SI

Soroptimist czyli Najlepsza Siostra. Soroptimist International jest to międzynarodowa organizacja, działająca w 133 krajach i zrzeszająca prawie 75 tysięcy kobiet. Ma rowniez swoja reprezentacje w Organizacji Narodow Zjednoczonych i działa na rzecz poszanowania prawa kobiet, w bardzo szerokim znaczeniu. SI działa na wielu frontach. Dla mnie najważniejszym filarem jest Edukacja. Z jednej strony mamy kraje, gdzie dziewczynki musza isc do pracy by zarobić na szkoły swoich braci.  Z drugiej, w  krajach „rozwiniętych”, młodzież, która uznaje, że wszystko jest już im dane, zaklepane, zarezerwowane, nie ma żadnych obowiazkow innych niż „dobrze się uczyć i być w życiu szczęśliwym”.

women-helping-women

SI zrzesza bardzo różne kobiety, wlasciwie kazdy Klub jest inny i ma swoja specyfike, dynamikę, inne są motywacje, które popychają nas, kobiety, by wyrwać czas w tygodniu, spotkać się, omówić jakiś projekt, wymyślić sposób, w jaki bedzie mozna go sfinansować, zorganizować się i po prostu przejść do działania.

Działanie. Dla niektórych osób (i ja się do nich zaliczam), brak działania, inercja i bezradność, są elementami, które ściągają w dół. Szczególnie ciężko pisze mi się o tym dzisiaj. Dzisiaj 14 Grudnia, kiedy obudziłam się w moim ciepłym domu, u boku kochającego męża, w domu gdzie spala tez spokojnie moja córka i mój pies, zrobiłam sobie kawę i zjadłam śniadanie po czym przeczytałam o tym, że Syryjczycy z Alep, którzy mieli zostac ewakuowani, nie zostali wyciągnięci z miasta, bo w ewakuacji przeszkadzało nieustające bombardowanie.

Wczoraj wieczorem bylam na zebraniu Klubu SI do ktorego aspiruje nalezec. Podsumowanie roku, akcji, które służyły na zebranie środków na projekty. Czym sa projekty SI ? Mogą być lokalne – na przykład wolontariat w jednym z licznych ośrodków przyjmujących ludzi w bardzo ciężkiej sytuacji życiowej – są „oczywiscie-niestety” uchodźcy ale również wieloletni bezdomni (SDF), osoby, które wszystko straciły po nieudanej inwestycji – nie tylko pieniądze, ale także przyjaciół i rodziny. Zajmujemy sie „tutoriatem”, czyli wsparciem – głównie moralnym – dziewczyn z liceum dla doroslych, ktore porzuciły szkole mając lat 16 i teraz, kilka lat później, zrozumiawszy jak ważnym w życiu jest papier, robią mature. Uruchamiamy nasze znajomosci, zeby pomoc wynająć mieszkanie osobom, które są bardzo daleko w kolejkach do socjalnych przydziałów.
Akcje sa czasem szersze – ostatnio zorganizowalyśmy projekcje filmu, z okazji dnia przeciw przemocy ktorej ofiara sa kobiety i dzieci, a dochód został przeznaczony na wyposażenie sal „Mélanie”.
Czym są sale „Mélanie”? Jak nietrudno sobie wyobrazić, w XXI wieku, w kraju cywilizowanym i rozwiniętym, jakim jest Francja, w pięknym i dość bogatym Regionie, jakim jest Rhone-Alpes, w listopadzie zgłoszono już ponad 130 przypadków pedofilii. Przypadków zadeklarowanych. Kiedy zgłasza się do komisariatu policji (a kto miał do czynienia z Francuskim komisariatem, ten wie, ze to nie do końca recepcja z filmu Allo, Allo) rodzina z poszkodowanym dzieckiem, nie odsyła się takich przypadków do poczekalni. Transportuje sie je do dwóch w Regionie salles „Mélanie” do Żandarmerii, gdzie istnieje 6 osobowa ekipa, złożona ze specjalnie przeszkolonych  żandarmów-wolontariuszy. W założeniu te sale mają przypominać bardziej mieszkanie, niż sale przesłuchań. Tylko, jak się domyślacie, pieniędzy na to raczej nie ma (skoro nawet ekipa jest złożona z wolontariuszy). Dlatego zaoferowaliśmy pomoc finansowa w odświeżeniu i wyekwipowaniu sali.

Tutaj nadmienie, ze managerka UGC Cite International, która wynajęła nam sale może i dostanie bonus na święta. W końcu zmusiła, bylo nie bylo, starsza pania (dzwonienie do niej kilka razy w tygodniu i nakłanianie żeby wzięła większa sale…) do podpisania nowego, niekorzystnego kontraktu – Klub musiał dołożyć (drobne ale jednak) pieniądze do wynajmu sali a na projekt pójdą pieniądze, które zebraliśmy w innej akcji. Zatem, droga pani menadżer z UGC, karma wraca, i to w pięknym stylu, i już pani wspolczuje, bo wiedziała pani, w jakim celu zbierane były pieniądze , znała szczegóły frekwencji i takiej metody sprzedaży oraz braku jakiegokolwiek wsparcia finansowego właściwie nikt sie nie spodziewal.

Film za to byl naprawde rewelacyjny, interwencja zaproszonych pań bardzo ciekawa i nie był to czas w żadnym wypadku stracony.

Na jeszcze szerszym forum, Klub finansuje roczna pensje nauczyciela j. angielskiego w Indiach. Moze wiecie, że dyskryminacja w Indiach przejawia się nie tylko w przynależności do kasty. Otóż, o ile szkoła podstawowa prowadzona jest w języku lokalnym ( których w Indiach jest sporo) o tyle edukacja publiczna na poziomie szkoły średniej (a czasem już gimnazjum) odbywa się w języku angielskim. Dzieci, których rodziców nie stać na lekcje angielskiego, nawet jeśli są zdolne, nie mają szans na kontynuowanie nauki.

***

Wrócę teraz do Alepo, bo poruszyliśmy wczoraj ten temat, zastanawiając sie, na którą akcje charytatywna, organizowana „odgornie” przez SI na szczeblu międzynarodowym, powinniśmy przeznaczyć środki, które wciąż nam zostały. SI zorganizowało juz akcje Syria Back to School.
Czy można powiedzieć, że to „wystarczy” by „pomóc”? Szczególnie w świetle wydarzeń tej nocy ( i wielu nocy od prawie 5 lat?).
Na pewno nie wystarczy.
Czy moge zrobic cos wiecej ?

W teorii mogę. Moge wyslac kilka euro dla organizacji: White Helmets. Co robie.
Ale czy to nie jest pewnego rodzaju perwersja ?
Zobaczcie sami (screen z w/w strony)
Screen Shot 2016-12-14 at 17.15.30.png

„Donate now”, abyśmy mogli zakupić maski gazowe (które niewątpliwie ratują życie !). Tylko od kogo te maski kupujemy ? Od firmy, która – czy tego chce czy nie – zarabia na wojnie ! Ktora placi podatki panstwu, ktore stoi sobie z boku i bezradnie rozkłada ręce.

A to, kurwa – excuse my French, jest już jest informacja, której nie potrafię i nie chce zracjonalizować.

BaboYogo, co zrobiłaś w grudniu 2016, podczas gdy w Syrii spadały bomby z gazem rozrywającym płuca i gromady dzieci byly mordowane w egzekucjach, jak podczas II wojny swiatowej ?
Słuchałam durnych polityków (Fillon, Le Pen, Holland…), którzy biadali, jakie to nieludzkie, jednocześnie popychając sprzedaż broni gdzie się da, sprzedaż materiałów „chroniących życie”, a tak sparaliżowanych strachem ze im sie w wyborach nóżka podwinie… Czytam w Interentach uwagi cip, obojga płci, i to niestety znajomych, co to „uchodźcy” nigdy co prawda nie spotkała,  ale „strasznie się boi”. Przypatruję się, bezradnie, nowym informacjom o zatopionych ludziach, ktorzy za podróż do Starej Dobrej Europy w barce przez morze śródziemne zaplacili wiecej, niz stalo w umowie, o dzieciach, sierotach, lub po prostu dorosłych za wcześnie,  które aby przeżyć, muszą szyć, niezupełnie legalnie, jak opisał to dyplomatycznie dziennikarz z BBC TUTAJ, te ubranka, które później zalegają w sieciówkach (a zreszta pewnie nie tylko w sieciówkach), by skończyć w promocji „3 pary spodni za 10 euro”… Czytam również, z coraz mniejszym rozbawieniem o „80% uchodźców, ktorymi sa zdrowi mezczyzni w wieku poborowy,”. To takie has been, moi drodzy, to tak samo nudny głupi argument jak „zagłosuje w wyborach na X aby nie wygral Y”, i tak mamy Trumpa i Brexit, a przy tym nudny jak „lubię smak mięsa”.

Wez, skoncz kobieto, bo nikt wiecej tu nie zajrzy. No i w ogóle, mówisz z perspektywy osoby, która ma środki. Co mamy zrobić my, którzy środków nie mają a syrena z H&M wyśpiewuje takie piekne ceny? Zawsze mam ochotę odpowiedzieć na takie pytanie, „co mam zrobic ?”. Odpowiedz w skrócie jest taka: jeśli chceszesz, weź sie do pracy. A jak w aktualnej pracy czujesz, że nie możesz zarobić na godne życie, to zmien prace. A w ogóle, to można się świetnie ubierać w „Rodeo Drive” czyli second handach, co od lat praktykuje, i nie przeszkadza mi nosić używanej wcześniej przez kogoś kiecki na koktajlu bardzo High End.

Tak, w grudniu 2016 wkurwiam się przed ekranem mojego laptopa, bo nie wiem co zrobić innego, niż wspierać z mojego ciepłego domu organizacje charytatywne, które wspierają akcje lokalne, tam gdzie mogą one działać najskuteczniej. No i namawiać znajomych, aby oddali swój głos na Yannick Jadot, ktory jest kandydatem EEVE do stołka prezydenta, bo choć sama w tych wyborach głosować nie mogę, to może namowie kogoś, kto zazwyczaj nie glosuje, bo nie wie na kogo, żeby w ten sposób zmniejszył absencje wyborcza…

A teraz ide sie odstresowac i poczytać o życiu i zwyczajach Pszczół.

3 myśli nt. „SI

  1. Tochybaomnie

    Rozumiem Twoje wkurzenie, bo i ja czuję się bezradna. Za dużo zła jest na świecie, zbyt wiele ludzkiej krzywdy, która (o zgrozo!) wypycha szychom portfele.

    Ja też się na to nie zgadzam, ale wiem, że mój protest niewiele zmienia.
    Pozostaje mi jednak wierzyć, że podejmowane przeze mnie mądre decyzje w jakimś stopniu przyczynią się, żeby ten świat stał się trochę lepszym miejscem.

    Ale tak, czasem też po prostu płaczę z bezsilności.

    Odpowiedz
  2. Pingback: #24 - Najlepsza Siostra - Chatka Baby Jogi

  3. Pingback: Najlepsza Siostra - Chatka Baby Jogi

Dodaj komentarz