Kobiety i medytacja

Witam Was w piątek, trzynastego. Korzystam z tej szansy i chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć o czyms, co moze czesc z Was uważać za zabobon.  Ja natomiast traktuje to nieco poważniej, jako kolejny przystanek na mojej ścieżce szczęśliwej i spełnionej kobiecości

Błogosławieństwo Macicy.

Jest to medytacja, którą można praktykować samemu, lub w gronie bliskich kobiet.

Sceptykom mogę powiedzieć – co Ci szkodzi, spróbuj, najwyżej niczego nie poczujesz 🙂
Spędzisz po prostu czas sama ze sobą, ze swoimi myślami a to w wielu wypadkach jest już luksusem 🙂
Lub, jesli sprobujesz praktykować z przyjaciolka, to wymienić sie opiniami, i ciągle miło spędzicie czas w spokoju.

Dla tych, ktore chca sprobowac,  zapraszam do zapisania się w tym miejscu: Błogosławieństwo Macicy, otrzymacie wszelkie instrukcje.

Pozwolę sobie dać „dobrą radę” :
Zorganizuj sie. Z partnerem, aby zajął sie dziećmi, lub zeby Ci nie przeszkadzał 🙂
Dogadaj sie ze starszymi dziecmi, ze potrzebujesz czasu dla siebie.
Wyłącz wszystkie pingi i pongi i inne powiadomienia w telefonie lub komputerze, z ktorego bedziesz korzystala. Zapal świeczki. Uperfumuj pokój, gdzie będziesz medytować przyjemnymi zapachami (może być pomarańcza nadziana goździkami lub, olejek eteryczny lub ulubione perfumy:) . Wycisz sie i … daj sie ponieść medytacji 🙂

PS. Unikałbym oczekiwania głębokich doznań. Wszystko przyjdzie w swoim czasie…

Kolejna medytacja : 11 lutego 2017.
Ja wybrałam te o 18h00 czasu UK, czyli 19h00 CET. Daj znac, jesli tez sie skusisz, Siostro w Kobiecości.

Ps. Jeśli to pierwszy raz, to mimo ze nie jest to w styczniu, ale może da się zaliczyć do akcji #eksperymentujesz ?

2 myśli nt. „Kobiety i medytacja

Dodaj komentarz