Szafka na diecie – #esperymentujesz ?

W tym miesiącu w ramach akcji #eksperymentujesz? mówimy o diecie.

Prawde mowiac nie było mnie w domu z miesiąc. Najpierw konferencja w Londynie, później w Hamburgu, później krótki lecz intensywny pobyt w Polsce, później Las Vegas. A kiedy byłam, odsypiałam, pracowałam,  nie wychodziłam prawie z mojej chatki, słowem – jak nigdy.

Zakupami – wszelkimi, na szczęście – zajął sie Mąż. Ma to niewątpliwie swoje dobre strony ! Na przykład doszła do niego wartość pewnych artykułów w pewnych sklepach (kochanie, kup awokado! Cos ty, we Franprix sztuka jest za 2 ,5 euro! no wiem, dlatego ja po awokado chadzam na ryneczek…). Dodam, że dbał również by dzieci miały na śniadanie co jesc, gotował, powiedzmy wegetariańsko i jakoś tak to wszystko ogarniał.

Z prowadzeniem domu jest jak z prowadzeniem samochodu – nie denerwuje sie kierowcy, a ostatecznie to on jest odpowiedzialny za dobicie do celu.

Teraz mamy taki „okres przejściowy”, kiedy wracam do obowiazkow pani domu, i chwytam sie za glowe. W ciagu miesiaca, w pojemniku na „zbieracze psich kupek” pojawilo sie wiecej plastikowych torebek, niż zgromadziliśmy przez pierwszy trymestr.

W szafce na żywność – pudelka – ryzu, makaronu, płatków śniadaniowych, torebki cukru, kasz i mąki i opakowania czekolad 🙂

W słoikach, na samym dnie, porcje-dwie kasz, fasoli, strączków i wszystkiego.

W związku z tym postanowiłam, że szafkę też, wiosennie, przerzuce na dietę. Cos w rodzaju „projektu denko”.

Zanim kupie cos nowego (oczywiscie, w sklepie „na wagę” :)) pozbędę sie tych resztek, denka słoików, tych pudełek, foliówek i innych.

Nawet nie muszę otwierać książek kucharskich, rutyna jest ze mna i mantra wege-kucharki pojawia sie sama:

  • Na noc namoczyć strączki, na drugi dzień je ugotować. Zeszklic cebulke, dokroic warzyw, dorzucic kasze/ryz na sposób pilaw (za każdym razem smakuje inaczej :))
  • Namoczyć/ugotować kaszę, wymieszać z warzywami (z patelni, z piekarnika), dodać strużkę oliwy.
  • namoczyć ziarna/orzechy na noc, na drugi dzień odcedzić, zalać nowa woda, zmiksować i przelać przez gazę i juz mam „mleko” z maku, ze słonecznika, z dyni, z migdałów, z orzechów laskowych, z konopii…
  • zemleć, w moim uper blenderze co tam zostało pod ręką – kuskus, ryż, kasze gryczana, kasze jaglana.. na mączkę, zmieszać ja z odpadkami marchewki (to co zostaje po zrobieniu soku :)) , z łyżeczką sody, z łyżeczką octu jabłkowego i zrobić „prawie słodki chlebek marchewkowy”

Słowem – w maju opróżniam spiżarnię z nagromadzonych przez zime artykułów, korzystam ze świeżych warzyw i owoców, mam nadzieje, że odchudzając szafke, poprawie i swoja sylwetke : ) oraz gorąco zachęcam Was również do remanentu w kuchni oraz zapraszam do wizyty blogów moich koleżanek:

Uli – Pani Strzelec, Kasi z Ograniczam Się Julii z Na Nowo Śmieci, Marty z Veganama, Moniki z Wielki Kufer, Kasi – Innooka

 

4 myśli nt. „Szafka na diecie – #esperymentujesz ?

  1. Marta @ Time For Spain

    ¨Projekt denko¨ bardzo mi się podoba. Zaczynam od zaraz, bo mój mąż też jeszcze nie do końca ogarnia, co i gdzie kupić bez opakowań i trochę się tego nazbierało. Ruszam do przeglądania kuchennych szafek. 🙂

    Odpowiedz
  2. Storyland

    Ja tez pomyśle o projekcie denko, dobijają mnie te sterty opakowań na kasze,ziarnka itp…to wszystko co piszesz sprowadza się tez do bardzo praktycznej rzeczy, wszystko zjadane jest na bieżąco i nie ma potem problemu,ze coś tam jeszcze zalega w szafce kupione wcześniej

    Odpowiedz
    1. BabaJoga Autor wpisu

      Zalega i zajmuje miejsce 🙂
      Jak tylko opuściłam gardę, od razu wprowadziła mi się do szafek masa sprzętu, opakowań, gadżetów, ba, nawet ubrań – zupełnie niepotrzebnych. I tak codziennie, kiedy mogę z czymś kończę, czegoś się pozbywam… dobrze mi to robi 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz