O eksperymentach w miłości (dla par w stałych związkach)

O eksperymentach w miłości (dla par w stałych związkach)

Pisałam Wam niedawno o akcji Eksperymentujesz ? – skad sie wziela i dlaczego warto eksperymentować w codziennym życiu.

Luty jest pięknym miesiącem, by eksperymentować w Miłości.

O eksperymentach w miłości – dla par w stałych związkach

– Mężu, masz ochotę się wypowiedzieć w tym temacie ?
– A mam wybór ?
– …

– Mąż: Weźmy na przykład Kamasutrę… 28 pierwszych pozycji, na każdy dzień miesiąca i po eksperymencie.
– Ja: Wydawało mi się, że Kamasutrę już przerobiliśmy (buahaha)
– Mąż: Taaa? Stan no na głowie…
– Ja …
– Mąż: Albo poeksperymentujmy w różnych miejscach w domu….
– Ja: No, tak, powiało świeżością pomysłów.

Czy nie zaskakuje Was, drogie Panie, fakt, że w odpowiedzi na pytanie o Miłość, małżeńska konwersacja poszła od razu w kierunku uciech cielesnych? Proza życia…

Po kilku dniach takich podchodów, wiedziałam już, jak będą przebiegały moje lutowe miłosne eksperymenty.

Postanowiliśmy (prawie wspólnie, oczko) umawiać się znów na randki. „By lepiej się poznać” ?

Tak, to stara dobra rada, którą protestanccy pastorzy dają we Francji z ambony Młodej Parze w dniu ślubu.

Raz w tygodniu. Prawdziwa randka.

Usiedliśmy z kalendarzami w rękach i wybraliśmy sobie 4 daty w lutym.

To są święte daty, nie do przełożenia, jakby chodziło o najważniejsze spotkanie z The Klientem. Czy zauważyliście, że kiedy chodzi o pracę, często jesteśmy tak (za) bardzo profesjonalni ze raczej przełożymy parapetówkę u kolegi niż spotkanie w sprawie pracy?

Dziś, w teorii, są to daty tak święte jak to bywało w początkowych miesiącach randkowania. Nie ma odwołania, przesunięcia, spóźnienia. Po kilku latach związku kiedy to „tylko” ona lub „tylko „on”, to już mniej uwagi zwracamy na bycie punktualnym czy słownym (ona/on przecież zrozumie).

Umówiliśmy się, że na randkę zapraszamy się wzajemnie, najpierw jedno, potem drugie. To, które zaprasza, zajmuje sie wszystkim, osoba zaproszona przynosi „dobry humor”.

Zaproś Męża do domu na randkę

Randka może być gdziekolwiek. Ale dobrze, kiedy jest w domu (przecież to tutaj razem mieszkamy). I jest czyms wiecej niz codziennym (hkm) seksem małżeńskim.
Zaproś Męża do domu na randkę” brzmi jak tani slogan. Ale czy na pewno?

Na pewno umawianie się na randki z osobą, z którą się jest tyle lat nie ma tej pierwotnej spontaniczności. Ale, co jest ważniejsze? Motyle w brzuchu, czy miło spędzony czas z osobą, do której miłość  przeżyła słynne 3 lata, z którą mieszkamy, mamy dzieci, psa, plany na wakacje i w ogóle przyszłość. Serio – może odkryjemy w sobie coś nowego?

Według teorii (z którą właśnie mam zamiar w lutym poeksperymentować) spontaniczność przyjdzie, kiedy już randki z Mężem staną się znów elementem codzienności.

FAQ

  1. Pytanie/Przeszkoda
    Dzieci. Mamy przecież dzieci, nie mamy ich z kim zostawić!?Odpowiedz na pytanie/przeszkodę nr.1
    Z doświadczenia wiem, że seanse z psychologiem dla par są dużo droższe niż niania raz w tygodniu i bardziej upierdliwe z dopasowaniem w agendę niż randka z ukochana osobą.
  2. Pytanie/Przeszkoda
    Pieniądze. Randka kosztuje!

    Odpowiedz na pytanie/przeszkodę nr.2: Patrz odpowiedź na punkt 1.
    (No i wcale nie, prawdopodobnie nie więcej niż warzywa na kolacje i może nowy olejek do masażu)
  3. Pytanie/Przeszkoda
    Czas. Dużo dziś pracuję i nie mam TERAZ czasu, ale, kochanie, pomyślę o tym jutro.

    Odpowiedz na pytanie/przeszkodę nr.3 : Patrz odpowiedź na punkt 1.


Poza tym obowiązują tylko dwie zasady:

  1. Słowność (Święta Data jest Święta) (pierwsza randka)
  2. Niekrytykowanie, pod żadnym względem, pomysłów drugiej osoby, szczególnie  jeśli ewidentnie robi ona, w naszym odczuciu, głupoty.

Miłych eksperymentów, Kochani.

Ekipa #Eksperymentujesz?

Zachęcam, zajrzyjcie do tych wyjątkowo inspirujących Kobiet, by się ich podejściem do Eksperymentów w miłości i kobiecości.
grafika_dziewczyny

Julia – nanowosmieci.pl – czekoladowa pomadka

Kasia – Innooka – z miłości do rzeczy

Kasia – ograniczam sie – Seks z własną żoną? Przecież to matka moich dzieci!

Marta – veganama – bo kocham siebie

Monika – wielki kufer – z miłości do pieniędzy

Ula – panistrzelec.pl – Kobieto, nie badz facetem

Jeśli macie ochotę poeksperymentować z nami, w dowolnej formie, zapraszam do podzielenia się swoim pomysłem, realizacja i wynikiem doświadczenia.
Miło mi (i nam:)) będzie powymieniać  sie sprawdzonymi podpowiedziami !

#Eksperymentujesz ?

15 myśli nt. „O eksperymentach w miłości (dla par w stałych związkach)

  1. blotowlosa

    świetny pomysł! bardzo chciałabym spróbować, myślę jednak że 2 randki w miesiącu na początek wystarczą. Przedstawię dziś lubemu pomysł, ciężko powiedzieć czego się spodziewać… 😉

    Odpowiedz
  2. Kasia | Ograniczam Się

    Randka z mężem – wspaniały pomysł! Praktykujemy, ale raczej raz w miesiącu niż raz w tygodniu. Kino, kolacja, nawet wyjście na piwo są całkiem miłym oderwaniem od domowej rzeczywistości. Super, że do tego zachęcasz 🙂

    Odpowiedz
  3. Baba Joga Autor wpisu

    Tak siedze i mysle, ze czegos tu nie dopisałam 🙂
    W sensie „randka” mialam na mysli cos więcej niż wyjście do restauracji i coś innego niż „zwykle”przytulaski i codzienny (hkm) małżeński seks:)
    Pomyśle jakby to napisać prościej 🙂

    Odpowiedz
  4. Olga Nina

    A ja w 3 miesiące po ślubie i wszystko jest fajnie między nami, ale może tak w ramach zapobiegania (przecież wyjście na kolację jest tańsze niż terapia par), nic nie zaszkodzi, prawda? 🙂 Moim zdaniem raz w tygodniu to jest ok!

    Odpowiedz
  5. Kasia Innooka

    Dobry pomysł. Taka prosta rzecz, a wiele z nas o tym zupełnie zapomina, popadając w rutynę i narzekając, że tyyyle się zmieniło. A wystarczy wziąć sprawy w swoje ręce 😉

    Odpowiedz
  6. Pingback: #14 – O eksperymentach i kryzysach w związku | Chatka Baby Jogi

  7. Pingback: Drugie życie pojemnika na soczewki: pomadka czekoladowo-migdałowa - nanowosmieci.pl

  8. Pingback: Bo kocham siebie… – Veganama

  9. fizjoporada

    Koniecznie muszę wprowadzić u siebie takie rabdki 🙂 myślalm o tym już od dawna, ale jakoś nigdy się „nie skłdało”. Przekonałaś mnie punktem nr. 1 😉

    Odpowiedz
  10. Agata

    Koniecznie muszę wprowadzić u siebie takie rabdki 🙂 myślalm o tym już od dawna, ale jakoś nigdy się „nie skłdało”. Przekonałaś mnie punktem nr. 1 😉

    Odpowiedz
  11. Agata Bro

    Świetny pomysł! Myślę co prawda że my nasze randki już mamy, tylko nie nazywamy ich randkami… po prostu umawiamy się na wieczór z winem, wspólnie gotujemy kolację, a potem siedzimy i gadamy albo oglądamy tv. Bardzo to lubię 🙂

    Odpowiedz
    1. Baba Joga Autor wpisu

      Ach, jeśli sie umawiacie, to (dla mnie) jest to randka 🙂
      Super jest takie wspolne gotowanie, spokojne ogladanie TV…
      My sobie tez chodzilismy do kina, do restauracji czy gdzies, w sposób mniej lub bardziej spontaniczny (kochanie, nie chce mi sie gotowac, chodzmy gdzies na kolacje:)) , ale kiedy sa to „zaplanowane” randki, to jakos inaczej to sie odbywa 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz