początek, i ze takich sytuacji będzie dużo więcej.

 

Trzymam za siebie kciuki.

Milego dnia.

 

 

15 myśli nt. „Dzień Trzeci (Post dr Dąbrowskiej)

  1. Ann

    Ojojoj na wszystko: na objawy (dobrze, że oceni to lekarz), na dietę – niełatwa. Życzę odbicia się od wszystkiego co niepokoi:)

    Odpowiedz
    1. babajoga Autor wpisu

      Dziekuje 🙂 Mysle, ze dieta nie zaszkodzi, skoro lekarz dopiero za miesiac, to co za roznica ? 🙂
      Zapewniam Cie, nie czuje glodu, po prostu mam napady checi na slodkie, na niezdrowe, na wszystko 😀

      Pozdrawiam cieplo

      Odpowiedz
  2. Ann

    Ojojoj na wszystko: na objawy (dobrze, że oceni to lekarz), na dietę – niełatwa. Życzę odbicia się od wszystkiego co niepokoi:)

    Odpowiedz
  3. azkabazkan

    Ostatnio zjadłem w maku i uświadomiłem sobie, ze tak długo jak długo ludzie nie bedą mieli czasu na przygotowanie dobrego zdrowego jedzenia, tak długo królować będzie fast food.

    Odpowiedz
  4. azkabazkan

    Ostatnio zjadłem w maku i uświadomiłem sobie, ze tak długo jak długo ludzie nie bedą mieli czasu na przygotowanie dobrego zdrowego jedzenia, tak długo królować będzie fast food.

    Odpowiedz
  5. Kasz

    Trzymam kciuki! Jesteś moją inspiracją, pamiętaj! 🙂 Masz zamiar 6 tygodni pełnych zrobić, czy krócej? Ile posiłków zjadasz dziennie? a soki? Powodzenia!

    Odpowiedz
    1. babajoga

      Dzieki Kasz 🙂 Zamiar mam. Ale ciezko jest poscic prowadzac „zycie spoleczne”, nie ma apero, nie ma podgryzania tart warzywnych 🙂
      DOpiero zaczynam 4 dzien, te pierwsze 3 byly dosc chaotyczne i jadlam, kiedy bylam glodna, czyli 3-4 razy.
      Jem glownie surowe warzywa, czesto starte, natomiast sokow nie robie z dwoch powodow : po pierwsze jestem leniwa i nie chce mi sie czyscic sokowirowki.
      po drugie czytalam, ze jak sie spozywa duzo sokow (a je mniej warzyw) to sie ma problemy z tranzytem. Ale zobaczymy 🙂 Dzis na sniadanie zjadlam jablko.
      Na obiad (czyli kolo 12h) bede miala mega surowke (szpinak, rzepa, rzedkiewka, ogorek zielony, cebula, cos okolo 150-200 kcal). Pozniej bedzie podwieczorek, znowu surowka, z pomidorow i cebuli ok. 150 kcal a na kolacje cukinia, brokuly, cebula i szpinak, z odrobina burakow 😉 ok 150-200 kcal.
      Nie jest zle, za to jest zielono i witaminowo 🙂

      Odpowiedz
  6. Kasz

    Trzymam kciuki! Jesteś moją inspiracją, pamiętaj! 🙂 Masz zamiar 6 tygodni pełnych zrobić, czy krócej? Ile posiłków zjadasz dziennie? a soki? Powodzenia!

    Odpowiedz
    1. babajoga Autor wpisu

      Dzieki Kasz 🙂 Zamiar mam. Ale ciezko jest poscic prowadzac „zycie spoleczne”, nie ma apero, nie ma podgryzania tart warzywnych 🙂
      DOpiero zaczynam 4 dzien, te pierwsze 3 byly dosc chaotyczne i jadlam, kiedy bylam glodna, czyli 3-4 razy.
      Jem glownie surowe warzywa, czesto starte, natomiast sokow nie robie z dwoch powodow : po pierwsze jestem leniwa i nie chce mi sie czyscic sokowirowki.
      po drugie czytalam, ze jak sie spozywa duzo sokow (a je mniej warzyw) to sie ma problemy z tranzytem. Ale zobaczymy 🙂 Dzis na sniadanie zjadlam jablko.
      Na obiad (czyli kolo 12h) bede miala mega surowke (szpinak, rzepa, rzedkiewka, ogorek zielony, cebula, cos okolo 150-200 kcal). Pozniej bedzie podwieczorek, znowu surowka, z pomidorow i cebuli ok. 150 kcal a na kolacje cukinia, brokuly, cebula i szpinak, z odrobina burakow 😉 ok 150-200 kcal.
      Nie jest zle, za to jest zielono i witaminowo 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz