#2 -Kosmetyki – podsumowanie roku

Podsumowanie roku pod względem zawartości mojej kosmetyczki było jednym z pierwszych tematów w Chatce.
Moze dlatego , że od ograniczenia budżetowego zaczęła się moja przygoda z minimalizmem, z ruchem „zero śmieci”, z weganizmem, mam do tego tematu duży sentyment.

Oto z czym wchodzę w rok 2017.
W mojej kosmetyczce znajdują się :

W przezroczystej torebce jezdzą ze mna po świecie nastepujące kremy:

W hotelach zazwyczaj są szampony, odżywki i mydła, wiec te spokojnie czekają u mnie w domu.

  •  szampon do włosów farbowanych i odżywka – Schwarzkopf (nie polecam. Kupiłam u fryzjerki bez czytania składu… kiedy tylko się skończy (a używam od 6 miesięcy, pewnie niedlugo…) kupie sobie cos bardziej „weganskiego”)
  •  krem do ciala – od Mountain Mary – przekochanej pani, która poznałyśmy z Olgą na targu w Portland. Mountain Mary wie o ziołach wszystko, robi mydła i kremy, i gdybym mieszkała w Stanach, byłaby moją ekskluzywną producentką kosmetyków…
  • ↑ Krem przeciw zmarszczkom zrobiony przez Agatę ( jeszcze raz dziękuję Dobra Kobieto – nakładam go na tę moją pionową bruzdę na czole i od razu czuję się młodsza:-))
  • ↓ olejki do masażu – tak sie złożyło, że sa dwa, i oba mają fatalny skład, zawierają o czym doczytałam również dopiero po otwarciu prezentów – musc, czyli piżmo. Jak sie „pobiera” piżmo poczytajcie sami. Poniewaz jestem przeciwnikiem marnotrawstwa, postanowilam, ze zużyje do końca te produkty i z wielka uwaga bede kupowac „następców”.

Mydło.
↑ Mydła kupuje zazwyczaj od wspomnianej Mountain Mary lub, bardziej lokalnie, przez internet, od dziewczyny w Pirenejów, ktora rowniez wyrabia własne, naturalne i wegańskie mydła. Ale, ale, wielkie wyzwanie na 2017 rok – zaczynam zabawę w mydlarstwo. Od Agaty (buzka !) otrzymałam wyprawkę mydła, ktorego starczy mi, mam nadzieje, na najbliższe 2 miesiące, a pierwsze „atelier mydlane” rusza za dwa tygodnie (będziemy po babsku plotkować, zamiast w kawiarni, u mnie w kuchni, pichcąc mydła).

↑ Dezodorant – kamień ałunowy.

↑ Lakiery do paznokci : jestem wierna firmie Mavala, która utrzymuje, że nie testuje swoich produktów na zwierzętach.

Perfumy.
Tu okazuje sie, że leżę i kwiczę. Nie znalazłam jeszcze ( ale moze zle szukalam) perfum, ktore nie bylyby testowane na zwierzetach. Jesli macie jakis pomysl, chetnie poczytam. Poki co koncze Petite Robe Noire Guerlain.

Z ostatniej chwili – znalazłam rozwiązanie ! Olejki zamiast perfum ! Jak już znajdę TEN mój zapach, to się pochwalę 🙂

↑ Pasta do zebow. Od lat jest to elmex, dzięki któremu nikt w rodzinie nie ma próchnicy.

Czy zapomniałam o czymś ? Chyba nie.

Wyeliminowałam z mojej kosmetyczki pudry i podkłady (moja cera źle je znosi. Jeśli mam później nakładać maści i pomady na pryszcze, to wole wyeliminować źródło… )

Do demakijażu używam… oliwy z oliwek. Albo po prostu wody.

Chadzam czasem do kosmetyczki i to ona robi mi peelingi i stosuje „cięższe działa”.

Kosmetyczne postanowienia na 2017 ?

  • Mydlarstwo.
  • Ogarnąć temat Szamponu do włosów.
  • Znaleźć perfumy
  • Znaleźć olejki do masażu.
  • Pozbyc sie próbek i starych maści.
  • Oczyścić Łazienkę ze wszystkich produktów nienależących do żadnego z domowników (uzbierało się tego przez rok – w najbliższy weekend)
  • Kontynuować „projekt denko” (czyli nowy produkt kupuje dopiero wówczas, gdy w starym pokazalo sie denko).

I to tyle
Milego dnia.

7 myśli nt. „#2 -Kosmetyki – podsumowanie roku

    1. Baba Joga Autor wpisu

      No, z pizmem tez do tej pory nie wiedzialam (a tak długo chodzę po świecie).

      „Wacik” – nie, nie uzywam wacikow, oliwe nakladam na te moja „gabeczke”/krazek do demakijażu, o ktorym pisalam tutaj :
      http://klubpolek.pl/ruch-zero-smieci-cz-1/
      – ktory po prostu piore w pralce z ręcznikami. Może nie wygląda on przepięknie teraz, po kilku miesiacach uzywania, ale dla mnie – spoko 🙂

      Odpowiedz
    2. Magdalena | Madou en France

      Olga, popularna jest też metoda OCM do usuwania makijażu, na urodowych blogach wiele dziewczyn ją chwali, że cera później super. Ja stosowałam przez jakiś czas i rzeczywiście fajne efekty były ale …ja jednak jestem w łazience zbyt leniwa 😛

      Odpowiedz
    1. Baba Joga Autor wpisu

      Mnie zaskakuje ilosc nowych produktow, ktore przybywaja w mojej lazience. Mnoza sie, sama nie wiem jak. Czasem goscie z Airbnb zostawiali jakies plyny i szampony, czasem dziewczyny otrzymywaly cos w prezencie, czasem przywiezlismy cos z hotelu, zeby bylo „dla gosci z Airbnb) i tak sie zbiera. Ale na szczescie chociaz z kosmetykami kolorowymi jest minimalistycznie 🙂
      dzieki 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz