Dzienne archiwum: 30 sierpnia 2017

Na ratunek Magnolii

Mam dostęp do maleńkiej, oszklonej i przez większą część dnia zacienionej loggi. Na niej staram się urządzić mój Czarodziejski Ogródek. Dwiema roślinami, na których mi bardzo zależy są Magnolia i Róża. Pozostałe to osierocona przez zmarłą sąsiadkę pelargonia oraz zioła – pietruszka, melisa, bazylia, mięta, które jednak niechętnie tam rosną, i szybko stają się pożywką ślimaków i gąsienic. 

Nie było mnie długo w domu, prawie dwa miesiące, i osoby które miały podlewać mi rośliny nie do końca miały na to czas. Do tego doszły temperatury, sięgające 40 stopni. I inwazja ślimaków (skąd na drugim piętrze ślimaki, ja się pytam?). I ciem. Wpadłam do domu i się popłakałam. A było to w przeddzień wyjazdu w podroż poślubną. Oto co zobaczyłam: 

Magnolia : liście były przesuszone, osnute cieniutką pajęczynką, zjedzone przez ślimaki, przez zielone gąsienice ciem, z pozostałościami kokonów i łążcymi po całej roślinie białymi insektami.

Róża :pod różą wyrosły jakieś żółte grzybki . Róża jest pnąca i zamiast piąć się po siatce, zaczęła się piąć po szybie. Listki: cześć spalona, cześć owinięta przez pająki, mszyc na szczęście nie widziałam.

Na grupie Poszukiwaczy Roślin zamieściłam apel o pomoc z pytaniem : czy te dwie rośliny da się uratować? Czy mam zastosować mocne cięcia, zmienić ziemie w donicach i skrzyniach?

Ktoś (słusznie) poradził, bym zwróciła się z tym pytaniem na grupę „Kwiaty doniczkowe”, bo Poszukiwacze Roślin to grupa poszukiwaczy roślin. Oto jaką tam otrzymałam radę: Czytaj dalej