Jestem czekaniem

Jestem czekaniem. Na zmianę życia. A szykują się zmiany.

Rysuje sobie te zmiany na karteluszkach, pisze luźne zdania na luźnych kawałkach papieru, w telefonie, na kompie. Bo wiem, że aby spełniły sie marzenia, najpierw trzeba je wyartykułować, zobaczyć, nadać im kształtów w myśli, aby mogly sie urzeczywistnic.

Podzielę się z Wami dwoma odkryciami, które jeszcze mocniej tę chęć zmian podkreślają.

Jedno odkrycie to Pani Colette O’Neill. Kilkanaście lat temu też zmieniła życie – wyjechała z Londynu, kupiła 3 akry (ponad hektar) marnej ziemi w Zachodniej Irlandii… i stworzyła Bealtaine Cottage, „pierwszy ogród permakulturowy w Irlandii” . Zasadziła drzewa, wyleczyła ziemie. Do jej Ogrodów zaczęły zlatywać się owady i ptaki, zaczęła hodować warzywa a Matka Natura odwdzięczyła się jej niesamowita wręcz obfitością. … Aż trudno uwierzyć, że jedna kobieta może tak wiele.

Before Goddess Permaculture and the Transformation!

Myślę jednak, ze samotnej kobiecie bardzo ciężko jest utrzymać się tylko z ziemi, i za każdym razem, kiedy trafię na jej filmik, myślę sobie, „jak dobrze, że istnieje Internet, samotność jest nieco bardziej znośna”.

Kupiłam jej książkę, trochę dlatego, że byłam ciekawa, jak jej się to wszystko udało, trochę dlatego, że chciałam jej pomóc dorzucając moje ojro na dobrą stronę mocy – a przy tym spodobały mi się jej wyjaśnienia. Książka- cegiełka. Nawet taki drobny fakt – jej aktywność wysyłkowa pomaga utrzymać działalność wiejskiej poczty – jest totalnie wpisany w moja filozofie życia. Jeśli masz wybór – wspieraj działalność lokalna.

***

Jakoś od Pani Colette była krótka droga do gospodarstwa państwa Perrine i Charles Herve-Gruyer. Mniej więcej w tym samym czasie co Colette, przenieśli się oni z miasta na wieś, tym razem z Paryża na wieś normandzka.

(TED Conference – z angielskimi podpisami: dlaczego stałam sie chłopka) Polecam !

 

Motywowani byli idea samowystarczalności, chęcią życia z pracy własnych rąk, blisko ziemi, blisko natury. Mieszczuchy, ale z wyjątkową dojrzałością podeszli do tematu. Nawet jeśli dwa pierwsze lata okazały się prawie niewypałem. A może właśnie dzięki temu, ze na początku schody były strome, zaczęli rozglądać się za innymi rozwiązaniami ? Odpowiedzi na swoje pytania również znaleźli w permakulturze. Dziś, po kilkunastu latach, są właścicielami pięknie prosperującej farmy pedagogicznej, nawiązali kontakty z francuskimi instytutami badawczymi i od kilku lat na terenie ich gospodarstwa odbywają się badania na temat „ czy mini-gospodarstwo może być opłacalne” i „czy można przekształcić ich metodę w model ekonomiczny” ?

English

Bardzo interesujące.

Również nabyłam ich książkę i właśnie zaczęłam czytać.

Jest bardzo bogata w wiedzę praktyczną, merytoryczną, z humorem opisuje ich poszukiwania, porażki i sukcesy. No i Bibliografia jest imponująca !
(Stworzyłam sobie tablice Pinterest na podstawie ich sugestii, z przyjemnością kiedyś skompletuje i przeczytam te książki).

***

Już się widzę na takiej wsi, gdzie będę mogła posadzić te drzewa-nasze ślubne prezenty… Siebie widzę bardzo wyraźnie. Ale mojego Męża w tym obrazku widzę zupełnie mniej wyraźnie. Niestety.

Pomyślę o tym jutro.

Jedna myśl nt. „Jestem czekaniem

  1. Kasz

    Ja sobie tak myślę, że czasem własnie dlatego, ze sama i jedna, takie projekty są możliwe. Bo połówki ( z całym dla nich szacunkiem) bywają różne, każdy ma swoją drogę, a jak się idzie razem, to wiadomo, że bez kompromisu nie da rady na dłuższą metę. Więc czasami sobie myślę, że jeśli w pewnym momencie życia skręciłabym w inną stronę, została sama, to pewne (takie) rzeczy byłyby łatwiejsze decyzyjnie, że tak powiem.
    Zresztą, i tak pewnie skończę na wsi 😉
    Buziaki!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz