Archiwum kategorii: Dbam o ciało

Wieczór panieński. Weekend z jogą

Jaka panna młoda, ehkm, ehkm, takie imprezy wokoło.

Mój wieczór panieński.

W tym roku skończę 40 lat i przymiotnik „ młoda” może być różnie interpretowany. Jakoś niespecjalnie widzę się w sztucznym welonie, w koszulce z nadrukiem „przyszła mężatka” , z uwieszonym u szyi gigantycznym plastikowym lizakiem i z zadaniem na przykład – skakać na bungee.

Kiedy widzę takie grupki (młodych) kobiet na ulicach miast, jakoś widzę również dużo niepotrzebnych śmieci, i w ogóle, zaczynam zastanawiać się, co stanie się gadżetami, kiedy już przestaną służyć imprezie, nawet jeśli ktoś chciałby je z sentymentu zatrzymać. Rozumiecie, w pewnych względach nie postrzegam świata w ten sam sposób, co reszta moich znajomych, więc po co generować komuś stresy związane z moją rozrywką ?

No i jeszcze fakt, że wiele z kobiet, z którymi chciałam spędzić miło czas zwany wieczorem panieńskim mieszka daleko, jest porozsiewana po świecie… Różne są tego przyczyny – niemniej faktem jest, że mój wieczór panieński postanowiłam spędzić w formie weekendu tematyce związanej z jogą. Czytaj dalej

Baba Joga

Kochany pamiętniczku,
Nazwałam sie, samochwalczo Baba Joga. Kolejna chwila prawdy. Po raz pierwszy, odkąd zaczęłam praktykować, czyli od lat 3 z hakiem („a ten hak to ile? Drugie tyle!”), zatem po raz pierwszy w moim życiu, moja aktualna pani profesor zaproponowała, abym spróbowała kurs jogi dla, uwaga : średnio-zaawansowanych.

🙅🏼🙆🏼

Po wczorajszym seansie już wiem, że nic nie wiem. Czułam się jak szczyl (w sensie – podekscytowana wyróżnieniem). Trzęsłam się z wyczerpania a ponoć była to lekka rozgrzewka na „po przerwie wakacyjno-wiosennej”. Ciekawe jak wyglądają zajęcia, gdy wszyscy są w szczytowej formie ? A poważniej – ta moja pani profesor to jest cudowna Kobieta, potrafi zmotywować.  Mam w ogóle szczęście do fajnych Kobiet wokół mnie.

Obudziłam się dziś z zakwasami, w takich miejscach, jakbym przebiegła półmaraton  a później przez 2 godziny robiła martwy ciąg.  Czytaj dalej

Detox

Patchowrki mi się porozjeżdżały, dzieci do drugich rodziców, Ben, ironio losów, do Polski. Weekend spędzam zatem w wersji solo. Wysłał mi rano mejla (po francusku:” a może zaczniemy w domu mówić po Polsku?”). Chętnie. Według tego pomysłu ja mam mówić każde zdanie po polsku i po francusku. Zobaczymy. Choć później, po polsku dopisał” tym razem na serio”. Czytaj dalej

Smoothies-mania

W sobotę zakupiliśmy nową wyciskarkę do owoców. Nasza stara, kupiona 5 lat temu w Carrefour (za 20 jurków) właśnie wyzionęła ducha.

Zabraliśmy ją ze sobą na weekend. Po drodze zatrzymalismy się na dodatkowe zakupy, aby mieć podstawowe surowce do produkcji zdrowych napojów.

Dziewczyny naprawdę nas zaskoczyły. Koktajlowanie tak im się spodobało, że zaczęły wymyślać własne kreacje. A w niedzielę wsiadły na rower i pojechały nawet do sklepu w miasteczku, aby dokupić „kilka potrzebnych składników”. Zrobiły menu, zebrały zamowienie i podały nam fantastyczne soki 🙂


Smoothies à la carte :

  • Pompom* (jabłko, pomarańcza)
  • Andaluzja (jabłko, pomarańcza, banan)
  • Gaspacho (pomidor, natka pietruszki, ogórek zielony, czosnek)
  • Pencho (jabłko, marchewka, bulwa kopru, korzeń imbiru)

Smoothies à composer

  • Czyli co było w koszyku z owocami i warzywami

Les suplements

  • Cytryna, czosnek, imbir… 🙂

Miło mi widzieć, że wciąż mają ochotę bawić się – mimo, że to przecież już są nastolatki – tym razem w „bar soków owocowych” i że przy okazji ładują w siebie witaminy (bo z tym przyznam czasem mamy problem).

Oczywiscie, posprzataly po sobie – umyly wyciskarke, kuchnia jednak wygladala, jakby tam wpadla bomba (sciany, podloga, szafki…). Ale warto bylo 🙂

PS. Po inne pomysly na soki i smoothies, zajrzyjcie do tu, do Blotowlosej 🙂

Ósmy dzień tygodnia

Kusi mnie. Wyjsć z tego postu czy nie?  Kalkuluję, czy naje lepiej bedzie, teraz, kiedy zamknęłam cykl siedmiu dni, powrócić do „zdrowego jedzenia” i robić przypominajka raz w tygodniu? Czy „przemęczyć się”jeszcze trochę? Tak, by na spotkanie z endokrynologiem iść wciąż podczas postu? 

W niedzielę zrobiłam pyszną (według rodziny) szarlotkę. Do „ich” cukinii dodałam trochę masła, do „ich” sałaty oliwę. Ślina mi ciekła, kiedy wdychałam zapach pysznego sera, kiedy słyszałam chrupiącą skórkę bagietki tuż obok ucha. I minęła mnie kolejna lampka wina. 

Po co mi to? Się zastanawiam. 

I wtedy wracają niedawne wspomnienia rożnych dolegliwości.

Bo to jest tak jak z zębami, wiecie? Póki nie bolą, w ogóle o nich nie myślimy. Przeszla mi mikoza. Na poście czuję się dobrze – jestem syta, nie głodna (ale zjesc coś „zakazanego” to wciąż pokusa. Marzę o ziemniaczkach z koperkiem), energii mi nie brakuje, lżej mi się chodzi, ćwiczy jogę (na wadze 61,3). Jak to 3 kilo robi jednak różnicę.

Tylko towarzysko jest mi przykro. Ani wyjsć do restauracji (w teorii mogę, zawsze mogę się wykręcić jakąś chorobą, ktora zmusza mnie do picia wody mineralnej i pozwala na jedzenie tylko kapusty),ani iść na apero. Tłumaczyć się za każdym razem, slychac kpin i przyjmować złośliwe uwagi od osob, którym też krotki post pomógłby pozbyć się opuchlizny… To jest przyznaję ciężkie do udźwignięcia. 

Póki co – w sobotę kupiliśmy sobie nową wyciskarkę do owoców. Dziewczynom tak się spodobało, że zrobiły nam kartę koktajli, wzięły rower i pojechały do sklepu we wsi po owoce  i mogliśmy sobie co nam przyrządzą.

Zazyczylam sobie jabłko, marchewkę, bulwę kopru i 1cm korzenia imbiru. Niebo w gębie.

Same tez nieźle eksperymentowały, banan, jabłko, pomarańcza 🙂 albo banan, truskawka, jabłko. 

Soki są zaskakująco sycące. Pomogą przerwać poniedziałek. Tylko to sprzątanie kuchni po ich przyrządzaniu… U mnie wyglądało to zupełnie inaczej niż na filmie:

Yogi Nora. Ta kobieta była, jest i  bedzie moją inspiracją. Kiedy po raz pierwszy usłyszałam, jak wyglada jej dzień : wstaje, medytacja, soczek, 2-3 godziny jogi, soczek, praca (instruktor jogi), sałatka itp, przyznam że powiedziałam sobie – to trochę za dużo tęczy jak dla mnie. Ale teraz zaczynam rozumieć, że można nasycić się sokiem. Poza tym daje dobre rady: umyj i przygotuj warzywa i owoce, przechowuj je w lodowce, bedziesz je miec zawsze pod ręką. Lub: zróbmy soki warzywne, dodaj y jakis owoc, by było słodkie, ale owoce trzeba jesc, bo zawierają „fibres”, ktore ułatwiają nam trawienie. 

Idę zrobić sobie soczek, odprawić dzieci do szkoły, psa na spacer typ moze zdążę zrobic krótką jogę przed rozpoczęciem pracy.

Życzę wam fantastycznego poniedziałku. 

Ciało i ducha ratować żywieniem (post dr Dąbrowskiej)

Mija dzien 5 postu.
Jest ciezko, bo wyostrzyly mi sie zmysly i pachnie mi wszystko: chleb, smazone na masle marchewki dla Patchworkow a nawet mieso (…).

Dla odwrocenia uwagi podczytuje ksiazke.

Kilka cytatow:

Post, choć zapewne należy do najskuteczniejszych metod leczenia chorób współczesnej cywilizacji, jest z każdej strony atakowany, jak chyba żadna inna metoda leczenia. Wywołuje lęk, bywa niechętnie przyjmowany przez chorego i jego rodzinę.

Niechetnie, to malo powiedziane…

Jaki jest mechanizm terapii głodówkowych lub półgłodówkowych? Podstawową zasadą jest endogenne czyli wewnętrzne żywienie, polegające na zużywaniu tkanek według hierarchii ważności tzn. organizm najpierw wydala zbędną wodę (ustępują obrzęki), zużywa jako pokarm niepotrzebne zapasy, złogi m.in. tłuszczu, zwyrodniałych komórek i ogniska zapalne, zaś na- rządy życiowo ważne takie, jak mózg i serce są najdłużej oszczędzane. Wraz z zużywaniem starych komórek następuje regeneracja młodych, zdrowych komórek, co wiąże się z odmło- dzeniem organizmu. Ustępują bóle stawów. Stawy są często od lat siedliskiem złogów kwasu moczowego i zwyrodniałych tkanek. Leki przeciwzapalne usuwają tylko objawy, zaś przyczynę może usunąć kuracja postna

Na czym polega kuracja? Chcąc przywrócić zdrowie należy w pierwszym etapie zastoso- wać kilku tygodniową kurację „oczyszczającą”: Może to być dieta warzywno-owocowa. W drugim etapie powinno się wprowadzić zdrowe żywienie, oparte na pełnym ziarnie, na roślinach strączkowych, warzywach i owocach z dodatkiem mleka, najlepiej zsiadłego i twarogu. W czasie zdrowego żywienia zaleca się krótkotrwałe wstawki diety warzywno-owocowej, na przykład 1 tydzień w miesiącu lub post o chlebie i wodzie 2 razy w tygodniu (…). Czas kuracji zależy od zaawansowania choroby i współpracy pacjenta. Najlepsze wyniki uzyskuje się po 6 tygodniach.

W czasie kuracji zaleca się spożywać warzywa ubogie w substancje odżywcze takie, jak: marchew, buraki, seler, rzodkiew, pietruszka, chrzan, kapusta, kalafiory, cebula, czosnek, pory, ogórki, zwłaszcza kiszone, kabaczek, dynia, sałata, zioła, pomidory, papryka, jabłka, grapefru- ity, cytryny. Nie należy w tym czasie spożywać zbóż, orzechów, ziemniaków, strączkowych, chleba, mleka, oleju, mięsa, ani słodkich owoców. Są zbyt odżywcze, hamują utratę wagi ciała, co jest równoznaczne z zahamowaniem procesów spalania własnych złogów tłuszczu i zwyrodniałych tkanek.

Jednym z częstszych błędów kuracji jest dodawanie do diety warzywnej pokarmów wysokoodżywczych takich, jak mleko, olej czy masło, co przerywa odżywianie wewnętrzne. Ponieważ odżywianie zewnętrzne jest wówczas nie wystarczające, więc może dojść do szeregu niedoborów pokarmowych i zahamowania procesów ustępowania chorób cywilizacyjnych.

Nie należy pić mocnej herbaty, kawy, alkoholu, ani palić papierosów. Warzywa zaleca się spożywać w postaci surówek, soków, warzyw duszonych i zup gotowanych na wodzie bez tłuszczu. Ilość pokarmów jest dowolna. Godny uwagi jest fakt, że po kilku dniach diety znika uczucie głodu, co sprzyja ograniczeniu ilości spożywanych pokarmów.

Jaki jest przebieg kliniczny kuracji warzywno-owocowej? Najtrudniejszym okresem kuracji jest kilka pierwszych dni, kiedy to następuje przestawienie przemian na tory spalania. Niekiedy odczuwa się osłabienie, głód, ból głowy. Do krwi uwalniają się rozpuszczone w tłuszczu toksyny (pestycydy, leki).

Na to czekam z niecierpliwoscia:

Jako pierwszy znak poprawy pojawia się lepszy sen, pogodniejszy nastrój i nie spotykana dotąd chęć do pracy.

W świadomości wielu ludzi istnieje przekonanie, że im lepsze, czyli bardziej kaloryczne odżywianie, tym lepsze zdrowie, no i zaskoczenie z powodu pojawienia się choroby. W razie choroby należałoby natychmiast zastosować odcięcie dowozu substancji po karmowych, a więc post, aby równowaga została przywrócona. Wówczas zostają uruchomione własne, samole- czące mechanizmy, które doprowadzają do cofania się na raz wszystkich chorób. Zatem chcąc przywrócić zdrowie odpowiednim żywieniem, należy w pierwszym etapie zastosować „oczyszczającą” głodówkę leczniczą lub proponowaną tu jej odmianę: dietę warzywno-owocową, a następnie wprowadzić na stałe zdrowe żywienie.

Będąc w towarzystwie można zaobserwować, że post często wywołuje śmiech i kpiny. Lekarze nie doceniają jego roli, gdy nie spotkali się na studiach z postem. Wielu z nich uwierzyło w potęgę leku chemicznego. A przecież leki usuwają jedynie objawy, a nie przyczynę choroby. Na przykład: antybiotyk zabija bakterię, ale właściwą przyczyną choroby nie była bakteria, ale obniżona odporność organizmu. Powinniśmy przede wszystkim oczyścić organizm z czynników blokujących odporność, a następnie spożywać taki pokarm, który dostarczy wszystkich elementów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania systemu odporności.

W towarzystwie jestem „rozrywka” wieczoru…

Tłuszcze zwierzęce, jak widać, nie należą do zdrowego żywienia. Podobnie tłuszcze roślin- ne utwardzone, czyli margaryny, także nie należą do zdrowego żywienia. Reklama zachęca do kupowania margaryn informując, że nie zawierają cholesterolu. To prawda, bo pochodzą z ole- ju roślinnego, a rośliny nie wytwarzają cholesterolu – to chwyt reklamowy. Cholesterol produku- ją tylko organizmy zwierzęce; Utwardzony olej roślinny, czyli margaryna – nie występuje w naturze. Nasz organizm nie jest przystosowany do spożywania takich olejów roślinnych przetworzonych przemysłowo. Niektóre margaryny mają aż 40 proc. nieprawidłowych kwasów tłuszczowych o strukturze przestrzennej zwanej -trans. Tylko struktury -cis występują naturalnie w przyrodzie i one są najlepiej przyswajalne przez organizm człowieka. Te naturalne oleje roślinne są najzdrowsze, jeśli spożywamy je w nasionach oleistych, jak soja, pestki słonecznika, dyni lub w olejach tłoczonych na zimno, a nie rafinowanych. Takie oleje sprzedają sklepy ze zdrową żywnością. W tych olejach zawarte są tzw. nienasycone kwasy tłuszczowe, które budują nasze błony komórkowe. Z tych kwasów tłuszczowych organizm syntetyzuje niezwykle cenne prostaglandyny m.in. chroniące przed miażdżycą i przed zapaleniem.

Jaka jest różnica między niedożywieniem, a postem? Otóż niedożywienie jest stanem pato- logicznym, tzn. chorobowym, a post stanem fizjologicznym, który doprowadza do zdrowia. Odmianą postu jest kuracja warzywno-owocowa, która dostarcza organizmowi ogromnej ilości tzw. biokatalizatorów, czyli witamin i mikroelementów, które aktywizują setki naszych enzymów i przemian. Nie dostarczają tłuszczu, cholesterolu, białka. Organizm pozbawiony tych substancji budulcowych zaczyna odżywiać się endogennie, czyli wewnętrznie. Oznacza to, że wszystkie zwyrodniałe tkanki, złogi zbędnych substancji balastowych, obrzęki, miażdżyca, kamica – wszystko to jest usuwane z organizmu. Dlatego już na początku każdego postu obserwujemy wielomocz i samoistne cofanie się wszelkich obrzęków, nawet tych wieloletnich. Mocz zawiera duże ilości soli mineralnych, piasku – jest mętny. Mocz, pot, oddech mają przykry zapach. Wszelkie toksyny opuszczają organizm każdą drogą, nawet przez spojówki, które często ule- gają przekrwieniu.

a o prawda: moje cialo, moj pot, ze ta powiem, pachna inaczej…

Teraz następuje zużywanie zapasów cukru odłożonego w wątrobie i mięśniach, jako glikge- nu. Również tłuszcz zaczyna rozkładać się pod wpływem enzymu lipazy na kwasy tłuszczowe i glicerol. Kwasy tłuszczowe są eliminowane przez ścianę przewodu pokarmowego, co jest przyczyną m.in. tego, że poszcząc nie odczuwa się głodu. Przez analogię jakby spożywało się tłuszcz, który daje uczucie sytości. Prędko dochodzi do proteolizy, czyli rozpadu własnych bia- łek, a co najciekawsze w pierwszej kolejności białek chorych i zwyrodniałych. Są to zwyrodnie- nia różnych narządów, kości, dziąseł, skóry. Zaburzenia cofają się jednocześnie. Ponieważ or- ganizm dąży do równowagi, czyli homeostazy, więc wraz z rozpadem komórek, natychmiast następuje regeneracja, ale tym razem – młodych i zdrowych komórek. Choroby zwyrodnienio- we w miarę upływu lat dotąd postępowały. Teraz następuje odmłodzenie całego organizmu zwane rewitalizacją, co sprzyja długowieczności. Dlatego tak ważnym czynnikiem terapeutycz- nym są posty.

Przeciwieństwem odżywiania wewnętrznego, które ma wszechstronnie dobroczynny wpływ na zdrowie, jest niedożywienie, a więc odżywianie zewnętrzne, ale niedostateczne. Paradok- sem jest to, że człowiek XX wieku odżywia się zbyt obficie, a jest niedożywiony. Brakuje mu wielu niezbędnych składników pokarmowych, które w procesie przetwarzania żywności uległy eliminacji.

Wytrzymam.

Chociaz jest ciezko.

Czytaj dalej

Joga z Ali Kamenova (1 miesiac)

W prezencie (urodzinowym, na koniec roku i poczatek nowego) podarowalam sobie 90-dniowy program Ali Kamenovej jogi dla poczatkujacych.

beginning-yoga-program

Moja przygoda z joga (dywanowa) zaczela sie w 2013 roku od lekcji wideo na youtube Yogi Nory. Yogi Nora jest wciaz dla mnie niesamowita inspiracja i wciaz jestem bardzo daleko do wykonania jej niesamowitego seansu.

Pozniej odkrylam  Lesley Fightmaster oraz Ali Kamenova.  Czytaj dalej

#57 – Operacja “Plaża” czyli projekt na 60 dni

Oczywiście, bycie Fit jest filozofia na cale życie, a nie tylko na wakacje, znamy, to znamy. Staram się trzymać forme cały rok, ale jak przychodzi pora przymierzenia kostiumu kąpielowego, ze tak powiem, naga prawda wychodzi boczkami.

Pozwólcie mi, ze podzielę się z Wami moim 60 dniowym podejściem do Operacji „Plaża”. Czytaj dalej

#51 – O tym jak nie kupiłam FIT pisma

Siedzę na lotnisku w Birmingham (bo lot się opóźnił) i prawie się nudzę.

Buszuję miedzy półkami z czasopismami, jak magnes przyciągają mnie te ze strefy fitness.
Rzuciłam się na nie, jakby samo oglądanie ślicznych sylwetek dziewcząt na okładkach pozbawiło mnie tłuszczyku z brzuszka, ramion i dolnej części pleców, już byłam w drodze do kasy, kiedy opadł ze mnie entuzjazm.

Czytaj dalej

#35 – Koszulka na ramiaczkach

Przy porzadkowaniu szafy (o czym wiecej pozniej) znalazlam zatrwazajaca ilosc pieknych (kolorowych) topow, ktore schowalam sobie na nadchodzace lato, w nadziei, ze tym razem pozwole sobie odslonic ramiona, gdyz beda one pozbawione tak zwanego tluszczu, pieknie zarysowane I w ogole, cud-miod. Czytaj dalej

Yogibabu

Ta lista 101 w 1001 jest naprawde swietnym pomyslem. Bo kiedy zdarzaja sie gorsze okresy w zyciu, na nic sie nie ma sily ani ochoty, nie wie sie, w ktorym kierunku spojrzec, co ze soba zrobic, taka totalna dezorientacja czlowieka ogarnia… to wystarczy zajrzec do listy, usiechnac sie i…  juz.

Jest taka pozycja na mojej liscie :

[0/1]   *Codziennie przez 90 dni cwicze joge (sun salut minimum) Czytaj dalej