Homo Detritus, Baptiste Monsaingeon. Pasjonująca książka o śmieciach

Śmieć przed-współczesny (Homo Detritus)

Poniższy bilecik powstał, by przybliżyć Wam, moi drodzy Czytelnicy, treść książki pana Baptiste Monsaingeon, Homo Detritus. Nie ośmielę się tego nazwać przekładem. Zachęcam tych z Was, czytających po francusku, do lektury oryginału i czekam z nadzieją na polski przekład.

Odpady w przeszłości.

Śmieć, na przestrzeni wieków, nigdy nie miał stałej definicji. Ta sama porcja materii raz zwana była odpadem, raz surowcem. Opowiedzieć historię śmiecia sprowadza się przede wszystkim do opisania tego, w jaki sposób grupy ludzkie zorganizowały swój stosunek do tego co zostaje, czyli pozostałości ich działań, czy to produkcyjnych, czy czysto biologicznych.

Śmieć jako rezultat porzucenia to wynalazek stosunkowo współczesny, pojawił się w krajach uprzemysłowionej Północy i wpisuje się dziś w model rozwoju ekonomicznego i kultury przemysłowej, które stały się globalne.

Miasta Błota

W miastach średniowiecznych, ulice jeszcze nie wybrukowane kocimi łbami, były pokryte błotem. Czego tam nie było ? Ziemia, odchody zwierzęce i ludzkie, brudna woda, resztki kuchenne… Większość tych ulic nie posiadała latryn, dołków, w których można było sobie ulżyć, właściwie większość przechodniów pozwalała sobie ulżyć gdzie popadło…

Dzisiejsi historycy lubią opisywać miasta średniowieczne jako dławiące, śmierdzące i  brudne. Faktycznie, rozwój rzemiosła przekształcił miasta, ktore zaczely produkowac i kumulować przeszkadzające odpady, których nie można jeszcze nazwać przeciez zanieczyszczeniem. Warsztaty tkackie, garbarnie skór, rodzący się przemysł papierniczy – pojawiło sie tyle działalności, które zostawiając coś po sobie,  trwale zmieniły topografię miast ! Dopiero pod koniec średniowiecza fatalne warunki sanitarne stały się prawdziwym problemem.

Historycy przypominają, że  we francuskich tekstach prawa czy pismach technicznych z XVIII czy nawet XIX wieku nie używa się  słowa śmieć by określać odpady, które stały się przyczyną pogarszającej się higieny. Pisze się o problemach związanych z warunkami sanitarnymi, i nawet jeśli istnieją odpady, nie ma jeszcze rzeczy porzuconych, nieprzydatnych – śmieci.

Do końca XIX wieku zatem miasto produkuje odpad w postaci błota, kloakę złożoną ze wspomnianych wyżej resztek organicznych, ludzkich i zwierzęcych. Ktore jednak zaczyna sie eksploatować.

Co zrobić z odpadami ?

W związku z licznymi epidemiami cholery i dżumy, pod koniec średniowiecza problem odpadów przechodzi (we Francji) w ręce władzy centralnej. W 1506 Ludwik XII postanowił, że to służby królewskie zajmą się usuwaniem nieczystości z Paryża. Finansować tę robotę miały specjalne podatki, ale wiadomo, jak to z podatkami, ludność się zbuntowała i pomysł został zarzucony. Później co chwile, nowy król brał się za tę samą reformę, z takim samym skutkiem. Zresztą podobnie było w większości miast w całej Europie.

Troska o polepszenie warunków sanitarnych, wyeliminowania źródła smrodu i nieporządku nie została wymyślona w XX wieku. Od pierwszych lat industrializacji, osoby żądające uporządkowania miasta i zniesienia przyczyn fetoru żaliły się nad brakiem świadomości mieszkańców pod względem szkodliwości zanieczyszczenia czy nawet toksyczności niektórych działalnościści.

A miasta były brudne i śmierdziały, bo gniły w nich coraz większe ilości materii organicznej.

Królestwo zgnilizny i nieistniejące śmieci.

Zgnilizna zajmowała coraz większe miejsce nie tylko w miastach, ale tez w różnych domenach naukowych, na przykład wśród lekarzy czy chemików.

Badania procesu gnilny nie służy tylko zrozumieniu skąd pochodzi choroba i opracowaniu antidotum. To co gnije i fermentuje zaczyna być postrzegane jako użyteczne człowiekowi – ze sfermentowanej uryny pozyskuje się kwas fosforowy i amoniak, sfermentowany cukier daje alkohol.

Co więcej, zgnilizna staje się ważna również w polityce 🙂

Saletra potasowa, która stała się głównym składnikiem prochu armatniego, produkuje się w miejscach wilgotnych, które znajdowały się niedaleko latryn… (Tutaj jest ciekawy watek dotyczacy saletry : http://www.historycy.org/index.php?showtopic=86619). Inaczej mówiąc, w tym okresie wojny permanentnej miasta stały się „kopalnia” prochu strzeleckie… To co obrzydliwe, zaczną być także symbolem bogactwa miasta…
W kolejnym bileciku opowiem Wam o tym, co Pan Baptiste Monsaingeon napisał o :

  • szyfoniarzach,
  • o wpływie przemysłu papierniczym na gospodarkę cyrkularna,
  • o tym skąd sie brały sałaty w paryskich restauracjach
  • jak Francja poradziła sobie z brytyjska blokada morska, odcinająca ja od dostaw cukru z kolonii
  • i o tym, dlaczego to co higieniczne nie jest do końca rozsądne.

Tymczasem, tych, którzy mogą, zachecam do zakupu książki, w wersji papierowej lub elektronicznej.

 

Jedna myśl nt. „Śmieć przed-współczesny (Homo Detritus)

  1. Pingback: #42 - Miejskie odpady - źródło sukcesu rodzącego sie przemysłu - Chatka Baby Jogi

Dodaj komentarz