• Bar Nos
    Francuska codzienność,  podróże

    Gigondas 

    Gigondas jest to miasteczko w południowej Francji, które dało swoją nazwę jednej z apelacji AOC, wyodrębnionej z Côte du Rhône. Zamówiliśmy dwa różne gigondas. Przyznam, że zarówno produkcja wina jaki i jego marketing są dla mnie magią. Dwa kieliszki win pochodzących z innych winnic, w tym samym miasteczku, a w nich dwa różne wszechświaty. Na myśl przychodzi mi Słowacki i ten cytat z Beniowskiego: "chodzi o to by język giętki powiedział wszystko co pomyśli głowa". A tu jeszcze głowa musi pomyśleć jak opisać co te garbniki, taniny, kwasy i alkohole z nim wcześniej wyprawiały.

  • Kobieta

    Smuteczek

    Skąd ten smuteczek? Nawet porządnej samojebki sobie człowiek nie może już zrobić, zaraz wyjdą zmarszczki na całej twarzy, a pod oczyma to już w ogóle. Albo, o zgrozo, pomarszczona skóra na szyi!Gdzieś na plecach mam spadochron uszyty z nadziei, planów alternatywnych i pomysłów na to "jak żyć", ale dziś nie wiem jak go otworzyć.

  • Homo Detritus, Baptiste Monsaingeon. Pasjonująca książka o śmieciach
    ekologia

    Śmieć przed-współczesny (Homo Detritus)

    Śmieć, na przestrzeni wieków, nigdy nie miał stałej definicji. Ta sama porcja materii raz zwana była odpadem, raz surowcem. Opowiedzieć historię śmiecia sprowadza się przede wszystkim do opisania tego, w jaki sposób grupy ludzkie zorganizowały swój stosunek do tego co zostaje, czyli pozostałości ich działań, czy to produkcyjnych, czy czysto biologicznych.

  • Homo Detritus, Baptiste Monsaingeon. Pasjonująca książka o śmieciach
    ekologia

    Homo Detritus – pasjonująca książka o śmieciach

    Czytam właśnie, wroc, delektuje sie świetną książką która opowiada o... smieciach. O śmieciach, o naszym stosunku do odpadów, do wyrzucania, do tego czego już nie potrzebujemy.O niektórych najciekawszych według mnie spojrzeniach autora napisze w osobnym bileciku. A teraz, aby, jak mowia Francuzi, mettre l'eau à la bouche, (czyli zaostrzyć Wam apetyt) przedstawię Wam Spis treści. jest następujący

  • filmy

    Anne with an “e” – udana adaptacja Ani z Zielonego Wzgórza

    Czasem lubię podróże bez ruszania sie z kanapy a Netflix pozwolił mi właśnie przenieść się na Wyspę Księcia Edwarda, do Avonlea, na Zielone Wzgórza. Znalazłam sie tam razem z Ania (Amybeth McNulty Maryla (Geraldine James) , i Mateuszem (R.H. Thomson) oraz innymi postaciami z książki Lucy Maud Montgomery. Nie ukrywam – nie znałam żadnego z aktorów. Ale juz po 30 minutach poczułam sie jak w domu. W tych pierwszych 7 odcinkach podobało mi się… wszystko! Zaczynając od przepięknej czołówki – te kilkadziesiąt sekund przykuło moją uwagę do tego stopnia, że nie widziałam żadnego nazwiska 🙂 https://www.hypnoseries.tv/liste-series.2.18/anne-1906.html

  • Kobieta

    Baba Joga

    Kochany pamiętniczku, Nazwałam sie, samochwalczo Baba Joga. Kolejna chwila prawdy. Po raz pierwszy, odkąd zaczęłam praktykować, czyli od lat 3 z hakiem (“a ten hak to ile? Drugie tyle!”), zatem po raz pierwszy w moim życiu, moja aktualna pani profesor zaproponowała, abym spróbowała kurs jogi dla, uwaga : średnio-zaawansowanych. ???? Po wczorajszym seansie już wiem, że nic nie wiem. Czułam się jak szczyl (w sensie – podekscytowana wyróżnieniem). Trzęsłam się z wyczerpania a ponoć była to lekka rozgrzewka na “po przerwie wakacyjno-wiosennej”. Ciekawe jak wyglądają zajęcia, gdy wszyscy są w szczytowej formie ? A poważniej – ta moja pani profesor to jest cudowna Kobieta, potrafi zmotywować.  Mam w ogóle szczęście…

  • minimalizm

    Szafka na diecie – #esperymentujesz ?

    W tym miesiącu w ramach akcji #eksperymentujesz? mówimy o diecie. Prawde mowiac nie było mnie w domu z miesiąc. Najpierw konferencja w Londynie, później w Hamburgu, później krótki lecz intensywny pobyt w Polsce, później Las Vegas. A kiedy byłam, odsypiałam, pracowałam,  nie wychodziłam prawie z mojej chatki, słowem – jak nigdy. Zakupami – wszelkimi, na szczęście – zajął sie Mąż. Ma to niewątpliwie swoje dobre strony ! Na przykład doszła do niego wartość pewnych artykułów w pewnych sklepach (kochanie, kup awokado! Cos ty, we Franprix sztuka jest za 2 ,5 euro! no wiem, dlatego ja po awokado chadzam na ryneczek…). Dodam, że dbał również by dzieci miały na śniadanie co jesc,…

  • polityka

    Wybory prezydenckie we Francji, AD 2017, by BabaJoga

    Część z Was pyta mnie czasem, co sądzę o francuskich „presidentielles”, pozwólcie mi zatem się wyrazić, ba, nawet podzielić moim zdaniem. Przypominam, że mój blog jest blogiem osobistym i wyrażam się tutaj, tak jak chce. W 2017 roku, w wyborach prezydenckich we Francji ja wciąż nie wybiorę nikogo, bo jestem, wciąż, obywatelka Polski, bez prawa głosu we Francji, chociaż finansowo wspierałam Zielonych, przynajmniej dopóki Yannick Jadot nie oddał swoich głosów na PS (partia socjalistyczna, niby), i tego tam Hamon, Benoit ze swego imienia, który w pierwszej turze zebrał zawrotny wynik 6% poparcia społeczeństwa. Z czego chyba 3% elektoratu to naprawdę byli Zieloni. Swoja droga, jeszcze 2 miesiące temu rozmawialiśmy ze…