Archiwum kategorii: Mama nastolatki

Czy umiesz twerkować, mamo ?

Ja i moja córka żyjemy na różnych planetach.

Ja sama żyje na innej planecie, innej niż ta, na której żyłam będąc nastolatką. No i przyznaję, często mam wrażenie, że na innej niż współcześni mi czterdziestolatkowie. „Zbiegną sie czasem tory sieroce naszych dwóch planet”…  u mnie zdarza sie to aktualnie co wieczór przed ekranem telewizora, na którym puszczamy sobie – wydzielamy sobie- po jednym odcinku serialu Once Upon a Time.  Czytaj dalej

Tanrtyczna podróż poślubna

Kiedy zamknę oczy i wyszepczę „podróż poślubna”moje pierwsze myśli biegna ku wyspom. Seszele. Bora-Bora. Hawaje. Widzę wówczas młode, szaleńczo zakochane pary, które w związek małżeński dopiero wchodzą. Widzę spacery o zachodzie słońca, romantyczne kolacje, radosne kąpiele. No i dużo miłości.

W naszą podróż poślubną wybraliśmy się do Drôme – jest to region Francji położony na południe od Lyonu i na północ od Awinionu, na wschód od Rodanu, naprzeciwko Ardeche. Półtorej godziny drogi od domu.

Tantra jest jedną ze scieżek rozwoju osobistego (nadmienię, bo polska Ciocia Wikipedia wypisuje takie bzdury, że czytać się tego nie da), łączy ciało, kobiecość i męskość z duchowością. I dlatego postanowiliśmy kilka miesięcy temu, że nasza podróż poślubna będzie właśnie tantryczna, bo podróżować będziemy nie tylko po francuskiej prowincji, ale przede wszystkim w głąb siebie i razem. Czytaj dalej

Flyer Sprzatanie brzegow Rodanu

Jak tworzy sie bezodpadową przyszłość ?

Kilka miesięcy temu napisałam bilecik o tym,  jak tworzy sie bezodpadową przyszłość . Konkluzja : poprzez edukację. I obserwację.

Dziś chciałabym Wam opowiedzieć, jak bardzo zaskoczyła mnie moja córka i o tym, jak jej drobny gest dodaje mi energii i motywuje do tego, co robię na co dzień.  Czytaj dalej

Kalendarz adwentowy

Pisałam o nim jeszcze w październiku, pamietacie ?
Oto on:
Kilka gałęzi przywleczonych ze spaceru znad rzeki, stare lampki na choinke, sznurek.
Papiery i torebki papierowe, które gromadziłam od kilku miesięcy, naklejki, kawałki tasmy, wstazki, ktore znalazlam w pokojach dziewczyn.


I zawartosc.

Konfitura z Czułych słówek. Gry podróżne. Skarpetki. Akcesoria do paznokci, które i tak kazde z nas powinno mieć, nożyczki, pilniczek… Strona z kolorowanką. Kilka czekoladek. Książka, komiks. Tatuaże efemeryczne. Zaproszenie na kręgle. Zaproszenie do wspólnego wykonywania domowych kosmetyków. foremki do pieczenia ciasteczek lub ozdób na choinkę.

Bardzo sie ciesze, ze udalo mi sie namowic Meza do odrobiny wysiłku i zrobienia kalendarza dla swojej córki. Wyciągnęłam go na zakupowe spacery i poprzynosilismy kilka drobiazgów.
Ale najbardziej sie ciesze, ze wykazał inicjatywę i grzecznie podziękował za moja pomoc w szykowaniu paczek – i spędził trochę czasu wymyślając równania 🙂

 Poniewaz nie zdążył zgromadzić wszystkich fantow, powiedzial, ze bedzie zmieniał serduszka i gwiazdki na bieżąco.

Ciesze sie.

 

 

Konfitura z czułych słów

Jedna z moich ulubionych joginek, Ali Kamenova, powiedziała w pewnym filmiku, miedzy wdechem a wydechem:

„Życie nie czeka, aż będziesz mieć idealne warunki, takie o jakich marzysz, by były, kiedy coś ci się przytrafia. Życie po prostu się nam zdarza”.

Może to brzmiało zupełnie inaczej, ale tak zapamiętałam sobie te proste słowa i wyciągam z pudełeczka „na specjalne okazje”, takie jak ta teraz.

Już kiedyś przytaczałam anegdotkę z „Pięknych dwudziestoletnich”.

Czuję wdzięczność, że są obok mnie (na długość internetowych łączy i telefonicznych sygnałów) wspaniale Kobiety, które Wiedzą. Podszepną ciepłe słowa, przykleją zdania, jak plasterki, tam gdzie trza.

Pokrzepiona dobrymi radami, otrząsam pył z moich nóg i…

Nie, nie przeklinam. Nadludzkim wysilkiem woli, wydostawszy sie z tych irytujacych opresji…

***

…robię ten kalendarz adwentowy.

Dziś prezent bezcenny: Konfitura z czułych słów.

Do wykonania Konfitury potrzebujesz 0€ i odrobinę wyobraźni. By wykonać coś zbliżonego do Konfitury z obrazka poniżej, potrzebujemy:

  • Słoik
  • Papier (bibułka?)  który wala się w każdym dziecięcym pokoju, lub leży w pudełku po butach, może być to rownież papierowa serwetka, jeśli jakaś się jeszcze ostała…
  • Klej
  • Kawałek materiału
  • Wstążka/szurek/gumka receptura
  • Nożyczki,
  • Dowolny papier na którym napiszemy Czułe Słówka
  • Długopis

Podoba mi się efekt. Mam nadzieję że mojemu dziecku rownież się spodoba, szczególnie zawartość…

Nastolatki. Kiedy kończy się wychowanie?

Przeczytałam wspaniałą książkę Jespera Juula  , Nastolatki. Kiedy kończy się wychowanie?

Otrzymałam ja od klubowej Koleżanki (bardzo dziękuje Agatko Ewo :)) w takim magicznym momencie, kiedy dokładnie takiej książki-rady-wskazówki  potrzebowałam.

Polecam ją wszystkim rodzicom nastolatków, ale również rodzicom dzieci w każdym wieku, szczególnie przed 10 rokiem życia, żeby zrozumieli (lub chociaż liznęli ostrzeżenie), że po 10 roku życia kończy się nasza rola edukatora.

Tak, moi Kochani, po 10 roku życia tylko możemy stanąć i podziwiać (lub przyglądać się ze zgroza) efekt (naszych ?) wychowawczych ambicji.

Lektura tej książki pogodziła mnie z tym faktem i popchnęła mnie o kilka pól (wydaje mi się w dobrym kierunku) na planszy gry w dorastanie. Czytaj dalej

Zen Jardin

Kiedy zaczęłam pracę nad relacjami z najważniejszymi dla mnie osobami, doszło do mnie jak ważne jest spędzanie z nimi czasu, tzw „quality time”.

Wpadłam wówczas na pomysł żeby wymykać się gdzieś od czasu do czasu z moja córka, tylko we dwie.
Najpierw udało nam się pojechać do Izy, do Burgundii, następnie wyruszyłyśmy we wspaniałą podróż do Nowego Jorku, w odwiedziny do Magdy do Toronto i na Islandie. Tak się złożyło, ze od tego czasu minął rok (w międzyczasie życie płynęło sobie jak to zwykle bywa, swoim torem) i dopiero teraz pojawiła się okazja…Zaledwie weekend.

Skusiłam się na ofertę klubowej (pozdrawiam Klub Polki na Obczyźnie)koleżanki Ani, autorki bloga Aniversum która ruszyła właśnie z bardzo interesującym konceptem – Zen Jardin.

Zen Jardin jest to, hm… latające miejsce,  w czasie i przestrzeni , ale prawie na pewno w Alzacji lub Lotaryngii, gdzie można odnaleźć się samemu ze sobą lub z bliskimi, spędzić czas bez troski o to co będziemy jeść, gdzie będziemy spać, co będziemy robić.

Organizatorzy Zen Jardin zadbali o wszystko – o przepyszne posiłki – i tutaj podbili moje serce forever : od piątku do niedzieli jadłam wspaniale wegańskie dania, humus, tapenade z oliwek, smalec wegański,– przysięgam, byl boski ! – pyszne ciasteczka słodkie i słone (z wegańskim serem!), chleb domowej roboty, tarta z grzybkami , absolutny hit sezonu: masło słonecznikowe, robiliśmy nawet wspólnie wegańskie sushi !
wyglądam z niecierpliwością zdjęć i przepisów, po które znajda sie na stronie Zen Jardin a moze nawet i na stronie fb ?


Oprócz jedzenia i wygodnego spania w czystym i funkcjonalnym mieszkanku zapewniono nam bezstres.
Kto z Was pamięta, jak to jest : wstać rano i nie mieć absolutnie żadnych obowiązków ? Idziesz człowieku na pyszne śniadanie, spędzasz je w miłej atmosferze, której nie popsuje nawet Nastolatka wiszaca na swoim telefonie, gawędzisz sobie z interesującymi ludźmi o rzeczach błahych i ważniejszych, a później idziesz sobie robić co chcesz.

Pojechałyśmy do uroczej stadniny w Jungholtz, ktora rowniez wynalazła nam Ania.
Konie właśnie były zwiezione z łąki, wszsytkie w jednej stajni bez boksow, odnalazłam się ze snopem słomy w ręku i poleceniem osuszenia kobyły. Przez ramię zaczepialy mnie jej koleżanki, co rusz wtykaly pysk w moja szyje. Czy już Wam mowilam, ze ja w ogole boje się koni ?


Irenka była zachwycona, biegała po stajni szczęśliwa jak dzika łania. Przyniosla mi różne narzędzia do oporządzenia konia, pokazywala jak sie uzywa szczotki a jak zgrzebła,  i wyszeptała : uwielbiam to miejsce.

Później nagle siedziałam na grzbiecie tejże kobyły a kilka minut później nawet galopowałam, cudem tylko nie spadłam (Irenka z uznaniem: jestem z ciebie dumna!)
Czego to się nie robi dla tych rozgwieżdżonych oczu dziecka ?


Wieczorem zagraliśmy w monopoly i to po niemiecku (bardzo mnie to rozbawiło, ponieważ Irka sama z siebie unika każdego nadprogramowego spotkania z tym językiem) i znów wyrazy uznania dla Ani, że chciało im się tak z nami pograć.

A tuz przed snem leżałyśmy sobie w łóżku i oglądałyśmy kilka epizodow Kaamelott, chichrając się przy tym beztrosko i, mam nadzieje, dyskretnie.

Dodatkowa atrakcja była sama podróż samochodem. Wiecie. Ja naprawdę nie mam zbyt dużo okazji spędzać tête-à-tête z własnym dzieckiem. Te 4-5 godzin w clio, z Lyonu do Colmar, było naprawdę przyjemne. w tym miejscu pragnę pobłogosławić twórców Spotify.

Słuchałyśmy jej piosenek, moich piosenek, śmiałyśmy się, komentowałyśmy łzawe teksty (gdzie jest to szczęście ? tu jest to szczęście!), omijałyśmy tematy szkoły, pracy, wspólnych znajomych, gadałyśmy głupoty, nawet nie wiedziałam, że jestem zdolna gadać o niczym przez 5 godzin…

I tak w Zen Jardin spełniły się nasze życzenia dotyczące takiego babskiego weekendu – Irki – by pojeździć na koniku i moje – by spędzić miły, omalże bezkonfliktowy czas z moją córką. To był naprawdę piękny weekend.
Z mojego punktu widzenia.

Bo co tam Irce zostanie w głowie, to tylko czas pokaże.

PS. Bardzo dziękuję Aniu za nasze rozmowy i szczególnie za to jedno zdanie, podsumowujące relacje matki z nastoletnim dzieckiem. Pozwolę sobie je przytoczyć:

„Okres dorastania jest potrzebny, byśmy obie mogły podjąć decyzje o rozstaniu, żebyśmy obie nie chciały już razem ze sobą mieszkać. Żeby nam z tęsknoty nie pękło serce”.

Dzięki.

Kalendarz

Nie wiem (nie pamiętam) czy w Polsce kalendarze adwentowe są popularne. We Francji tak. Do tej pory, a Irka skończyła już 13 wiosen, nigdy nie zrobiłam jej kalendarza adwentowego. Owszem, kupowaliśmy im takie z Lego czy Playmobil, ale tym razem postanowiłam zrobić cos zupełnie innego.

Przetrząsnęłam Pinterest i znalazłam kilka inspiracji, co by tu ładnie u Irki w pokoju wyglądało ?

Ale później dotarło do mnie,że to 24 dni, 24 niespodzianki.

…że nie powkładam jej do środka samych czekoladek ani figurek z Playmobila, bo to już nie ten czas… (ten czas minął…)

Nie kupuje zazwyczaj prezentów mojej córce, z wyjątkiem urodzin i Bożego Narodzenia.

Ten grudzień będzie inny.

Ułożyłam listę mini-prezentów. Takich drobiazgów, które mogłyby jej sprawić przyjemność, które do czegoś się jej przydadzą. Ale również poszukam w domu tego co już tu jest, zapomniane w którymś pudle. W jedno pudełko włożę Czule Słówka, w inne pieniążek, w jedne niespodziankę do zjedzenia, w inne „inspirujące historyjki”… Czesc chciałabym kupić na pchlim targu, część u sprzedawców, na sklepach których mi zależy, cześć zrobić sama.

Oto lista, niepełna, pomysłów.

Łamigłówka. Czekoladki od jakiegoś mistrza czekolad. Bilety do kina. Mini książeczka z dowcipami. Przepis na łatwy i efektowny deser. Zaproszenie na kręgle. Grzebień. Wegańskie kosmetyki kolorowe (przestanie mi podbierać z kosmetyczki ?) – pomadkę, cień do oczu, maskarę, lakier do paznokci, kostkę musującą do kąpieli – kosmetyczkę na te wszystkie skarby, herbatkę malinową (bo odziwo lubi),  kolczyki, bon do ulubionej księgarni, ozdobę choinkową ….

Może cos innego przyszło Wam do głowy ?
Z góry dziękuję za wszelkie sugestie i inne pomysły na mini-prezenciki dla nastolatki .

PS. Po cichutku szykuje jeszcze jeden kalendarz adwentowy, dla Benoit. No i bardziej otwarcie pomoge mu szykowac taki kalendarz dla Margaux.

Pogadanka

Moja Córka przyszła do mojego home-biura jak zbity pies.
Czy mogę ci coś powiedzieć?

Znam to.

Usiadłyśmy przy stole. Wyciągnęła klasówkę z historii. 5,5 na 20. Brwi mi się same uniosły ze zdziwienia. Mamy dopiero październik.

Ale przecież się uczyyyyłaaaam.

Znam to.

Czuję jak wzbiera we mnie złość. Znam i to.  Czytaj dalej

Przyjęcie urodzinowe dla nastolatki

Ciężko jest zorganizować przyjęcie dla 13-to letniej dziewczyny.

Bo to już nie jest (radosne i wszystkim zachwycone) dziecko, wciąż jeszcze nie młoda kobieta (której można ofiarować seans zabiegów u kosmetyczki :-)).

Co lubią robić 13 letnie dziewczęta? Na codzień – wisieć na Snapie ioglądać YouTubersów, gadać za plecami koleżanek i kolegów, szukać swojego stylu itd.

Ale na „przyjęciu urodzinowym”? Czytaj dalej

Pierwsze niepowodzenie

Pamiętacie swój pierwszy oblany egzamin ?

Ja pierwszego swojego nie.
Pamiętam, za to, ze przy kolejnych bardzo bałam się niepowodzenia i porażki, wiec kiedy tylko mogłam – unikałam egzaminów.
Po latach, kiedy wzięłam się za siebie a byka za rogi i zaczęłam na egzaminy przychodzić naprawdę przygotowana, pewna siebie i opanowana, przestalam się bać i zaczęłam je zaliczać z palcem w nosie. Ale zabrało mi to dużo czasu. Czytaj dalej

Czytam #10 – Six Half (shōjo manga)

Ha, dawno nie pisałam o tym co podczytuję i nagle mam spore opóznienie:-)

Dziś, przy niedzielnym relaksie zapraszam Was w świat mangi – dla młodych dziewcząt 🙂

Szukałyśmy z Irką prezentu dla koleżanki, ktora lubi mangi. Spędziliśmy w Gibert Joseph przynajmniej 30 minutes, odkrywając świat dla nas obu nieznany. I tak wpadła nam w ręce „Six Half”.


Shōjo manga jest gatunkiem mangi przeznaczonym dla nastoletnich dziewcząt i opowiada historie mniej lub bardziej romantycznej, za to zawsze skomplikowanej miłości. Kończy się (ponoć zawsze) happy endem.

Co mi strzeliło do głowy, żeby zabrać się za lektury dla nastolatek? Przede wszystkim ciekawość. Bo Irnak połknęła pierwszy tom w pol wieczoru i poprosiła o jeszcze. Bo zawsze chcialam przeczytać mangę, a wstyd mi było iść do zaprzyjaźnionej księgarni komiksowej i prosić o coś dla dorosłych (teraz wiem, że na pewno wybiorę sobie tam coś dla osoby w moim wieku, hm:-)), no i chciałam wiedzieć, dlaczego ten komiks jest przeznaczony dla +12 lat 🙂

Teraz już wiem.

Shiori, 16 lat, miała wypadek i straciła pamięć. Okazuje się że mieszka tylko ze starszym bratem i młodszą siostrą, że ma grupę dość krzykliwych przyjaciółek oraz chłopaka, Kai, ktory nie jest orłem, ale jest „popularny” w szkole.

Okazuje się rownież, że Shiori była niezwykle wredną suczką, okrutną dla swojej siostry i niemiłą dla szkolnych znajomych, ale wszystko jej uchodziło na sucho, bo jest śliczna.

A teraz budzi się z nową tożsamością, odkrywa i osobowość za ktorą uchodziła – z obrzydzeniem – i problemy nowego rodzaju : zakochała się we własnym bracie, najlepsze przyjaciółki puszczają plotki, że dorabiała siebie nocami jako prostytutka i takie inne historie, od ktorych włos się jeży.

Dobrze, wiecej Wam nie powiem, bo to dopiero tom 3, z ło matko, 11, ale lektura należy do przyjemnych, daje nam wspólne tematy do rozmowy (o narkotykach w szkole, o prostytucji licealistek, o maltretowaniu psychicznym dzieciaków w szkole).

***

Jeśli macie nastoletnie dziewczyny w otoczeniu, bardzo polecam tę lekturę, aby przełamać lody i porozmawiać z nimi na takie wlasnie tematy.

A i dla własnej przyjemności, warto poćwiczyć mózg i poczytać „od konca”, bo to wbrew pozorom nie jest wcale takie łatwe ;-))

Ps. Odpowiednikiem dla chłopaków są shōnen mangi 🙂

Ps. Ja porozmawiałam sobie przy okazji z zaprzyjaźnionym księgarzem-komiksiarzem, wspólnie szukaliśmy nowych kolejnych serii, uważając na przedział wiekowy (jak powiedział „japońska kultura jest tak rożna od naszej, że to co dla nich jesg normalne dla dwunastolatki, u nas nie przeszłoby dla +18”). Interesujące 😉

Ja, dorastająca matka

Wybyłam (samowolnie), wbrew wlasnym zasadom, z domu w błyskawiczna podróż służbową w tygodniu, kiedy „mam dziecko”. Wiecie co jest najgorsze? Wcale nie organizacja. Mam psaipsiołkę, samotna matkę trójki dziewcząt w wieku zbliżonym do mojej Irenki. Przygarnęła Irke na wieczor i noc, mimo, ze mieszka w innej dzielnicy i mimo, ze musiała specjalnie przyjeżdzać po nią metrem, bo nie ma samochodu. (Ben wraca późno z pracy a ja nie chce, zeby ona sama siedziała w domu przez kilka godzin). Jestem pewna, ze dobrze sie bawiła, bo to takie dziecko, ktore lubi sie socjalizować (nawet zazdrośnie powiem, ze moja nieobecność przekształciła się w imprezę…) Czytaj dalej

Świat okiem dziecka

Wyslalam Dziewczyny po drobne zakupy. (Obok kawalerki jest prawdziwy Warzywniak. Od lat nie bylam w prawdziwym warzywniaku, takim, gdzie to mydlo I powidlo I jeszcze mozna pogawedzic z Pania Sprzedawczynia, ktora wie wszystko o wszystkim I wszystkich).
I: Wiesz, jajka kosztowaly 1,99, wiec powiedzialam Pani Sprzedawczyni, zeby zatrzymala reszte (1 centym) Czytaj dalej