• 101 w 1001

    Pierwsze 101 w 1001 -podsumowanie

    Dnia 19 Października 2013 roku, na moim poprzednim blogu napisałam pierwszy bilet: “Zmiany. Ma się rozumieć, na lepsze. Wind of Change dmuchnął we Wrześniu. I ciągle wieje. I żeby nie zabrakło mu oddechu, pomogę mu blogiem. Zatem, co się konkretnie zmienia: Szukam nowej pracy. Z czegoś trzeba spłacić ten kredyt za mieszkanie, nie? Postanowiłam że sport znów będzie dla mnie ważny, a moje ciało w bikini będzie tego wizytówka. Qchnia: staje się… smaczna i zdrowa. Wynajdę magiczny środek, dzięki któremu poprawia się moje relacje: z córka z przyrodnia córka jak również z Księciem z Bajki. I w ogóle sobie poradzę z codziennością, co w tym roku idzie mi jakoś szczególnie pod górkę……

  • weganizm

    “Antispéciste” Aymeric Caron

    To lektura dla mnie trudna, bo choć większość zawartych w niej informacji jest mi już znajoma, jego bardzo spokojny, prosty, narracyjny styl pióra sprawia, że te wiadomości bombradują mój mózg. Wysadzają w mnie schrony, do których pochowała się świadomość a później nic już nie może być tak jak przedtem. Aby zagospodarować dziurę po leju potrzebuję przetrawić informacje, dodać kilka nowych elementów, coś jakby pastyleczki z Matrixa, niebieską czy czerwoną? by się zrekonstruować.

  • książki

    #15 – Czytając “Lalkę”

    Minęło ponad 20 latod kiedy zamknęłam Lalkę i pożegnałam się (z ulgą) z Wokulskim i panną Łęcką. 20 lat lektur przeróżnych. I coś mnie tknęło. To chyba się nazywa désespoir po francusku, kiedy przechadzając się po polskich i francuskich księgarniach mijam półki obłożone “nowym” Musso, “nową” Nothomb. Dzisiaj, czytając Prusa, z całym 20-to letnim bagażem lektur post szkolnych, odkrywam te wszystkie detale, które umykają nastolatkom. A dzięki internetowi to czytanie jest … Interaktywne, co rusz to ciekawostka Na przykład  odkryłam, że marka perfum, tak zachwalanych Izabeli przez Rzeckiego, Atkinson, istnieje do dziś i ma się swietnie ! (Sprawdźcie sami :))

  • Rodzina Patchworkowa

    Odliczanka

    A, co tam, napiszę i tu, choćby żeby się (wspólnie) pośmiać już po fakcie, w duchu powiedzenia : chcesz rozśmieszyć Pana Boga? Powiedz mu o swoich planach 🙂 Środa, Dzień-10 Co już mamy ? + Moją sukienka na dzień u krawcowej + moje 3 pary butów (mało minimalistycznie kruca bomba, tak wyszło)

  • mama nastolatki,  podróże

    Dziennik pokładowy – moje greckie wakacje

    Dzień pierwszy. Wtorek. Przylecieliśmy wieczorem. Pokłóciliśmy się już na pokładzie samolotu, o jakąś głupotę oczywiście. Na lotnisko przyjechał po nas Alex, mąż Izy i wiezie nas na działkę, skąd nazajutrz wyruszamy w dalszą podróż. Izę znam z fb, wiedziałam  że z mężem organizują żeglowanie, własnym jachtem po greckich morzach i jeszcze zimą zarezerwowaliśmy tydzień na łódce. Teraz siedzimy na ich tarasie, Benoit wściekły, ja zażenowana, nasi gospodarze też pewnie czują się nieswojo. („zakochani, za miesiąc się żenią” a my tu taki cyrk …) Z Benoit nie zszedł jeszcze stres związany ze sprzedażą firmy, i dopiero tu w Grecji doszło do niego (sic!), że Iza i Alex mówią po polsku i…