Smuteczek

Czuję się źle i jestem zła na samą siebie, No bo przecież nie powinnam. W rodzinie wszyscy -z tego co wiem – zdrowi. No dobra, nie biegam, bo biodra, ale tak w ogóle…

Szykuję weselisko, a z tym prócz stresiku jest też dużo ekscytacji. Planuję wakacje. Poszłam do banku i okazało się, że drobne inwestycje które poczyniłam były trafione. Bądźmy szczerzy kokosów nie przynoszą, bo zainwestowane sumy były zbyt drobne, za to prawie 10% zysk w dzisiejszej sytuacji ekonomicznej to całkiem niezły wynik. Moge działać dalej.

Mąż poszedł do sklepu, sam z siebie wziął słoiki i uszyte przeze mnie torebeczki, zrobił zakupy bezśmieciowe i wegetariańską kolację.

Dzieci mam mądre, rozsądne i wrażliwe. Czasem się przejmę, że nie mogę się pochwalić jakimiś ich spektakularnym sukcesem. Szczególnie, kiedy rozmawiam z Rodzicami, których dzieci wygrały jakieś konkursy sportowe, muzyczne, szkolne, olimpiady, tańczą w balecie albo pięknie malują… No dobrze. Zaraz mi przechodzi, bo pojawia się Irka z planem : „czy w przyszłym roku mogę pracować jako baby-sitter albo dog-sitter? Za zarobione pieniądze zapłacę sobie za dodatkową jazdę konną”. Ona ma swoją pasję (której ja do końca nie ogarniam), motywację i potrafi znaleźć sobie środki, by się realizować, więc na pewno będzie dobrze.

Wczoraj na dworcu, o 6h30 rano zaobserwowałam , jak zauroczenie pada na pewnego młodzieńca. Proszę, nie myśl, ze jestem próżna. Wchodzę po schodach, rozglądam się po peronie i moje oczy krzyżują się z oczami przystojnego 20-paro-latka. Pochlebiło mi to co tam zobaczyłam, ale przezornie wsiadłam do innego wagonu. Patrzcie, kto to usiadł naprzeciwko mnie? Rozmawialiśmy o książkach, ekologii, pracy. Przedstawił się jako poeta, jechał na zajęcia z poezji, które zorganizowała jakaś wiejska szkoła. Ja myślę, że wiejskie szkoły mają więcej do zaproponowania uczniom niż miejskie. A ja w drodze na targi jednej z bardziej nieekologicznych dział przemysłu. Wysiadając zastanawiał się, jak wręczyć mi swoje 06. Wyjmował i chował portfel, w którym trzymał wizytówki. Pomogłam mu uśmiechem. 06 okazało się 07. Babo, starzejesz się.

Nie ukrywam, że stąd ten smuteczek.

Nawet porządnej samojebki sobie człowiek nie może już zrobić, zaraz wyjdą zmarszczki na całej twarzy, a pod oczyma to już w ogóle. Albo, o zgrozo, pomarszczona skóra na szyi!

img_0048.jpg
Ach, jakże znajduję się w bileciku Sister moon: „40”  Tak jak do niej, że zacytuję, przykleja mi się tłuszcze z powietrza. A tu za niecałe 2 miesiące mam wejść w suknię ślubną.

***

Idę na jogę, grzecznie stoję na czerwonym. „Que vous êtes belle, mademoiselle!” Słyszę, od kierowcy samochodu, ktory zatrzymal sie na przejściu dla pieszych, przede mna, by mi to z uśmiechem powiedzieć . Słyszę, ale się nie czuję.

***

Prawda jest taka, że znów nie jestem w ciąży. Moje hormony szaleją i spychają mnie na dno rozpaczy. Gdzieś na plecach mam spadochron uszyty z nadziei, planów alternatywnych i pomysłów na to „jak żyć”, ale dziś nie wiem jak go otworzyć.

 

 

8 myśli nt. „Smuteczek

    1. BabaJoga Autor wpisu

      Hej,
      Numery telefonów zaczynające się od 07 (zamiast 06) weszły we Francji w użytek w roku 2010;-) my, „starzy”, mamy w większości numery zaczynające się od 06, bo bardzo często ludzie nawet zmieniając operatora, zatrzymują sobie swój numer telefonu 😉

      Ściskam 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz