• zero Śmieci

    Na straganie, w dzień targowy

    Marché, czyli targ, to we Francji instytucja. W Lyonie, jak się człowiek dobrze zakręci, mozna robić zakupy na rynku przez cały tydzień.  Zazwyczaj chadzam na targ przed pracą, rano, w piątek, bo mam maleńki ryneczek tuż za rogiem, rue Mongolfiers. Czasem w środy, rano, przed pracą, trochę dalej. Ale najbardziej lubię rynek na Croix Rousse (który odbywa się codziennie procz poniedziałków). I chodzić  tam z psiapsiółką. W weekend. Wsiadam w metro, z moim koszykiem na zakupy (na kółkach), wypchanym siatkami z materiału. Spotykam się na przykład z Beą, gawędzimy sobie, odwiedzamy ulubione standy, wymieniamy miłe słowa ze sprzedawcami. Żartujemy z moich materiałowych tytek, ale coraz cześciej ludzie pytają, gdzie je…

  • minimalizm

    #szafiarsko bis

    Witaj szkoło, do widzenia letnie ciuszki. To zupełnie nieminimalistycznie, ale dwa razy do roku przeglądam zawartość mojej szafy, pozbywam się zniszczonych ubrań, reperuję te, ktore się da, chowam te, z którymi zobaczę się już wiosną. Daleko mi dziś do projektu 333, ale przynajmniej wiem co mam, czego mi nie trzeba (łatwiej wówczas nie wrócić do domu z nowym, niepotrzebnym łaszkiem). Ciekawe co znajdzie się tu za dwa lata? Ubrań sportowych mam sporo. 7 par spodni/spodenek/leginsow, 5 topów, 7 koszulek/bluzek, 2 kurtki do biegania. Bielizna? 5 kompletów. Plus kilka specjalnych części bielizny (do sportu i na kobiecy czas). Na noc mam 5 rożnych łaszków, zależy na co mam ochotę:-) Na codzień…

  • ekologia

    Jak tworzy się bezodpadowa przyszłość ?

    Poprzez edukację. Moja córka wróciła do domu, po tygodniowej nieobecności. Wymyśliłam sobie, żeby poszła ze mną na wyprawę do sklepu typu „zero waste” – Day by day. Otwiera się teraz w Lyonie więcej takich miejsc, a ja #glosujeportfelem i lubię odkrywać i wspierać, nawet i drobnym zakupem, takie właśnie inicjatywy. Wierzę, że jeśli więcej ludzi zacznie robić w ten sposób zakupy, to suma naszych pojedynczych gestów zmieni sposób myślenia i konsumowania społeczeństwa jako całości.

  • weganizm

    Wernisaż

    Byłam wczoraj na wernisażu żony mojego byłego szefa (które to spotkanie kwalifikuje się do 101 wizyt w 1001 dni) Wiecie jak to jest, mała galeria, artyści mało (jeszcze) znani, główną publiczność stanowią znajomi znajomych, tacy jak ja i znajoma mama koleżanki Irenki ze szkoły. Rozmowy to takie typowe small talk o niczym. Krąży wino. Krążą kanapki.

  • dla par,  jak hoduję sobie szczęście

    Przeczytałam Les langages de l’amour, Gary Chapman

    Otrzymaliśmy tę książkę w prezencie ślubnym i przyznam, ze jest to świetny pomysł na prezent z tej właśnie okazji. Ale lekturę polecam wszystkim parom z ponad dwuletnim stażem. Gary Chapman ładnie wyminął pułapkę Frederika Beigbedera (miłość trwa trzy lata) i wyszedł z założenia, ze zakochanie nie jest miłością. Miłość ma szanse rozwinąć się tam, gdzie nie działa już zauroczenie, kiedy ludzie są świadomi swoich wad i swoich wartości. W takiej konfiguracji otrzymujemy s z a n s e na to by wyhodować miłość

  • weganizm

    Buty z ananasa i torebka z grzybka

    UPDATE Luty 2017 …i oto torebki z ananasa (z Pinatexu, o którym poniżej) sa dostepne rowniez w sklepie pani Aleksandry Kościkiewicz : http://www.alexandrak.co/category/pl/sklep-online-wszystkie-torby-pinatex-leather :* *** Zupełnie bez związku z emocjami poślubnymi. Układam moją nową listę – 101 w 1001 Bis. Kilka punktów „zakupowych” kreci się wokół ubrań, według następującego schematu: Etyka => Antydyskryminacja gatunkowa => być Częścią Zmiany => Czym zastąpić eleganckie skórzane obuwie, torebki, kurtki, paski i inne, unikając stylizacji hipisowskich (z całym szacunkiem dla hipisów, to po prostu nie mój styl).