„Zanim się pojawiłeś”, Jojo Moyes

 

Czytałam zachęcające recenzje filmu, wpadła mi na lotnisku w Gdyńsku w ręce książka, a teraz siedzę i zastanawiam się, skąd tak pozytywny odzew również czytelników ?

Dziewczyna (27 lat) z biednej ale dumnej rodziny zostaje zatrudniona jako opiekunka niepełnosprawnego (35 lat) – sparaliżowanego bogatego i  przyjstojego faceta. Na początku się nie lubią, ale powoli, spędzając ze sobą dużo czasu, przywiązują się do siebie, az czasem nawet pojawiają się głębsze uczucia. Ten chłopak bawi się trochę w Pygmaliona, „budzi dziewczynę do życia” itp.

W sumie miłe romansidło – a tego właśnie szukałam, sięgając po te książkę, bo mam dość wiadomości o zamachach w Nicei, zamachu stanu w Turcji i wszystkich innych nieszczęściach tego typu.

To dlaczego się czepiam ?

Po pierwsze:

Fatalne polskie tłumaczenie. Takie dosłowne tłumaczenie potocznego angielskiego, gdzie aż się prosiło o spolszczenie. Czytało mi się ciężko i mozolnie.

Po drugie, sama historia :

Dlatego, że ten watek (przyjaźń sparaliżowanej osoby z kimś, w kim drzemie „potencjał”) był o niebo lepiej przedstawiony w filmie „Nietykalni” – z dużo większą klasą, z humorem i naprawdę dobrze podkreślonymi różnicami w stylu życia, bez podziału na rodziny „biedną ale ciepłą” i „chłodną i bogatą ”

A o rzeczywistości osob sparaliżowanych jednym z lepszych filmow (i ksiazek) był Motyl i Skafander

Sparaliżowany bohater „Zanim się pojawiłeś” jest pięknym, inteligentnym i bogatym mężczyzna. Widocznie tylko o takich ludziach warto pisać książki.

Mam w belle-rodzinie przykład związku zdrowej osoby z osoba niepełnosprawną (jeżdżącą na wózku inwalidzkim). Zwyczajnie niezwyczajne- osoby, i jestem pewna, że ich historia (która nie kończy się happy endem) lub podobnych im par jest dużo ciekawsza niż ta wariacja na temat współczesnego Pygmalina skrzyżowanego z Pretty Woman…

No dobrze, był jeden aspekt, który sprawił, że doczytałam do końca: autorka poruszyła problem eutanazji i widać, ze dość dobrze się przygotowała do tego, by go rozwinąć (niestety jej wysiłek zniszczyło płytkie tłumaczenie).

Gdyby ktoś chciał jednak ja przeczytać, z przyjemnością mu ja podaruje.

 

 

 

Jedna myśl nt. „„Zanim się pojawiłeś”, Jojo Moyes

Dodaj komentarz