Such a perfect day(s)

Przylecialyśmy do Polski we wtorek. Spedzilysmy caly dzien w podróży, na lotniskach i w samolotach, pociągach i taksówkach, a zajęło nam to ponad 14 godzin.

Jestem dumna z mojej corki, bo wytrwać bez marudzenia taki dzień nie jest łatwe, a jej sie udalo. Czytaliśmy razem książki, komiksy, oglądalyśmy filmy na netflixie, nawet kolorowalysmy.


W warszawskim pociągu podmiejskim spotkalo mnie cos wyjatkowego : nie moglam kupic biletu w automacie na stacji, wsiadlysmy do pociagu na gape (w automacie w pociagu można wrzucać tylko monety, a ja z moim biletem 100 zl poczułam sie jak bohater opowiadania Marka Twaina…). I wtedy pojawil sie pan, ktory po prostu kupił nam te dwa bilety , dla mnie i dla Irki. A wcale nie wyglądał, jakby mu sie przelewało. Dziękuję Ci jeszcze raz, Dobry Człowieku, przesylam życzliwości i ciepłe myśli.

W pociagu relacji Warszawa-Łódź Fabryczna na naszym miejscu siedzial Pan. Zyczliwie wstał, choć przy tym jeczliwym glosem pokarzyl sie, ze przeciez 9 godzin demonstrował pod sejmem. Wiecie. Mieszkam we Francji i demonstracje i strajki o byle co naprawde mi obrzydły. Szczegolnie, ze ostatni filmik, ktory widzialam w necie, o kolesiu z KODu, rzekomo pobitym przez policje, a ktory po prostu polozyl sie na jezdni niezle mnie zdenerwował. Bo pozniej w świat ida takie zdjecia, ze „policja bije protestantow”, nagłośnione niebozebnie (w zupelnym przeciwienstwie do zdjec np protestów Indian z Dakoty, broniacych rezerwatu przed instalacja rurociagu, ktory zniszczy im środowisko, gdzie dopiero policja pokazala, jak nie nalezy traktowac demonstrantow…) wizerunek Polski jest szargany i powiem szczerze, balam sie przyleciec, bo z perspektywy Francji wygladalo na to ze szykuje sie jakis przewrot czy cos.

No i Irka siedzi sobie w tym pociagu, chlopak-demonstrant stoi jej nad glowa i nadaje przez telefon, tak żebyśmy wszyscy slyszeli, jakie zło sie szykuje. Ten o wozach z policja a ta mi pokazuje „smile” z dorobionymi uszami. W takich chwilach mysle sobie : „czy o taka wolność sie walczy ?” zeby niczego nieswiadome nastolatki wymienialy sobie snapy ? Tak. To właśnie jest normalność – żeby nastolatki mogly cieszyc sie taka beztroska wolnością.

Wysiadamy na pięknym nowym dworcu Łódź Fabryczna i ruszamy na Retkinię.


W domu czekala na mnie Mam az niespodzianka. Kupila mi „niezbedne” skladniki do survivalu na roslinach : strączki, kasze, olej i mleko kokosowe… To mile  !


***

Obidzilam się w domu Mamy. Pierdylion kosmetyków w łazience, kawa „plujka na śniadanie”, w kuchni wypita. Jest tak dobrze. ❤️

Spełniły sie wszystkie zyczenia, ktore otrzymalam w urodziny : spędziłam piękny, spokojny, leniwy, rodzinny dzień. Odwiedzilysmy Babcie, zajrzalysmy na ryneczek (doprawdy, przeraza mnie wciaz ilosc plastikowych torebeczek, ktore wydaje sie do kazdego ogoreczka… No i szerzej – ilosc plastikowych pierdolek made in China, ani to estetyczne ani przydatne… rozumiem, ze ludzie chca godnie zyc, zarabiac handlujac, ale mam nadzieje, ze Panstwoe Sprzedawcy takich plastikow ogarna sie i zmienia asortyment…
Przygotowałam kolację i tort (a rob dziecko co chcesz !). No to zrobilam. „Nawet dobre”. „Na codzien tego nie jemy, fajnie sprobowac czegos nowego”. A mnie jest dobrze, bo ciesze sie, ze zrobilam cos, co smakowalo.


Siedzialysmy przy stole we czwórkę, moja Babcia, Mama, Córka i ja.  Taki mily, spokojny, prosty wieczor. Bez spinki, bez pompy. Tyle zyczliwosci i ciepla – poczułam sie, jakbym weszła do Czerwonego Namiotu (nawet z tej okazji dostałam miesiączkę).

W prezencie otrzymałam między innymi tradycyjnie „fantazyjne” rajstopy. Tak bardzo fantazyjne, ze zastanawiam sie, gdzie w nich wyskocze.
– To juz takich nie nosisz ? Pyta Mama widzac moje rozbawienie (bo w domu, w szafie mam juz pokazna kolekcje „fikusnych” urodzinowych rajstop :))
– A czy kiedys chodzilam ? pytam.
– A nie ? odpowiada Mama 🙂
Pokazalam je Mężowi a on teraz siedzi i wymyśla okazje, na ktora beda pasowaly… 🙂

***

Nazajutrz spotkalam sie z Przyjaciolmi. Niestety nie ze wszystkimi, ale staram sie za kazdym razem spedzic z nimi troszke wiecej czasu niz zajmuje zdawkowe „co u ciebie ?” i stad w ciagu jednego dnia niemozliwe byloby spotkac sie z wiecej niz trójką.

Wiecie, Przyjaciele, to ludzie z ktorymi nie widzisz sie kilka lat a kiedy juz sie z nimi spotykasz, to jakbyśmy sie opuścili w ubieglym miesiacu. Dzieci rosną, zmarszczek moze i przybywa, ale dla mnie ich „zewnetrzne opakowanie” przestalo sie zmieniac w momencie, w ktorym przeżywaliśmy wspolnie najfajniejsze chwile. Siedząc z każdym przy stole nie widzialam „pięknych czterdziestoletnich” tylko roześmiane oczy dwudziestolatków. Takimi sa i takimi ich widze od dwudziestu i takimi beda i takimi ich bede widziec za lat pietnascie. Prawdopodobnie to co napisałam ma niewiele sensu dla Was, drodzy czytelnicy, ale mnie te spotkania z duszami wędrującymi w czasie mocno poruszyły. Siedze i placze, wlasnie ze wzruszenia.

***

Pakowalysmy prezenty z Mama. W papiery „z odzysku”. Pieklysmy razem ciasta, do pierwszej nad ranem. Robilam jej napoj z imbiru, cytryny, kurkumy i miodu, bo bardzo kaszle. Mam nadzieje, ze pojdzie do innego lekarza po swietach…


***

Moi Przyjaciele sa bardzo różni. Tak było od poczatku, odkąd pamiętam. Gdybym zgromadziła ich w jednym miejscu –  co z pewnością sie stanie – mam nadzieje – podczas naszego wesela – ciezko byloby znalezc im wszystkim jeden wspolny mianownik. Prawdopodobnie byłabym nim ja. Rozni ich… wszystko:  poglądy polityczne, religia, podejscie do swiata,zainteresowania, wykształcenie… Sa częścią mnie.
Sa dla mnie również jedynym prawdziwym wymiernikiem tego,  „co sie dzieje w Polsce”. A kazde powiedzialo mi to samo:
„Nie sluchaj i nie czytaj tego co najczęściej powtarzane jest w Internecie, zawsze sprawdzaj w wielu źródłach, bo ta sama informacja może być przedstawiona na kilka sposobów, w zależności od tego, komu służy. Nie jest różowo, ale jest dobrze. Ja sie nie skarżę. Nie jestem w 100% za rządem, ale to co wyprawia Opozycja jest skandalem”.

Dlatego podążam za ich sugestia  – nie mam juz ochoty słuchać, czytac, ogladac newsow o „zlym Kaczorze i pisowcach”, „zlych ubekach z PO”. Mam ochote spedzic milo czas z ludzmi, ktorzy sa dla mnie cenni i ważni.

Czego i Wam zycze. Mile spedzonego czasu z ludzmi, ktorzy sa dla Was cenni i ważni.

Dodaj komentarz