Wyspa Wielkanocna

Zapraszam Was dzisiaj w wirtualna podróż na zagubioną na Pacyfiku Wyspę Wielkanocną. Piękne fotografie pochodzą, z bloga klubowej koleżanki, Ewy,, która prowadzi bloga „Cały ten Beneluks”  i na Wyspie Wielkanocnej spędziła podróż poślubną.

O Autorze i Książce

Jared Diamond  amerykański naukowiec, o bardzo wszechstronnych horyzontach. Znany jest szerszemu gronu głównie ze swojego stanowiska jeżeli chodzi o przekonanie o destrukcyjnym wpływie Człowieka na środowisko.

Czytam właśnie jego fascynująca książkę, Upadek, czyli jak cywilizacje decydują o przetrwaniu lub wyginięciu. Chciałabym podzielić się z Wami jego analizą upadku cywilizacji na Wyspie Wielkanocnej, wskazuje na katastrofę ekologiczną,  oraz zachęcić Was do lektury tej książki.

Za zgoda Ewy z bloga „Cały ten Beneluks” http://benelukszdzieckiem.blogspot.fr/2016/10/piec-najwazniejszych-miejsc.html

Pan Diamond zaznacza, że żadna ze znanych mu cywilizacji nie zginęła z przyczyny tylko klęski ekologicznej. Jednak, w powiązaniu z jednym przynajmniej z 4 następujących faktów, błędna interakcja ze środowiskiem doprowadziła do katastrofy.

  1. Świadoma działalność na szkodę dla środowiska (zaburzenie równowagi środowiska)
  2. Zmiany klimatyczne (zależne lub niezależne od działalności człowieka)
  3. Wrodzy sąsiedzi
  4. Utrata poparcia przychylnych sąsiadów.

Wyspa Wielkanocna

Katastrofa, która dotknęła Rapa Nui, wydarzyła się w kompletnej izolacji (odległości wyspy od Chili : 3700 km, od Tahiti – 4000 km).

Wyspa Wielkanocna powstała dzięki wyłonieniu się 3 wulkanów i ma kształt płaskiego trójkąta.

Za zgoda Ewy z bloga Caly ten Beneuks http://benelukszdzieckiem.blogspot.fr/2016/10/piec-najwazniejszych-miejsc.html

Jeżeli chodzi o klimat, położona jest w zbliżonej odległości od równika, co Miami czy Taipei. Wieją tu bardzo silne wiatry, strącając na przykład niedojrzałe owoce drzewa chlebowego… W wodach wokół żyje zaledwie 27 gatunków ryb (na Fiji jest ich ponad tysiąc). Mieszkańcy mają więc mniejsze zasoby żywności niż na innych wyspach. Dodatkowo – pada tu mniej i rzadziej niż na innych wyspach Pacyfiku, 127 cm przez rok. Możemy porównać ten czynnik z południem Europy lub południową Kalifornią, i do tego woda przenika szybko porowate i wulkaniczne skały wyspy.

Podobno wyspa została odkryta, przez ludy pochodzące z Azji, w XII-XIII wieku przed naszej ery, ale została zamieszkana – skolonizowana – dopiero w X wieku naszej ery.

Na wyspie hodowano jedynie kury – nie odnaleziono śladów hodowli świń czy nawet psów.  Prawdopodobnie inne zwierzęta nie przeżyły one długiej podróży pirogiem, bądź wymarły bo nie mogły przystosować się do nowej wyspy.

Co jedli wyspiarze ?

Gdy w XVIII wieku, pewnej Wielkanocy wyspę odkryli Europejczycy, uprawiano tu słodkiego ziemniaka, igname, taro, banany i trzcinę cukrową. Ponieważ wyspa nie jest otoczona wielka rafą koralową nie ma tu takiej ilości łatwo dostępnych ryb czy owoców morza. Jak zobaczymy później, z upływem lat zmniejszyła się liczba gatunków ptaków morskich i lądowych, oraz morświnów. Dieta wyspiarzy bogata była więc w węglowodany.  Do tego zrekompensowali sobie brak wody pitnej słodkim sokiem z trzciny cukrowej. Gdy badane są czaszki i ich uzębienie… Można sobie tylko wyobrazić ból cierpiących na próchnicę wyspiarzy.

Rożnymi metodami kalkulowano możliwa liczbę populacji. W latach swej świetności, Wyspa Wielkanocna mogła być zamieszkana nawet przez 15 tys osób.

Wykopaliska potwierdzają tezę o szybkim i zbytnim przyroście ludności, wskazując na intensyfikację upraw, ilość i jakość uwaga, kompostowników (oui :)) , nowe sposoby irygacji, liczba i rozmiary kurników (hare moa).  Była to ponoć wyspa kamiennych kurników – pozostało ich tu aż 1233) .

Kurniki były kamienne, ale domy, postawione na kamiennych fundamentach, były drewniane.

Wyspiarze, najwyraźniej w późniejszym okresie kolonizacji wyspy, nanosili na pola uprawne kamienie. Tak, dobrze czytacie – nie tak jak u nas – zbierali je z ziemi, lecz właśnie nanosili, tworząc kamienne ogrody i w ten sposób chronili ziemie przed erozja.

Arystokracja mieszkała w środku wyspy, wśród uprawnych pól, w domostwach zwanych hare paenga, a ci, którzy na tych polach pracowali – na nieurodzajnych obrzeżach wyspy.

Organizacja polityczna

Przekazywana ustnie tradycja oraz badania archeologiczne wskazują, że wyspa była podzielona, jak tort, na kilkanaście włości, okupowanych przez klany. Czy te klany, na płaskiej jak talerz wyspie współpracowały czy raczej ze sobą walczyły ? Jak sobie radzili ? (z testosteronem? i męskim ego?, przypis mój )
W jaki sposób jednak, na płaskim kawałku ziemi mogło współżyć w miarę pokojowo 12 klanów ? Było to możliwe dzięki wzajemnej zależności między każdym landem – jedno terytorium miało dostęp do morza więc i do ryb, drugie do kamieniołomów twardej skały, obsydianu, do wyrobu tnących narzędzi, trzecie, przeciwnie, do miękkich skał z których powstały głowy, z których, de facto, słynie Wyspa Wielkanocna.

Bo szefowie klanów konkurowali między sobą właśnie za pomocą posagów (moai) wzniesionych na kamiennych płytach (ahu).

Moai

Za zgoda Ewy z bloga Caly ten Benelux http://benelukszdzieckiem.blogspot.fr/2016/10/piec-najwazniejszych-miejsc.html

Dla nas, żyjących w XXI wieku, szczególnie w Europie praktycznie bez granic, trudno jest sobie wyobrazić, że przemieszczenie towarów „lokalnych” , ale takze Maoi, z jednego końca wyspy na drugi ( czyli w sumie około 24 km) było trudnym logistycznie i politycznie przedsięwzięciem.

Moai produkowano przez 600 lat (co wiemy, dzięki badaniu za pomocą radio datacji węgla zawartego w algach, którymi wykładano oczodoły posagów) .

W całej Polinezji spotykamy (ponoć) kamienne platformy i posągi, ale tylko na Wyspie Wielkanocnej mieszkańcy zainwestowali w tę działalność właściwie wszystkie swoje zasoby… dlaczego ?

Ego

Teza wysunięta przez pana Diamond wskazuje między innymi na ludzkie ego.

W innych warunkach geograficznych, na przykład, gdy na wyspie istnieją góry i doliny, każda może być zamieszkana przez jeden klan pod opieka jednego wodza, który prowadzi wojny między wrogimi dolinami. Lub, gdy wyspa należy do archipelagu, młodzież mogłaby szukać innych horyzontów na zieleńszej łące położonej o 2-3 dni morskiej drogi sąsiedniej wyspy.

Wyspa Wielkanocna jest samotna, wszystkie terytoria są ze sobą powiązane i wzajemnie od siebie zależą… Spełnienie siebie, udowodnienie własnej wartości przebiegło więc „wewnętrznie” i pokojowo, poprzez konkurencje i budowanie coraz to większych Maoi (kamiennych posągów z których dziś wyspa słynie) . Niektóre zwieńczone były rzadkim piórami, niektóre jeszcze rzadszymi oczami, wykonanymi z koralu, pilnie strzeżonymi przez kapłanów bo wykradanymi sobie wzajemnie przez właścicieli innych posągów.

Wydaje się to głupie, prawda ? No to wyjrzyjmy przez okno, który sąsiad ma większy samochód, który ma większy dom, która z sąsiadek ma „prawdziwe futro”. Nie trzeba zaraz patrzeć na posiadłości gwiazd w Hollywood, czy krowie łańcuchy ze złota na szyi jakiegoś rapera. Potrzebujemy sie czymś od kogoś wyróżnić. 

Jak przetransportować Maoi ?

Do transportu i instalacji takiego posągu wszelkich zasobów dostarczał szef, który taki posąg sobie zamówił. Na przykład pożywienie. Znaczna część ludności próbowała wówczas wyhodować coś na tej kamienistej ziemi, a tu kilka setek zatrudnionych „w przemyśle Maoi” traci energię i kalorie ku chwale, hkm, ojczyzny. Badania archeologiczne – robiono „marchewki” czyli pobierano próbki przekrojowe ziemi , o specyficznych wymiarach, zatem badania śmieci – a raczej miejsca gdzie składowano odpady wskazują na stopniowe zmniejszanie się, w miarę upływu lat, różnorodności pożywienia. Co sugeruje zubożenie wyspy w źrodła pożywienia. Na początku osadnictwa ludzkiego na wyspie, było tu z 6 gatunków ptaków lądowych, 25 gatunków ptaków morskich…

Wśród kości i ości na takich wysypiskach zaobserwowano kości szczurów – i to jest ewenement na całym Pacyfiku – kości szczurów było więcej niż ości ryb ! Kolo roku 1500 zanikły szczątki morświnów – te delfiny nie żyją przy brzegach, wiec aby na nie polować, trzeba było wypływać nieco dalej , na szersze morze … tylko na czym… ?

Był sobie Las

Najwięcej złego uczyniła produkcja Maoi wyspiarskim lasom.
Bo gdy w XVIII wieku przybył tu pan Roggeveen, zaskoczył go brak drzewa przekraczającego 3 m wysokości. A badania geologiczne ziemi wykazały, że rosły tu kiedyś drzewa, 21 gatunków, a wśród nich nawet największe na świecie palmy winne .

Za zgoda Ewy z bloga Caly ten Beneluks http://benelukszdzieckiem.blogspot.fr/2016/10/piec-najwazniejszych-miejsc.html

Drzewa wykorzystywano do transportu ważących tony posagów, używano ich do produkcji lin ale też do gotowania i do ogrzewania. Dzięki badaniom wiemy, że niekontrolowana deforestacja zaczęła się na Wyspie wielkanocnej wkrótce po kolonizacji a osiągnęła swoje apogeum około roku 1400. Do 1650 roku wymarły wszystkie gatunki drzew a lasy wycięto.
W klimacie, gdzie temperatury dochodzą do 10 stopni Celsjusza, ludzie by sie ogrzać, mogli co najwyżej palić trawę lub niektóre rośliny uprawne, jak trzcinę. Zmodyfikowano nawet obrządek pogrzebowy – zaprzestano palić ciała zmarłych i przystąpiono do ich mumifikacji.

Skutki Deforestacji

Deforestacja doprowadziła też do erozji, wietrzenia i wyjałowienia ziemi, praktycznie zniknęło źródło organicznej materii, z której robiło się kompost i nawoziło pola.

Te zmiany spowodowały spadek obfitości zbiorów. Wyspę nawiedził głód. Około roku 1680 obalono stara organizacje z szefami klanów i kapłanami a na ich miejscu pojawili się przywódcy wojskowi i prawdopodobnie, około 1700 brak dzikiego mięsa mieszkańcy zaczęli sobie wynagradzać – sąsiadem. Ślady kanibalizmu (o czym świadczą roztrzaskane kości, z których pobrano szpik kostny) pojawiły się w osadach zbieranych w „marchewkach” ziemi dopiero pod koniec badanego okresu.

Tradycja ustna przekazuje z tego okresu powieści na przykład o obelgach : „mięso twojej matki wcisnęło mi się między zęby” (w tym miejscu przypomniał mi się głupi kawał : „twoja stara jest taka gruba ze zdjęcie do paszportu robi jej satelita” bo wiem, że dużo tego czytania).

Czy ludzie wyszli na ulicę ?

Może nie zaraz na ulicę, ale pucz wojskowy położył kres starej organizacji i starej religii, tradycji stawiania posagów. Przyniósł ze sobą nowa religie – kult jednego boga, Makemake, stworzyciela świata. Ostatnia ceremonia tego kultu miała miejsce w drugiej połowie XIX wieku, gdy na wyspie przebywali już misjonarze.

W końcowej fazie Cywilizacja Wyspy Wielkanocnej wymarła również dlatego, że przyczyniły się temu czynniki zewnętrzne – od 1774 roku Europejczycy pojawiali się na wyspie coraz regularniej, w 1863 roku okręty peruwiańskie uprowadziły z wyspy 1500 osób, których sprzedano jako niewolników do pracy w kopalni. Pod presja opinii publicznej udało się uwolnić zaledwie 12 osób, które wróciwszy na wyspę, przywiozły ze sobą epidemie ospy. W 1872 roku na wyspie mieszkało zaledwie 111 autochtonów.

W latach 70 XIX wieku Europejczycy wprowadził na wyspę owce i kilka lat później, gdy rząd Chili zaanektował wyspę, stała się ona jednym wielkim pastwiskiem. Rdzenni mieszkańcy zajmowali zaledwie jedna wioskę, byli zmuszeni pracować dla Kompanii i byli opłaceni w naturze.

W latach 30, pasące się kozy i owce doszczętnie zniszczyły autochtoniczna roślinność…

Wyspa Wielkanocna dziś

Mieszkańcy Wyspy Wielkanocnej stali się obywatelami Chile dopiero w 1966 roku i dziś próbują z duma patrzeć na swoja przeszłość. Przeszkadza im w tym jednak świadomość, że być może ich przodkowie z premedytacja zniszczyli swoje środowisko dopuszczając do katastrofy ekologicznej…

Niestety, ta teoria jest prawdopodobnie bardzo celna. Deforestacja, oczywiście posiłkowana innymi elementami (prawdopodobnie były okresy jakiejś niezależnej od człowieka suszy) , w imię rywalizacji między klanami doprowadziła do upadku cywilizacji. Dlaczego mieszkańcy dopuścili do wycięcia, w ciągu zaledwie 600 lat, lasu, który był im przecież potrzebny do przeżycia materialnie i duchowo ?

Za zgoda Ewy z bloga Cały ten Beneluks http://benelukszdzieckiem.blogspot.fr/2016/10/piec-najwazniejszych-miejsc.html

Możemy sobie wyobrazić co działo się w głowie Wyspiarza, który wycinał ostatnie drzewo – zupełnie to samo co w głowach niektórych dzisiejszych specjalistów od lasu : „technologia pozwoli nam rozwiązać ten problem, nie ma się czego obawiać, wynajdziemy substytut dla drewna” albo : „nie ma żadnego dowodu na to ze nie istnieją palmy poza nasza wyspa. Należy szukać ! Pańska propozycja wprowadzenia zakazu wycinki drzew jest zapewne podyktowana strachem!”.

Podobne pytania stawia sobie każde społeczeństwo, które w sposób nieumyślny, niezamierzony lecz i nieprzemyślany niszczy swoje środowisko naturalne.

***

Pan Artur Anuszewski napisał bardzo dużo o samej wyspie na swojej stronie. Polecam i Zapraszam.

 

 

5 myśli nt. „Wyspa Wielkanocna

  1. Elwira

    Zawsze marzyłam żeby zobaczyć na żywo taką piękną, wielką palmę 🙂 Wspaniałe zdjęcia i niesamowite miejsce. Chciałabym kiedyś znaleźć się w takim wyjątkowym miejscu na ziemi 🙂

    Odpowiedz
  2. Monika Paris by Moni (@moni_woj)

    Niesamowite, ile mozemy sie nauczyc z historii cywilizacji, a jednak caly czas ignorujemy jej ostrzezenia i myslimy, ze dawne katastrofy nas nie dotycza. Bardzo wartosciowy wpis, szkoda, ze jak zwykle nikt nie wyciagnie wnioskow z tej ponurej historii… Swoja droga, Wyspa Wielkanocna wydaje sie byc naprawde na koncu swiata ! Zazdroszcze tym, ktorym udalo sie az tam dotrzec.

    Odpowiedz
    1. BabaJoga Autor wpisu

      Dziękuję, Moniko.
      Ktoś napisał, że jeśli nie zna się historii, jest się zmuszonym przezywać ją na nowo.
      To bardzo smutne.

      Właściwie wszystkie opisane w książce pana Diamonda cywilizacje (arcyciekawe historie) łączy właśnie ślepota jeżeli chodzi o wpływ człowieka na środowisko.
      Pozdrawiam serdeczniex

      Odpowiedz
  3. Books My Love

    Wyspa Wielkanocna wow 😀 niesamowite, piękne zdjęcia. Warto dowiedzieć się czegoś więcej o historii cywilizacji i powyciągać wnioski na przyszłość.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz