#15 – Czytając „Lalkę”

Minęło ponad 20 latod kiedy zamknęłam Lalkę i pożegnałam się (z ulgą) z Wokulskim i panną Łęcką.

20 lat lektur przeróżnych. I coś mnie tknęło.
To chyba się nazywa désespoir po francusku, kiedy przechadzając się po polskich i francuskich księgarniach mijam półki obłożone „nowym” Musso, „nową” Nothomb.

Dzisiaj, czytając Prusa, z całym 20-to letnim bagażem lektur post szkolnych, odkrywam te wszystkie detale, które umykają nastolatkom. A dzięki internetowi to czytanie jest … Interaktywne, co rusz to ciekawostka

Na przykład  odkryłam, że marka perfum, tak zachwalanych Izabeli przez Rzeckiego, Atkinson, istnieje do dziś i ma się swietnie ! (Sprawdźcie sami :))

Ignacy Rzecki codziennie wieczorem analizuje wydarzenia dnia, co zrobił dobrze, co należy poprawić, szykuje listę na dzien kolejny, a nazajutrz rano hierarchizuje zaplanowane zadania. Brzmi znajomo? A przecież na nowo odkryłam to dopiero u Briana Tracy 🙂

A kiedy Ignacy opisuje jak nagle sklep zaczyna prosperować lepiej niż potrzeba, zatrudnia nowych subiektów i to kilku na raz i wyjaśnia, i że atmosfera w ekipie się pogorsza? Czy pracowaliście już w takiej firmie, która rozwinęła się szybciej niż było przewidziane, zatrudniła ludzi na chybcika a poźniej się zarząd zdziwił, że od środka rozsadziły ją konflikty miedzy współpracownikami?


Dziś odkrywamy, że dieta jest cudownym lekarstwem, ale warto zastanowić się, dlaczego nie każdy z nas chce z niego korzystać (moze to pamięć pokolenia?)

Jest i o ekologii:

O motywacjach do nauki języka obcego…


Albo o krótkiej kalkulacji w sprawie powozu – no ja miałam takie kalkulacje prawie na codzień, do czasu aż Książę poszedł do ubezpieczalni po kosztorys. Aby ubezpieczyć samochód, który chciał sobie kupić musiałby mieć zamknięty garaż. Zamknięty garaż w mojej dzielnicy to wydatek około 150€ za miesiąc. Plus dwa razy tyle miesięczne ubezpieczenie. „To może ja jednak będę sobie wypożyczał fajne samochody od Sixt, jak będziemy jechać na weekend”? No ale Książę to nie Wokulski. Na szczęście

Prawdy o związkach i miłosci… (W tym miejscu z niechęcią muszę  oddać jednak hołd Balzakowi, za jego absolutnie ponadczasowe i bezkonkurencyjne, przykro mi Panie Prus, pardon, Głowacki, spojrzenie na te sprawy i ubranie je w słowa).

„Która godzina? Kiedy grzecznie pytają to się grzecznie odpowiada”. Zupełnie jak w polskim filmie 🙂

Znów o stosunkach w pracy. Czy znacie firmy, gdzie uprawia się spychologię, zupełnie jak w tej stajni?

Ciekawe, czy gdy przeczytam Lalkę znow za 20 lat,też sprawi mi to tak wiele przyjemności?

4 myśli nt. „#15 – Czytając „Lalkę”

  1. Tochybaomnie

    Ja w liceum przeczytałam ,,Lalkę” jednym tchem 🙂 Wkurzała mnie i Łęcka i Wokulski, ale cała historia pochłonęła mnie bez reszty. Strasznie mi się też podobało ,,Przedwiośnie” 🙂

    Odpowiedz
  2. mor cadi

    ja też kilka dni temu wróciłam do tej lektury 😀 po jednym z esejów książki „Dobrze się myśli literaturą” (która swoją drogą też jest świetna)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz