Dzienne archiwum: 19 listopada 2017

Lepiej zapobiegać niż leczyć

Wzięłam tydzień wolnego od pracy.

Zaczyna się w poniedziałek.

Można by pomyśleć, że kiedy pracuje się w Home Office (czyli biuro ma się w domu) to tak jakby było się na wakacjach. W przerwie można powiesić pranie lub wyprowadzić psa. Łatwo wówczas zatrzeć granicę między pracą a prywatnością, a wówczas zaczynają się Gwiezdne Wojny, Przenikanie Światów i inne bzdury.

Czy nie szkoda mi brać cenne wolne dni po to by zostać w domu?

Lepiej zapobiegać, niż leczyć.

Potrzebuję znów przyswoić sobie mój dom. Dom, czyli mieszkanie, moje wnętrza, w których nagromadziły się góry i stosy niepotrzebnych przedmiotów, papiery do posegregowania. Żarówki i stare baterie, które miałam oddać do punktu recyklingu, materiały, z których miałam poszyć woreczki na zakupy bezśmieciowe.

Wyjęliśmy wczoraj gry planszowe. Moja córka oświadczyła, że wszystkie są bez sensu. Zagraliśmy we dwie, jedna faktycznie była bez sensu. Mam ochotę pogrzebać w tych planszówkach, które ktoś tam im podarował, w które nigdy nie graliśmy. Sprawdzić czy są całe i zawieźć je do ośrodka w którym przyjmowane są tymczasowo rodziny.

Mam ochotę pochodzić po moim mieście. Tak po prostu powłóczyć się po ulicach, zajrzeć do herbaciarni, wybrać prezenty gwiazdkowe.

Iść do parku botanicznego. Do muzeum. Do kina. Przytulić się do drzewa.

Zaopiekować się w wnętrzem to także zaopiekować się sobą. Ugotować sobie coś dobrego – świetnie się składa – mam na półce dwie rewelacyjne książki kucharskie Marka Zaremby.(„Jaglany detoks” i „Leczenie dietą”!)

Wygospodarować czas na jogę, lub chociaż porządne rozciąganie.

A kiedy emocje wrócą do równowagi, ciału wróci zwinność, dusza się dokarmi, seksualność odnajdzie swoje miejsce i właściwą przestrzeń, będę gotowa na nadejście Zimy.

Miłej niedzieli !