Co robię kiedy nie ma mnie na fejsie?

Być może powiecie – phi, co to za nowa moda, to „porzucanie Facebooka”. Spieszę z wyjaśnieniem.

Wyrzuciłam apkę Facebook z telefonu. Na początku było naprawdę ciężko, prawdziwe symptomy uzależnienia : poddenerwowanie, ręka sięgająca po telefon, a nawet myśl „nie mam co ze sobą zrobić !”.

Brakuje mi komunikacji z moimi wirtualnymi znajomymi…

Chociaż, z drugiej strony zostawiłam sobie apkę komunikatora, teoretycznie moi „fejsbukowi przyjaciele” mogą zawsze zagaić.

No i staram się zajrzeć na fb codziennie, kiedy siedzę przed komputerem, żeby uczestniczyć w życiu Klubu Polki na obczyźnie, zajrzeć zaprzyjaźnione strony. Wiedzieć co się dzieje u Was.

Kiedy już pozbyłam się „Social media uzależnienia”, powoli, dzień po dniu, zyskałam coraz więcej czasu.

Nie wiem, czy korzystam z niego mądrze, ale z pewnością – robię coś innego…

– Uszyłam kilka woreczków na bezsmieciowe zakupy, dla znajomych. W kwietniu bardzo chciałabym zorganizować „warsztat” z moimi Lepszymi Siostrami : zebrać i poprzecinać materiały, przynieść maszyny do szycia i jednego wieczoru uszyć takie woreczki na zakupy, które mogłybyśmy następnie umieścić w sklepie, i zaproponować klientom zamiast papierowo-foliowych. Przy okazji mogłybyśmy urządzić zbiórkę pieniędzy na cel związany właśnie z ochroną środowiska.

– Zrobiłam mydło (przyznał Wam, że takie własnoręcznie zrobione mydełko, 72% oliwy z oliwek, 28% oleju kokosowego jest tym, co moja skóra kocha najbardziej. A z dodatkiem zapachu bergamotki to już w ogóle ..).w planach na kwiecień mam mydło octowe, do prania.

– Niby na chwileczkę otworzyłam pierwszy tom sagi o Wiedźminie – i przepadałam… Kiedy nie czytałam książki – słuchałam audiobooka. Bardzo poważnie rozważałam nawet zakup gry, nie wiem co mnie powstrzymało 🙂 ach spędzić tak wieczór grając w Witchera … na razie to jednak pozostawię w sferze marzeń…

– Wciąż pracuję nad sklepem internetowym (już niedługo przedstawię Wam logo), piszę historyjki, szukam też partnerów, producentów i produktów, które będą odpowiadały filozofii mojego sklepu.

– Udało mi się być na dwóch happeningach organizowanych przez L214. Zdziwiona jestem, jak wielu ludzi z życzliwością podchodzi do nas na ulicy i mówi, że to co robi L214 jest dobre. I jak wiele osób mówi, że ciężko jest zrobić ten „pierwszy krok” w stronę weganizmu. (Moim zdaniem pierwszy krok jest właśnie najłatwiejszy, o wiele trudniej jest utrzymać rytm:-))

– No i bardzo dużo czasu poświęcam mojej pracy „etatowej” . Wchodzę właśnie na nowy rynek, moja niewiedza jest na razie bezmierna, czasem bywa mi wstyd, ale… ja szybko się uczę, wierzę w siebie, i co ważne – moi koledzy wierzą we mnie, więc na pewno się uda.

(Z prawdziwą przyjemnością spotkałam na targach w Londynie Polaków – panowie mają doświadczenie, kompetencje, wiedzę, świetne produkty, rozwijają firmy w Polsce. Zrobiło mi się bardzo miło).

Kwiecień tego roku zapowiada się pracowity. Targi w Hamburgu i Las Vegas, 4 krótkie dni w Polsce, by przygotować nasze lipcowe wesele, praca nad sklepem…
***
Bezsprzecznie. Mniej mnie w sieci.

Na początku miałam nawet wrażenie, że jeśli nie zaznaczę w jakiś sposób, wszystkiego co zrobiłam/robię, to utonie to gdzieś, w otchłaniach niepamięci.

Teraz, po miesiącu, wydaje mi się, że to co robię przypomina bardziej procesy, niż jednorazowe akcje. A podsumowania procesów są dla mnie – dziś – ciekawsze….

(Ok, przyznam, że pamiętnikiem obrazkowym staje się powoli insta 🙂 z deszczu pod rynnę 😉

***

Idzie wiosna. Kwiatki kwitną, drzewa się zielenią, sezon polowania na miejsca parkingowe gdzie indziej niż pod platanami uważam za otwarty. Czuję odrobinę zmęczenia ale tez i wiele ekscytacji.
Wiecie co?

Jest dobrze.


7 myśli nt. „Co robię kiedy nie ma mnie na fejsie?

  1. Storyland

    Już dawno nosze się z zamiarem wyrzucenia fb jedynie co pozostawić sobie klubowe pogaduchy mogę jak i Ty w zasięgu palca 😊 Wole ten czas poświecić na sensowne czytanie i pisanie 😘 Pozdrawiam

    Odpowiedz
  2. Pastelowa Kropka

    A ja nie potrafię się „rozłączyć”z FB ( i innymi dystraktorami ) nawet podczas pisania. Nie wiem na czym to polega, jakbym czuła, że muszę być podłączona, bo inaczej się rozładuję :P, albo świat o mnie zapomni czy też o Wielkie Nieba nie poradzi sobie bez mnie 😉 Chcę to jednak zmienić i jutrzejszy dzień ogłaszam dniem pierwszym. Pisze, wyłączam FB Googla itd. To tak na początek… 🙂
    Cieszę się, że u Ciebie ok, że masz taki wspaniały kreatywny okres, oby stał się procesem i trwał tak długo jak długo będziesz miała na niego ochotę …
    Ściskam
    Dominika

    Odpowiedz
  3. Celt Peadar

    Jakim cudem, mając tyle na głowie ile masz…targi, wesele, Klub Polki, szycie, praca etatowa…znajdujesz jeszcze choćby kilka minut, żeby napisać taką notkę i zajrzeć do przyjaciół? 🙂 Świetnie zorganizowana jesteś!

    Podziwiam Cię i ściskam Wiedźminowo 😉 Ja też go bardzo lubię 🙂

    Wykorzystaj to wszystko co Cię otacza na maksa, wyciśnij jak cytrynę 😉

    Odpowiedz
    1. BabaJoga Autor wpisu

      Czas to najcenniejsze co mam. Codziennie uczę sie wykorzystywać go najlepiej do moich celów, co nie znaczy, ze jestem super zorganizowana (niestety :))

      Odpowiedz

Dodaj komentarz