O tym jak spełniam moje marzenia z listy 101 w 1001

 

Usiadłam, pomyślałam, napisałam, ułożyłam i opublikowałam nowa listę 101 w 1001.

Bogatsza w trzyletnie doświadczenie, powiem wam, jak tym razem biorę się za spełnianie moich marzeń.

Aby spełnić jakieś cele, trzeba mieć plan i się go trzymać. Ale tutaj celów jest 101. I konkretny czas: 1001 dni. 143 tygodnie.

Zatem.
Przeczytałam ponownie całą listę (cos tam zmieniłam).

Nie wszystko na raz

Nadałam sobie priorytety przy każdym celu i najważniejsze (dzisiaj dla mnie) punkty zapisałam na osobnej kartce (w dzienniku)

Najważniejsze dla mnie dzisiaj są:

  1. Uporządkowanie mojego statusu obywatelki Polski mieszkającej we Francji
  2. Powrót do dobrych nawyków praktykowania jogi codziennie, niezależnie od sytuacji 🙂

Jak zjeść słonia ? Kęs po kęsie.

Rozłożyłam je na czynniki pierwsze (pani od Matematyki byłaby ze mnie dumna) czyli: co należy zrobić, bym osiągnęła ten cel ?

Tam gdzie się dało, zadałam sobie pytania: jak to osiągnąć? I na do każdej odpowiedzi zadałam sobie nowe pytanie: jak to osiągnąć. I zrobił się plan działania.

  1. Dokumenty – zarejestrować mój francuski ślub cywilny w Polsce i puścić biurokratyczna maszynę w ruch. Napisalam mejla do konsulatu z prośbą o listę potrzebnych dokumentów. Zarezerwowałam sobie datę wizyty w konsulacie, zbieram potrzebne dokumenty, odkładam potrzebne sumy. Zmiana dokumentów pociągnie za sobą różne konsekwencje, tym razem będę musiała złożyć podanie o nowa wize amerykańska i warto dobrze przekalkulować terminy moich spotkań służbowych z odbiorem nowego paszportu…
  2. Rozłożyć matę, odpalić program Ali Kamenowej i ćwiczyć przez 3 miesiace.

Plan to dobra sprawa. Teraz trzeba zrobić pierwszy krok na nowej 1001 dniowej drodze.

Co z tą motywacją ?

Na mnie najlepiej działa przyglądanie się postępowi. Ale ponieważ cel celowi nie równy, dlatego mam różne metody do przyglądania się postępom.

Tygodniowe Rozkłady Lotów, które pomagają mi skupić się na czymś konkretnym, pomagają mi ćwiczyć konsekwencje.

„Kolorowanki” wizualnie zachęcają do skompletowania jakiejś akcji.

A dla chętnych uprawiania jogi dywanowej razem ze mna proponuje  dolaczenie do sekretnej grupy na fb 🙂

Szczypta magii

Przede wszystkim – dużo myślę o tych pozytywnych stronach – o przyjemności, jaką sprawi mi spędzenie czasu z przyjaznymi mi osobami, zrobienie czegoś, posiadanie czegoś, o pięknych wspomnieniach, które sobie produkuje przy okazji.

Marzenia można spełniać (jeszcze bardziej skutecznie) w sposób bardzo metodyczny, ale warto pamiętać, że to przecież ma sprawiać mi przyjemność.

Czego sobie i wam życzę 🙂

 

 

 

 

 

 

 

11 myśli nt. „O tym jak spełniam moje marzenia z listy 101 w 1001

  1. Kasz

    a za 143 tygodnie napiszesz: upss! I dod it again! 😉 Czego z serca Ci życzę!
    Bardzo fajna ta nowa lista swoją drogą. Dorosła taka. Świadoma. Fajnie 🙂

    Odpowiedz
    1. babajoga Autor wpisu

      no mam nadzieje ze tak wlasnie napisze. wroc. tak wlasnie napisze 🙂

      Zaczynam jako jeszcze trzydziestolatka, skoncze ja jako czterdziestolatka. to chyba do czegos zobowiazuje 🙂

      Odpowiedz
    1. babajoga Autor wpisu

      Ali Kamenova, tak. Bardzo fajne ma cwiczenia, kazdy znajdzie w jej programach cos dla siebie.

      A lista 101 w 1001 jest bardzo pomocna w zyciu.
      Pozdrawiam

      Odpowiedz

Dodaj komentarz