Czytam #10 – Six Half (shōjo manga)

Ha, dawno nie pisałam o tym co podczytuję i nagle mam spore opóznienie:-)

Dziś, przy niedzielnym relaksie zapraszam Was w świat mangi – dla młodych dziewcząt 🙂

Szukałyśmy z Irką prezentu dla koleżanki, ktora lubi mangi. Spędziliśmy w Gibert Joseph przynajmniej 30 minutes, odkrywając świat dla nas obu nieznany. I tak wpadła nam w ręce „Six Half”.


Shōjo manga jest gatunkiem mangi przeznaczonym dla nastoletnich dziewcząt i opowiada historie mniej lub bardziej romantycznej, za to zawsze skomplikowanej miłości. Kończy się (ponoć zawsze) happy endem.

Co mi strzeliło do głowy, żeby zabrać się za lektury dla nastolatek? Przede wszystkim ciekawość. Bo Irnak połknęła pierwszy tom w pol wieczoru i poprosiła o jeszcze. Bo zawsze chcialam przeczytać mangę, a wstyd mi było iść do zaprzyjaźnionej księgarni komiksowej i prosić o coś dla dorosłych (teraz wiem, że na pewno wybiorę sobie tam coś dla osoby w moim wieku, hm:-)), no i chciałam wiedzieć, dlaczego ten komiks jest przeznaczony dla +12 lat 🙂

Teraz już wiem.

Shiori, 16 lat, miała wypadek i straciła pamięć. Okazuje się że mieszka tylko ze starszym bratem i młodszą siostrą, że ma grupę dość krzykliwych przyjaciółek oraz chłopaka, Kai, ktory nie jest orłem, ale jest „popularny” w szkole.

Okazuje się rownież, że Shiori była niezwykle wredną suczką, okrutną dla swojej siostry i niemiłą dla szkolnych znajomych, ale wszystko jej uchodziło na sucho, bo jest śliczna.

A teraz budzi się z nową tożsamością, odkrywa i osobowość za ktorą uchodziła – z obrzydzeniem – i problemy nowego rodzaju : zakochała się we własnym bracie, najlepsze przyjaciółki puszczają plotki, że dorabiała siebie nocami jako prostytutka i takie inne historie, od ktorych włos się jeży.

Dobrze, wiecej Wam nie powiem, bo to dopiero tom 3, z ło matko, 11, ale lektura należy do przyjemnych, daje nam wspólne tematy do rozmowy (o narkotykach w szkole, o prostytucji licealistek, o maltretowaniu psychicznym dzieciaków w szkole).

***

Jeśli macie nastoletnie dziewczyny w otoczeniu, bardzo polecam tę lekturę, aby przełamać lody i porozmawiać z nimi na takie wlasnie tematy.

A i dla własnej przyjemności, warto poćwiczyć mózg i poczytać „od konca”, bo to wbrew pozorom nie jest wcale takie łatwe ;-))

Ps. Odpowiednikiem dla chłopaków są shōnen mangi 🙂

Ps. Ja porozmawiałam sobie przy okazji z zaprzyjaźnionym księgarzem-komiksiarzem, wspólnie szukaliśmy nowych kolejnych serii, uważając na przedział wiekowy (jak powiedział „japońska kultura jest tak rożna od naszej, że to co dla nich jesg normalne dla dwunastolatki, u nas nie przeszłoby dla +18”). Interesujące 😉

Dodaj komentarz