Dzienne archiwum: 3 października 2016

Rewolucja

Stało się. Wspólny pokój dla dwóch nastolatek jest wspomnieniem.

Dziewczyny dorastają (choćbyśmy chcieli to jakoś zatrzymać), dorośleją i potrzebują więcej intymności. I własnego świata, który coraz bardziej zaczyna się różnic jeden od drugiego.

Irenka wylądowała w naszej sypialni i w ciągu niepełnych 24 godzin zaadoptowała ja na dziecinno-dziewczęcy pokój. Bardziej dziewczęcy niż dziecinny.

Margaux została w ich dawnym pokoju ale stwierdziła ze jest za duży, źle się w takich przestrzeniach czuje . Postanowiliśmy zatem, ze wykroimy z tego pomieszczenia (20m2) pokój nastolatki i biuro. Szukając pomysłów na pinterescie wpadliśmy na pomysł przeszklonej ściany (po więcej szczegółów możecie rzucić okiem tutaj).

https://fr.pinterest.com/agnieszkariv/pokoj-nastolatki-1/

Dziewczyny uruchomiły niesamowite pokłady kreatywności… a jak bardzo są różne niech świadczy tylko sposób w jaki zaczęły dekorować sobie ścianę zdjęciami.
Irenka zaczęła od oswojenia sobie ściany w sposób spontaniczny, tu konik, tam Babcia z Ciocią. Margaux znalazła w internecie pomysł z sercem wykonanym ze zdjęć. Spędziła wieczór rysując na ścianie prostokąty, które razem ułożyły się w kształt serca.


Siedzą obie i drukują zdjęcia z telefonów.

My powróciliśmy do naszego kampingu. Żartuję tylko po części. Lóżko znów schowało się za biblioteczkę, ale za to po przebudzeniu się widzimy drzewa. Moje biuro, a raczej przestrzeń biurowa jest całkowicie niewidzialna, również zakamuflowana za biblioteka. Na razie zbieram sama zbieram różne pomysły, ale jeśli Pastelowa Kropko byś znów cos zasugerowała, to ja chętnie się zainspiruje.

No właśnie. Rozmawialiśmy siebie z Dominika o moich planach przemeblowań, i zobaczcie jakie piękne propozycje mi podsunęła !
Na pewno skorzystam z podpowiedzi o oświetleniu, psyche (czyli pięknym lustrze, gdzie mogłabym się szykować do codzienności), miękkich szarościach na lozko, obrazie na sciane… Dziekuje, Dominiko 🙂

Dajemy sobie 3 miesiące na wykończenie i udekorowanie naszego pokoju. Termin budowy w pokoju Margaux jest już wyznaczony na styczeń. Wtedy na pewno pochwale się moim gniazdkiem.

***

Rewolucja, na innej plaszczyznie.
Czuję się tak zrewoltowana tym, ze w Polsce ludzie musza wychodzić na ulice, żeby bronić wolności !Tak. Bo dla mnie nie chodzi o to, czy ciąża jest z gwałtu, czy z zakrapianej imprezy, z miłości, z nienawiści, czy zagraża życiu, zdrowiu, wygodzie, nie chodzi o to czy kobieta u której podczas badania prenatalnego dowiaduje się ze dziecko przyjdzie na świat upośledzone. Chodzi o wolny wybór.
Po to mamy rozum, po to rozwijamy i pielęgnujemy własną etykę, żeby moc w razie potrzeby dokonać wyboru. I podoba mi sie postawa – to ze w sklepie jest wolno dostepna wodka, nie znaczy ze musze ja pic. Kiedy jade do Amsterdamu moge – ale nikt nie zmusza mnie – zapalic skreta.
I chodzi również o to, by kobieta była w swojej decyzji – niezależnie od tego jaka ta decyzja miałaby być – otoczona opieką.

W tym samym miejscu odcinam się od polskiej polityki, PiS czy PO,  nie popieram ani jednej ani drugiej partii,nie widzę różnicy, zupełnie jak tu we Francji, miedzy partiami głównego nurtu. Podobnie jak we Francji żadna z tych partii nie zajmuje się przyszłościąekologią, długoplanową zmianą sposobu konsumpcji, tak, byśmy oszczędzali jak więcej zasobów naturalnych, abyśmy przekazali naszym dzieciom cos więcej niż „tradycje” (polowanie to tradycja, wódka po mszy świętej to tradycja, zakupy w hipermarkecie w weekend, zamiast zwyklej wspólnej przechadzki po parku, to tez tradycja………). Żebyśmy nauczyli dzieci myśleć a nie wykonywać polecenia…

Mogłabym tak więcej pisać, ale podnosi mi się ciśnienie. Zamiast tego zrobię sobie trening dywanowy, a po nim kolacje dla mojej Rodziny, spędzę milo wieczór i skupie się nad tym, jak wcielać w życie kolejne punkty z mojej listy 101 w 1001, szczególnie te dotyczące prawa głosu w kraju, w którym żyję. (Bo powoli, bardzo powoli, ale jednak, posuwam się do przodu)