Znudzona i Genialna ?

Kiedyś na fb pisałam Wam o ciekawym podcaście, Note to Self.

Słucham go z dużym zainteresowaniem. Szczególnie trafiły do mnie odcinki o eksperymencie społecznym, który zaproponowała pani Manoush Zomorodi: Bored and Brillant, czyli Znudzona i Genialna. Tutaj jest lista niektórych odcinków, na stronie znajduje sie również promocja ksiazki, ktora powstala na podstawie tego eksperymentu.
Bored and Brilliant : http://www.wnyc.org/series/bored-and-brilliant

Takie czasy, że aby odkleić się od telefonu (z komputerem jest prościej) trzeba zaraz jakieś Challenge czynić, a pozniej mozna o tym posluchac: http://www.wnyc.org/story/bored-and-brilliant-stories/

No ale, jak sie juz czlowiek odklei od technologii, zaczyna sie nieco nudzic, to niesamowite rzeczy sie zdarzają.

Jeden z odcinków opowiada właśnie o studencie, który przez systematycznie wprowadzał w życie ten eksperyment. Wydaje mi się, że jest przypadkiem ekstremalnym – z osoby, która ledwo, ledwo odkleiła się od smartfona (współczesne zombie) przeskoczył na poziom osoby, której otwierają się oczy, włącza świadomość społeczna, polityczna i w ogóle następuje Big Bang, wróci do Ameryki Południowej i będzie budował źródła zielonej energii i – mam nadzieję, kiedyś jeszcze o nim usłyszymy.

Ok. On jest młody i młody mózg jest dużo bardziej plastyczny, twórczy i odważny, niż mój, lada chwila czterdziestoletni.

***

Eksperyment „Bored and brillant” ma na mnie zupełnie inne działanie, niestety. No ale i nie stosuje go ani tak rygorystycznie, ani według ustalonych zasad.

Ale i tak jest ciekawie 😉

Najpierw – budzę się wcześniej niż zazwyczaj – lada chwila naprawdę zacznę budzić się o piątej.

Znów chodzę (kuśtykam) z Pepperem dużo dłużej na spacery, znów odkryłam radość przyglądania się galopującym psom, leniwy spokój rzeki, która ma w dupie nasze mini-tragedie, trąbiące samochody, dzienne wahania temperatur od 0 do 16 stopni Celsjusza, i swój własny skład chemiczny.

Odwiedziłam prawie wszystkie butiki w okolicy – księgarnie, sklepy zero-waste, second handy; kupiłam sobie tę włóczkę, ten olejek eteryczny, odebrałam płaszcz z pralni, klucze od ślusarza, wysłałam zaległe paczki, skończyłam dziergać to co miało być skończone, zrobiłam kremy, mydła i biore sie za szycie opakowań na prezenty )( Ida Święta, mam ochotę pozbyć sie papierowych opakowań)

Skompletowałam – prawie – prezenty gwiazdkowe,  te najważniejsze, dla Rodziny w Polsce i tak powinny być wysłane góra za tydzień, przy okazji sprawiło mi przyjemność wybieranie tych innych, ważnych.

Chodzę po ulicach, uśmiecham się do siebie i wyobrażam, jak to w niedalekiej przyszlosci bede miala zupelnie inne zajęcia, jak juz przeprowadze sie do mojej Chatki w Lesie (na razie wciąż w strefie planów, ale marze o tym tak intensywnie ze sie klocimy z Mezem o prace w ogrodku, ktory jeszcze nawet nie istnieje).

No i zdecydowałam, że na czterdzieste urodziny podaruję sobie dziarę , znalazłam wreszcie czas by umówić się w salonie Tatuażu, tadam ! (wiem, SKS)

Poza tym jestem o krok od zapisania sie na warsztaty robienia bębna. Trwają 4 dni. Juz sie widze, jak siedzę nad rzeka i wale w ten bęben, ba, czuje nawet te przyszłe wibracje (a odkylam niedawno, ze bebny działają na mnie w sposób, hm, wyjątkowy)  Jedyne co mnie dzisiaj powstrzymuje to  problem natury moralno-etycznej, bo bebny sa przeciez zrobione ze skóry martwych zwierząt.

***
Powaznie zastanawiam sie, czy nie zrobić tego „projektu” w sposób sugerowany przez autorkę, coś czuję (boję się?), że mogłoby to zupełnie zmienić moje życie, nie wiem czy jestem na to gotowa. Może po czterdziestce przybędzie mi odwagi? (Czyli już niedługo ?)

#GetBored

3 myśli nt. „Znudzona i Genialna ?

  1. Arek

    Właśnie najciężej zrobić ten pierwszy krok. Też tak miałem, a później idzie już lawinowo i dużo łatwiej.

    Do dziary też przybierałem się długo, bo 10 lat, aż w końcu zrobiłem ją 2 lata temu i teraz robi się kolejny projekt 🙂 – mimo bólu to uzależnia, także uważaj, bo możesz skończyć z całym rękawem ;).

    Odpowiedz

Dodaj komentarz