Dzienne archiwum: 28 marca 2016

Tygodniowy Rozkład Lotów #13

Spędziłam Wielkanoc jedyną w swoim rodzaju.
Obyło się bez niesnasek, kłótni, żalów. Obyło się bez spiny, że musi coś być takie a nie inne, bez namawiania mnie do jedzenia mięsa, prawie bez alkoholu (a to już prawdziwa nowość). Było za to dużo bliskości i śmiechu, była piękna święconka, był długi spacer, wspólne gotowanie i sprzątanie, normalność.

Może nie powinnam tego napisać, ale co tam. Znalazł się skądś Rozweselający Papieros a widok mojego Ojca zaciągającego się zielem oraz spacer z dymkiem z Mamą – bezcenny.

🙂 

moja rodzina, po wyprowadzeniu się z Łodzi odżywa w stylu Flower Power. 

Wracam do Francji i jest mi trochę przykro, bo tak krótko. A jednocześnie z głową pełną samych miłych wspomnień, więc miło
No ale. 

Tydzień z dziećmi. 

1. Rodzina – tak. Jest dla mnie najważniejsza. Patchworkowa, posklejana, ale taką ją stworzyliśmy i taką ją kocham. Plany na ten tydzień? Spędzić ze wszystkimi jak najwiecej czasu, przytulać te moje naburmuszone nastolatki jak najcześciej, i szukać powodów do wspólnego śmiechu.

2. Finanse. Wow, wow, wow. Proszę państwa, jak pisałam w ubiegłym tygodniu : bank zgodził się na nowe warunki kredytowe, jesteśmy zatem zadłużeni już “tylko” na najbliższe 12 lat, płacimy miesięcznie trochę więcej, ale w sumie kredyt będzie nas kosztował duuuużo mniej, niż to było początkowo założone. I o tym napiszę kolejny odcinek serii “jak kupować mieszkanie we Francji” 🙂

3. Czas dla siebie. Przeczytałam L’exception. Czytam “le Bonheur est en vous” oraz “Życie na pełnej petardzie”, o której myślałam już od grudnia. Kupiłam dzisiaj na lotnisku a pózniej dowiedziałam się że ksiądz Kaczkowski nie żyje. 

Umówiłam się na seans masażu (ktory jest jednocześnie seansem terapeutycznym, z kobietą która jest rownież trenerką od rozwoju osobistego). 

A w piątek znów wizyta u Ethiopaty.

Poza tym mam zamiar uszyć sobie saszetkę na kobiece comiesięczne akcesoria. W teorii mogłabym ją sobie kupić, i czas bym zaoszczędziła (materiały mam, wszystko z odzysku) i byłoby bardziej estetyczne (bo szyję ręcznie). Ale mam ochotę oddać sie zajęciu kreatywnemu a zarazem upierdliwemu na tyle, by poćwiczyć cierpliwość. 

Podobają się Wam ćwiczenia Wdzięczności? Bo zostało zaledwie 7 lekcji do odrobienia :*

4. Sport i Zdrowie – ponieważ (niestety) znów nie jestem w ciąży, Święta minęły, a z Polski przywiozłam sobie jeszcze jedną książkę z ćwiczeniami cierpliwości 🙂 czas się rozluźnić i skupić na sporcie. Zaczynam od wtorku program 180 dni z Natalią Gacką. 
W sobotę jedziemy na narty.

5. Praca – odpoczęłam w święta, nabrałam energii i znow jestem pełna entuzjazmu 🙂

6. Kuchnia – ułożyłam menu, od wtorku do piątku.(w sobotę jadę na narty, a w niedziele jadę do pracy na kolejny tydzień).

7. Inni – nie bedzie mnie w Lyonie przez kolejne 2 tygodnie. Najpierw Rodzina. Jesli starczy czasu – inni. 

8. Podróże – z tych prywatnych szykuję się do majowego weekendu z Mamą w Londynie.

9. Dom – podlewam kwiatki, sprzątam, piorę, ogarniam… W tym tygodniu wystarczy 🙂

Miłego tygodnia !

14# – Wdzięczność (dzień czternasty)

Dziś nadszedł dzień, gdy możemy unormować relacje nieco problematyczne lub zerwane.

Sporządźmy wiec listę 10 powodów, dla których moglibyśmy podziękować  osobie, z ktorą zerwaliśmy kontakt.

To jedno z najtrudniejszych ćwiczeń w tym “zestawie”.

Za co moglibyśmy podziękować osobom, z którymi zerwaliśmy kontakt? 

Może za spokój w naszym życiu, ktory pojawił się wraz z ich nieobecnością?

Może jednak za przeżyte wspólnie chwile? 

***

Myślę o mojej koleżance Andżelice. To była piękna, długotrwała znajomość. Nasza wspólna głupota doprowadziła nas do tego, że nasza przyjaźń się skończyła. Czy chciałabym ponownie widzieć ją w moim życiu? Nie. Ten czas się skończył. Czy żałuję, że była? Nie. Mam dzięki niej tak wiele pięknych wspomnień. Wybieram puścić w niepamięć powód naszej kłótni. I dziekuję jej za Irlandię, za Mediolan, za dwie majówki, za sesje zdjęciowe, za wspólną pracę, za rozmowy, za jej pomoc przy przeprowadzkach, za wyjście do parku z Irenką, za to, że była i zapewne jest wspaniałą kobietą. Za to jej dziekuję.

***

  
1.jestem wdzięczna za Śmingus Dyngus. I za to, że moje Patchworki mogą go doświadczyć.

2. Za bezpieczną podróż po polskich drogach. (Ludzie jeżdżą dużo za szybko jesli weźmiemy pod iwagę stan dróg. Za każdym razem zastanawiam się, czy to bezmyślność, brak wyobraźni? Przecież po drodze mijamy tyle krzyży…)

3. Za bezpieczną podróż samolotami. Irenka była przerażona tym, co wydarzyło sie w Brukseli, przy przejściu przez Security check rozglądała się nerwowo. Pózniej, już po stronie “międzynarodowej” powiedziała mi, że czuje się bezpieczniej. 

4. Za czekanie miedzy dwoma lotami. Dziewczyny oglądały filmy na komputerze, my spacerowaliśmy i rozmawialiśmy. Dawno już nie widziałam mojego mężczyzny tak wyluzowanego. Odbylomsię prawie bez telefonów i mejli.

5. Za czas na lekturę

6. Za czas na refleksję

7. Za radość Peppera, ktory nas zobaczył 

8. Za czyste, dzięki wysiłkom Alizé, mieszkanie.

9. Za zaimprowizowaną “z niczego” kolację 

10. Za spokojną noc w ramionach mojego faceta. Niby niewiele, a przecież…

Ćwiczenie pochodzi z książki „Ho’oponopono” napisanej przez Laurence Dujardin i wpisuje sie w moje aktualne zainteresowanie szeroko pojetetym “Rozwojem osobistym