Ale jaja, ludzie listy piszą a świat się zmienia !

Ale jaja, ludzie listy piszą a świat się zmienia !

Nie wiem, czy wasze skrzynki na listy są zalewane rożnego rodzaju petycjami. Moje są, ale to jedyna forma spamu, którą czytam. Mało tego, często nawet podpisuje elektronicznie różne petycje. W moim odczuciu najwięcej korzyści przynoszą akcje stowarzyszeń, które łączą petycje z wysyłaniem e-maili do „zainteresowanych” firm. Już tłumaczę się z cudzysłowu, ba, nawet podam przykład.

Stowarzyszenie L214 prowadzi kompanie, miedzy innymi,  na rzecz zakazu hodowli kur w klatkach. Wypuściło w poniedziałek film, drastyczny, pokazujacy obrzydliwe sceny z kurzej farmy, w której zaopatrywała sie firma Panzani. Mowa oczywiście o „trójeczkach”, czyli jajkach, które są oznaczone kodem „3”.Pisałam już o tym kiedyś

O ile konsument, powiedzmy indywidualny, jest coraz lepiej uświadomiony, starannie wybiera „jajka od szczęśliwych kur” o tyle zapomina, ze przemysł spożywczy używa takich trójeczek wszędzie, gdzie się da.

Wszędzie, Babo? Weź, bądź bardziej konkretna.

No, na przykład

…w  makaronach.

Wystarczy wejść do dowolnego sklepu i rozejrzeć się po półkach z makaronami. W Lyonie, w sklepach tzw klasycznych, na pewno zobaczycie makarony pod marką tzw własną (Carrefour, LeaderPrice) oraz liderów rynku : Barilla, Panzani…

We Francji używanie nazw typu „makaron jajeczny”, „extra świeży” są regulowane przepisami unijnymi. Na przykład trzeba 140 gr jajka lub jajka w proszku na 1 kg maki, by makaron mógł być nazywany „ pâtes alimentaires

Ale wyobrażacie sobie ogromną fabrykę produkującą te makarony po babcinemu ? tu wezmę z 10 jaj, tu rozrobię je z mąka i wodą? Tak, to są obrazki z reklam, kochani, które wszyscy mamy w głowach, nawet jeśli nigdy nie widzieliśmy własnej babci robiącej makaron z jajek podebranych dopiero co kurom.

Żeby taka taśma produkcyjna mogła pracować bez usterek, musi przerabiać odpowiednia ilość surowców. Pogrzebałam z ciekawości w necie i zobaczcie jakie piękne maszyny wynalazłam:

http://www.clextral.com/fr/technologies-and-lines/food-production-line-a-traduire/lignes-de-pates-alimentaires/

Takie na przykład maszyny mają pojemność zaczynająca się od 1500 kg maki. Czyli potrzebujemy – w teorii 210 kilogramów jajek. Jajko waży 60 gram, więc potrzebujemy 3500 jajek (może więcej, bo przecież trzeba odjąć wagę skorupki).

Tu : http://www.actini.com/fr/ovoproduits/equipements/ są maszyny, które przerabiają 8000 jajek na godzinę. Przerabiają w sensie : rozbijają je, oddzielają żółtka od białek, czasem również suszą je i pasteryzują. Ale są i takie, które przerabiają 400 000 jaj na godzinę, jeśli wierzyć reklamie na tej samej stronie.

No, ale jeśli ktoś zbudował taką maszynę, a wokół maszyny firmę, to znaczy że jest zapotrzebowanie.

O ja cię. Jeżeli nawet kura znosi grzecznie jajko dziennie, to żeby taka maszyna mogła pracować przez 8 godzin dziennie, Firma przetwarzająca jajka musi mieć jaja od 64 tysięcy kur dziennie. Albo 3 milionów 200 tysięcy kur, w przypadku tej wielkiej machiny. Dziennie. A ile takich fabryk jest we Francji ?

Wróćmy do maszyn przerabiających. Przecież jajo to produkt świeży. Aby je jak najdłużej przechować, po rozbiciu, rozdzieleniu białka od żółtka najczęściej się je suszy na proszek i sprzedaje takim producentom makaronów. Ale nie tylko. Sproszkowane jaja są sprzedawane wszystkim producentom „przemysłowych” ciast i ciasteczek. I producentom wszystkich innych „przemysłowych” produktów zawierających jaja…

Czy zastanawialiście się, ile kosztuje 8000 jaj?

To –  minimum godzinnej pracy rozbijarki. Mam odpowiedź 🙂 8000 jaj kosztuje 602 euro na rynku w Rungis.

Detale:

Jeśli wierzyć Reseau des nouvelles de Marche, RNM, na tej stronie https://www.rnm.franceagrimer.fr/prix?OEUF#

marché: MIN Rungis Oeuf (cours Gros)
oeuf G(63-73g) cat.A colis de 360 € HT les 100 pièces

100 sztuk kosztowało w maju 7,53 euro, 27 euro paczka 360-ciu jaj.

No dobrze. Czy naprawdę ktoś jeszcze kupuje informacje, ze uda się we Francji, w Europie, odgórnie po prostu zamknąć hodowle „trójeczek” , kur w klatkach , żebyś(my?) mogli sobie w spokoju konsumować świeże jaja prosto od szczęśliwej kury ? „Nasza” „statystyczna” konsumpcja jaj (powiedzmy 2 jaja tygodniowo na obywatela, 60 milionów Francuzów daje rocznie 6,240,000,000 jaj, czyli produkcje 17 095 890 szczęsliwych kur. Prawdziwe statystyki znajdują sie na stronach L214. Niestety są wyższe).

Prawdę mówiąc, ciężko mi w to uwierzyć.

Ale wrócę do listów.

Osobiście widzę efekty kampanii „podpisz petycje”.

Kiedy jakieś stowarzyszenie decyduje się na wypuszczenie kilku tematów petycji, zbiera dane, który temat jest ludziom najbardziej bliski, który ich porusza, wywołuje chęć zmian. Taka petycja, gdy osiągnie pewna liczbę podpisów pozwala stowarzyszeniu podjąć decyzje, że to właśnie o te sprawę warto w danym momencie walczyć, bo ludzie są na ten konkretny temat uwrażliwieni. Wówczas przeznacza się środki na opłacenie adwokatów i można prowadzić akcje prawne.

Ale nie tylko.

Wspomniany na początku film z kolejnego „kurnika” w którym w bestialski sposób trzymało się kury w klatkach znów wywołała fale oburzenia we Francji. No bo nikt przy zdrowych zmysłach nie zje ze smakiem produktu jajecznego, mając w pamięci obejrzane sceny. Ludzie zastanawiali się co mogą zrobići otrzymali informacje. Napisz do firmy Panzani, która zaopatrywała się w jaja od firmy eksploatującej kurnik, by skreśliła ja z listy dostawców.

Jeśli pracowaliście kiedyś w jakiejś firmie przemysłowej, wiecie zapewne, ze maja one dość pojemne, lecz wciąż ograniczone serwery i mejle potrzebne są ludziom do wykonywania ich pracy. Gdy nagle Czołowe osoby w firmie, zostają zalane mejlami z całej Francji (lub ze świata), padają serwery, a tu dziennikarze wala drzwiami i oknami, na zmianę z Inspekcją Sanitarną, to COŚ się dzieje. I jest reakcja. I kolejny producent, wyzuty z etyki i empatii wobec ludzi – pracownikow i konsumentów –  oraz zwierząt, będzie mam nadzieje skazany na zamkniecie.

Dlatego, mój drogi Czytelniku, jeśli dotrwałeś do końca tego bileciku, zachęcam Cię – skoro i tak trwonisz swój czas w Internecie, jeżeli jakaś sprawa jest bliska Twojemu sercu, wiedz, że 30 sec na podpisanie petycji może być kamyczkiem, który dołączy się do lawiny. I może COS zmienić.

***

Swoja droga, na pewno wiesz, ze w Polsce, stowarzyszenie Otwarte Klatki prowadzi aktualnie kilka kampanii. Miedzy innymi działają na rzecz zamknięcia hodowli zwierząt futerkowych.
http://www.otwarteklatki.pl/cena-futra/

Warto podpisać te petycję.

Przy tej samej okazji miałabym ochotę zapytać Panią Manuele Gretkowską o pewna rzecz. Mianowicie niedawno, France Culture wypusciła audycję „ Les Scandaleuses”, w których Pani Gretkowska brała udział, przedstawiając obraz polskich feministek. Na stronie https://www.franceculture.fr/emissions/lsd-la-serie-documentaire/la-liberte-ou-la-liberte-contours-du-feminisme-polonais-3-les jest dostępny podkast i widzimy Panią Gretkowską w czapce z futra. Ja rozumiem – skandal, ja rozumiem, ze taka czapka może być pamiątką rodzinną sprzed 50 lat, że te zwierzęta i tak już dawno były martwe. Ale w XXI wieku pokazać się publicznie, broniąc feminizmu,  w czapce z lisa, jest po prostu niesmaczne i ośmiesza nie tylko Panią Gretkowską ale i ruch, ktory reprezentuje.

Dodaj komentarz