Czerwony namiot, Anita Diamant

Dziękuję Annie z za świetną rekomendację. Anna pięknie zrecenzowała Czerwony Namiot, i niewiele mogę od siebie dodac, jednak się pokuszę.

Ta książka pochłonęła mnie na kilkanaście wieczorów, może dlatego, że naprawdę nie chciałam jej zakończyć.

Na pewno pamiętacie biblijna historie rodziny Jakuba i Józefa, a jeśli nie, to koniecznie zajrzyjcie do Biblii, Księga Rodzaju od rozdziału 29,1.


Jak widzicie, jest to zapis suchych faktów. Przyszedł, pocałował, wziął za zone, oszukał, odszedł. Kropka.

A Anita Diamant wyczarowała, na kanwach tych faktów, historie alternatywne. Kiedy przeczytałam ponownie w Biblii fragmenty historii Diny, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, ze wersja pani Diamant jest jedyną możliwą ilustracją tych wydarzeń.

Szkoda ze w tradycji chrześcijańskiej nie opowiada się historii biblijnych w ten właśnie sposób, po ludzku, z ciepłem i empatią.

„Czerwony Namiot „ to pięknie opisane kobiece rytuały i tradycje, konflikty kulturalne i towarzyskie jakie mogą się rodzic z tak „banalnych” szczegółów jak celebrowanie bądź nie pierwszej miesiączki, lub dodawanie w zależności od zwyczajów w rodzinie soli lub „innych” przypraw do posiłku. To zapis tego, jak historia, choćby i przekazywana przez mężczyzn, tak naprawdę pisana była przez kobiety, pod czerwonym namiotem, podczas pracy, gotowania, dawania życia…

Podobał mi się fragment o dorastaniu Diny, o tym jak stawała się kobietą i jak jej dziecięce spojrzenie na życie stawało się dorosłe.

Ciekawy był również epizod jej wczesnego macierzyństwa, oraz później, gdy jej syn odjechał „do szkoły ” w jaki sposób starała się żyć nie wpadając w zależności od innych.

Kiedy jej syn dorósł i zgodnie z wyznaczoną mu przez rodzinę rolą stał się „kimś” a jednak nie do końca szczęśliwym człowiekiem, pomyślałam o moich znajomych, którzy dzięki opiece rodziny wpadli w koleiny wiodące ich do sukcesu, który nigdy nie przyniósł im jednak satysfakcji…

I bliski mojemu sercu był fragment o tym, co wydarzyło się w życiu Diny po przeprowadzce do innego miasta… (pst, nie powiem więcej).

Jednym zdaniem: jeśli szukacie lektury na wakacje – polecam „Czerwony Namiot”.
(Czytalam po francusku w rewelacyjnym tlumaczeniu Lisy Rosenbaum)

Jedna myśl nt. „Czerwony namiot, Anita Diamant

  1. Pingback: Podsumowanie Roku 2016 | Chatka Baby Jogi

Dodaj komentarz